Przeszukując ciuchy nic nie znalazłeś. Widocznie był na tyle profesjonalny, że zostawił wszystko co mogło go powiązać z prawdziwym życiem. Szybko przebrałeś się ponownie, pistolet schowałeś za paskiem pod kurtką oraz pozbierałeś wszystkie karty, jakie udało Ci się znaleźć. Po chwili sprawdziłeś jeszcze swój stan i kulejąc, zacząłeś wychodzić z uliczki. Jeden z policjantów jakby tchnięty przeczuciem odwrócił się w twoją stronę. Oświecił Cię latarką i spostrzegł, że trzymasz się za gardło i coś chcesz mu przekazać. Podbiegł go Ciebie i spytał się - Halo, proszę pana? Coś panu jest? Co się stało? Proszę, proszę tutaj usiąść, zaraz przyjedzie pogotowie - po czym lekko, ale usilnie zmusił Cię do klapnięcia na asfalcie. Drugi tymczasem cały czas zabezpieczał SUVa.
Co robisz?