500+ to nie jest ani program demograficzny ani prorodzinny (reklamuje się go jako taki) a jest to program po prostu pobudzający gospodarkę konsumpcyjnie. Czy jest dobry i wydajny to inna sprawa, ale wszystko się kręci wokół pieniędzy.
Dla mnie problem jest nie tylko z aborcją, ale też z antykoncepcją. W bardzo wielu przypadkach aborcja ludzie nie chcieliby aborcji, gdyby była odpowiednia edukacja seksualna (rzadziej zdarzałyby się sytuacje takie, że dwójka młodych się bawiła i nie wiadomo jak, ale dziecko za 9 miesięcy), łatwiejszy dostęp do tej antykoncepcji dzień po... Antykoncepcja "dzień po" na receptę to kpina... Nie mówiąc już o znanym powszechnie stanowisku Kościoła na temat antykoncepcji. Ale to też temat na inną dyskusję.
A teraz troszeczkę brutalniej, gdyż wchodzą do gry pieniądze, więc wyłączamy gadanie o moralności. Wiecie może na czym polega turystyka medyczna? Polega na podróżowaniu z miejsca zamieszkania do innego miasta, bądź kraju w celu wykonania zabiegu. I właśnie dlatego aborcja powinna być dla mnie w 100% legalna bez względu na okoliczności. Pieniądze... I nie jest to spowodowane tym, że mam takie a nie inne poglądy, tylko dlatego, że to się po prostu opłaca. Obecnie osoby, które mają kasę polecą do UK i zrobią zabieg, a osoby, które tej kasy nie mają zrobią go nielegalnie w Polsce. W obu przypadkach kasa ucieka, albo do szarej czy wręcz "czarnej" (nielegalnej) strefy lub poza Polskę. Nie mówiąc o tym, że zwiększone ryzyko podejmują kobiety decydując się na nielegalną aborcję. Oczywiście moralnie może ktoś mieć z tym problem, ale dozwolenie aborcji nie zmusza cię do zrobienia aborcji...
Po za tym co jest dla mnie już kurde chore... Ministerstwo Sprawiedliwości dopuszcza sytuację w której sprawdzałoby się czy nie została przeprowadzona aborcja... Co jest już HORRENDALNYM pomysłem, bo już sobie wyobrażam sytuację, że kobieta chciała mieć dziecko i poroniła, jej psychika jest w rozsypce a dodatkowo wbija jej Policja, żeby ją przesłuchać czy aby nie "popełniła" aborcji. Ja wiem, że empatii nie mam za grosz, ale to, że doradcom ministra (komisja kodyfikacyjna) coś takiego do głowy przyszło to oni naprawdę muszą mieć coś na bani. To ma być zawarte w nowelizacji kodeksu karnego...