Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Poradnik Mount & Blade-Native by PC_M. (choć może być przydatny w innych modach)  (Przeczytany 177042 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Pamiętajcie!

    "Gra nagradza nie tych, którzy mają wielkie armie, lecz tych, którzy jak Aleksander Wielki, z garstką dobrze wyszkolonych ludzi potrafią wielkie armie niszczyć!"
    (ze "złotych myśli" PC_Maniaca, które przychodzą mu czasem do głowy w kibelku)

    Więc nie "kupą mości panowie" lecz z 50 naszymi na 1000 wroga. Premie i znajdźki wtedy są naprawdę wartościowe.


    Postaram się w kolejnych odcinkach pogrupować tematy osobistych sugestii na temat rozgrywki, tak by łatwiej było je znaleźć:



    1. JAK SIĘ DOROBIĆ

    a) Na początku faktycznie jest pod górkę i tutaj wielkiego pola do popisu nie mamy - po prostu musimy nieco powalczyć na arenie co da nam kasę i doświadczenie w posługiwaniu się bronią. Kiedy już nieco się odkujemy, tak by móc jako tako wyposażyć drużynę (i siebie) możemy ruszyć np. w miejsca szkolenia jednostek.

    b) Handel pomiędzy miastami jest opłacalny, lecz potrzeba do niego nieco kasy by zainwestować w towary oraz musimy zasuwać po mapie od jednego do drugiego końca. Ceny jakie będą nam oferować handlarze w miastach zależne są od 3 czynników
    - punktów doświadczenia w handlu
    - nastawienia danego miasta do Twojej postaci.
    - zapotrzebowanie na dany towar. Innymi słowy im więcej danego towaru sprzedajesz, tym cena spada.

    Na dorobienie się jest nieco lepszy sposób (i zdecydowanie szybszy), opiszę go w punkcie c).

    c) Dużo prostszym sposobem na dorobienie się jest łapanie jeńców i sprzedaż ich u 2 typów "kupców".
    Pierwszym z nich jest Handlarz Niewolników. Znajduje się on w jednym z miast Nordyckich (nie mówię gdzie bo byłby to spoiler). Niestety ceny u nicego są stałe (i skandalicznie niskie), bez względu na to jakiego jeńca sprzedajemy, więc warto u niego sprzedawać jedynie te mniej wartościowe jednostki, jak łotrów czy bandytów. Drugim typem kupców są Wykupiciele, którzy przemieszczają się od miasta do miasta. Jeśli takowego znajdziemy, to będzie on przebywał w mieście (w gospodzie) ok. 2 doby.

    Z ciekawostek mogę dodać, że po stoczonej bitwie znajdziemy Wykupiciela w najbliższym od miejsca stoczonej walki mieście  naszej frakcji.

     Wykupiciel oferuje ceny zróżnicowane w zależności od poziomu i jakości jednostek. Za np. rycerzy Swadiańskich potrafił mi oferować nawet po 280 denarów, więc "nie w kij dmuchał". A inwestując w Zarządzanie więźniami, a tym bardziej posiadając już zamek/miasto, gdzie tychże więźniów możemy przechowywać, możemy dorobić się na tym procederze niezłej fortuny (dużo szybciej niż na handlu).

    UWAGA: Tutaj należałoby zwrócić uwagę na to by nie zabijać przeciwników, lecz ogłuszać. Aby tego dokonać, naszą drużynę należy wyposażyć w pałki, a jeszcze lepiej buzdygany (które zadają dużo więcej obrażeń niż pałki i nie zabijają).
    Więcej w punkcie 4. Wojna podpunkt i) Jak stworzyć drużynę do brania jeńców?

    d) Tutaj zwrócę uwagę na coś co w ogóle umknęło uwadze forumowiczów.
    Otóż, miasta owszem oferują wysokie ceny na produkty, ale są to ceny dość zróżnicowane i trzeba sie często nabiegać po świecie by utrafić na cenę nas satysfakcjonującą. A nikt nie zauważył, że w grze tej można całkiem korzystnie handlować z wieśniakami w wioskach. Owszem, na początku gry wioski s biedne "jak mysz kościelna", lecz jeśli już od początku ustalimy sobie, że w konkretnych wsiach będziemy robić zakupy produktów, to bardzo szybko wsie te staną się bogatsze nawet od handlarzy w miastach, a ceny sprzedaży naszych produktów w tych wsiach będą o niebo wyższe niż w miastach. Więc naprawdę warto robić zakupy spożywcze zawsze w tych samych wsiach (najlepiej własnych).

    e) Zanim zaczniemy zabawę w poważną rozgrywkę, warto zainwestować nieco w tzw. centra handlowe, dzięki którym się dorobimy.
    - Będą to miasta, z którymi nam najlepiej będzie się handlowało - tutaj należy zrobić jak najwięcej questów dla wójtów lub zainwestować sporo kasy na poprawę swojego wizerunku w społeczności miasta, stawiając im za 1000 denarów darmową balangę w karczmie. Niestety takie stawianie darmowej kolejki poprawia nam reputację w mieście jedynie o 1 punkt, więc trzeba to wielokrotnie powtórzyć, więc lepiej jest jednak wykonać questy dla wójta.
    Dzięki temu nasze współczynniki handlu z daną społecznością nam się znacznie poprawią i nawet pieniądze na darmową balangę dla mieszkańców, zwrócą nam się po kilkukrotnym handlu z miastem.

    - Wsie. Tutaj najlepiej byłoby gdybyśmy inwestowali we własne wsie, ale od początku gry mamy jedynie jedną, więc musimy się zdecydować czy inwestować we własne, czy też wsie należące do naszego państwa. We wsie obcego państwa aż tak bardzo nie ma sensu inwestować, gdyż prędzej czy później zostaną one zdewastowane, a wpływu na to mieć nie będziemy.
    Na czym ma polegać ta inwestycja?

    * we własnych wsiach możemy budować obiekty. Szczególnie szkoła i młyn dadzą nam dużo pozytywów, ale dla zabezpieczenia wsi przed zniszczeniem czy ograbieniem, warto również zainwestować w obiekty militarne.

    * we wszystkich przypadkach warto dla wsi, z których będziemy korzystać wykonywać questy dla sołtysów, dzięki którym poprawi się nasz wizerunek w oczach wieśniaków, przez co spadną ceny sprzedaży, wzrosną zaś ceny zakupów, a i chętnych do wstąpienia do naszego oddziału będzie więcej.

    * Istotne jest by pieniądze na żywność pozostawiać zawsze w tych samych wsiach, nad którymi objęliśmy patronat (nie mylić z objęciem w posiadanie). Gdyż pieniądze, które tam pozostawimy nie znikają, więc później dzięki nim będziemy mieli okazję upłynniać wszelkie znajdźki z naszych wojaży, a że dzięki patronatowi ceny będziemy mieli atrakcyjne, więc będzie to ciekawsze rozwiązanie jak pozbywać się śmieci z wojaży, niźli tułanie się od miasta do miasta, gdzie o dobrą reputację dużo trudniej.

    UWAGA: Nie ma zbytniego sensu dbanie o pozytywne Relacje z miastami i wsiami innych  królestw, gdyż jeśli prowadzimy wojny, to i tak zapewne dzięki nim to na co tak usilnie pracowaliśmy stracimy dość szybko. Ale jeśli planujemy przejąć na własność taki obiekt to starajmy się chociaż nie pogarszać z nim Relacji, ponieważ w przypadku wsi negatywna relacja powoduje, że nie będziemy z niej mogli brać rekrutów.

    f) Dorabianie się na łapaniu lordów i braniu za nich okupu, jeśli prowadzimy wojnę, jest bez sensu i logiki. Ponieważ każdy lord, którego na czas wojny osadzimy w więzieniu, to jeden przeciwnik mniej. Na początku sądziłem, że wypuszczając ich poprawiamy sobie honor, a dzięki temu mamy możliwość otrzymywania lepszych włości. Jednak po dłuższej rozgrywce okazuje się, że wypuszczanie natychmiast złapanego Lorda daje nam punkty Honoru, które mają jednak wpływ na rozgrywkę (czytaj opis Honor).
    Jeśli jednak zdecydowaliśmy się wziąć do niewoli danego lorda, to nie ma najmniejszego sensu wypuszczać go za dość mizernym okupem, lecz wypuścić go dopiero po zakończeniu wojny z danym krajem. Inaczej wypuszczony lord zbierze od nowa armię i ponownie ruszy na nas by się zemścić za porażkę.


    2. QUESTY

    a) Moim skromnym zdaniem bieganie z listami Lordów jako goniec jest warte jedynie poprawienia Relacji z danym lordem, zaś zysk z tego żaden.

    b) Podobnie jest z przyjmowaniem pieniędzy za zabicie na zlecenie lorda jakiegoś bandyty. Bardziej tutaj opłaca się zabić bandytę, lecz pieniędzy nie przyjąć. Szybciej rośnie pozytywny stosunek lorda do naszej osoby ale również dostajemy punkt do Honoru (na co ma wpływ w grze "Honor" jest cały osobny dział).

    c) Warto czasem odmówić wykonania zadania, jeśli narazi nas to na niezadowolenie z czyjejś strony. Tak moim zdaniem ma się sprawa z pobieraniem podatków w miastach. Można oczywiście zebrać część, a potem zaprzestać, ale wtedy tracimy w oczach zlecającego.

    d) Propozycja wywołania wojny poprzez atak na karawany sąsiedniego państwa ma sens jeśli w danej chwili nie prowadzimy już wojny z innym sąsiadem. Walka na 2 fronty jest dość uciążliwa, szczególnie jeśli nie mamy silnej armii, a jeszcze lepiej 2 - czyli jednej pościgowej, a drugiej oblężniczej (dwóch na raz nei da się prowadzić (i nie ma to sensu), ale jedną warto mieć w zamku, a drugą przy sobie.

    e) Trafiłem na dość ciekawy quest polegający na prośbie negocjacji w sprawie zakończenia wojny z danym państwem. Zleca go wójt danego miasta. Jeśli mamy zamiar złoić inne bogate państwo, a obecne z którym walczymy jest już na skraju zapaści, warto się podjąć tego questu. I tutaj mamy pewien problem - wójt oferuje sporą sumkę za wykonanie tego zadania, lecz jeśli nie mamy u postaci gracza bardzo wysokiej "perswazji" to raczej nie uszczkniemy za bardzo z tych pieniędzy dla siebie, przeznaczając je raczej na przekupienie delikwentów, by nie prowadzili dalej wojny. Ale jeśli chcemy podnieść reputację w oczach mieszkańców danego miasta i zaprzestać danej wojny (by pohandlować lub przygotować się do innej) to warto.

    f) Czasem w czasie długotrwałej wojny król proponuje nam przyłączenie się do niego by ruszyć na wojnę. Jeśli zadanie to mamy do wykonania w sytuacji, gdy przeciwnik ma jeden obiekt, a tym bardziej w ogóle nie posiada infrastruktury, to naprawdę nie warto się pierniczyć z tym zadaniem. Jednak królowi nie odmawia się, więc stawiamy się ze swoim wojskiem, ruszamy z nim w pole, lecz potem informujemy go, że zadanie nas przerasta.
    Czemu powinniśmy tak zrobić? Ponieważ jeśli kraj, z którym król chce walczyć już prawie nie istnieje lub fizycznie nie ma miejscowości, to król będzie sobie kręcił się w kółko jak woda w kiblu, nie natrafiając na przeciwnika, a my kręcąc się z nim będziemy tracili fortunę na żołd, nie mając z tego nic, poza irytacją.

    UWAGA: Odsyłam tutaj do ciekawego postu NIFN'a opisującego częstotliwość questów w grze - kliknij tutaj


    3. BITWY

    a) Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia jaki pożytek we wszelkich bitwach jest z łuczników i kuszników. Nawet najlepiej wyszkolone oddziały porażają swoją beznadziejną celnością ostrzału i najczęściej na kilkadziesiąt strzałów tylko kilka jest celnych. Dużo lepiej jest wyszkolić w strzelectwie bohaterów NPC i siebie.

    b) Przed bitwą, o ile nasi bohaterowie NPC mają bardzo wysoki stan zdrowia (nie musi być to wszak 100%, ale im więcej tym lepiej) dajemy ich w oknie oddziałów na samej górze. Zawsze są oni lepsi od oddziałów standardowych, o ile ich oczywiście wyposażyliśmy w koniki i porządne opancerzenie. Bohaterowie NPC nie giną, a jedynie odpadają z bitwy na czas wyleczenia, więc korzyść podwójna.

    c) W polu 20-30 osobowy oddział Lansjerów i rycerzy spokojnie potrafi sobie poradzić z armią  nawet 10 razy silniejszą. Jednak tego typu jednostki całkowicie nie dają sobie rady w obleganiu zamków. Więc na zdobywanie warowni wroga musimy zmienić oddziały, na piesze.

    d) Tak jak pisałem powyżej, do ataku na warownie nadają się jedynie oddziały piesze plus nasi herosi NPC. Starajmy się nie zdobywać warowni jednym rzutem, no chyba, że mamy przygniatającą przewagę. Najlepiej pierwszy atak zakończyć niedaleko wyłomu i poczekać na posiłki. Inaczej, biegając już po grodzie możemy być niemile zaskoczeni gdy nasz niezbyt liczny oddział zostanie zmasakrowany pojawieniem się nowych przeciwników. A nasze posiłki będą miały dłuuuugą drogę do przebycia z odsieczą dla naszej skromnej osoby.

    e) Jeśli przeciwnik ma przygniatającą przewagę liczebną, a my zaś lepsze oddziały, nigdy w polu nie staraj się atakować bez rozpoznania z kim masz do czynienia i jakie oddziały na Ciebie ruszą. Czasem warto jest dokonać prowokacji i swoje oddziały zatrzymać na pozycjach wyjściowych (patrz punkt następny), a samemu wybrać się na krótki rekonesans i sprowokować przeciwnika by popędził za naszą postacią w kierunku pozycji, które wcześniej wybraliśmy.

    f) W polu, dla naszych oddziałów (tak pieszych jak i konnicy) najlepszą pozycją wyjściową jest jakiś pagórek, a jeszcze lepiej góra, po której przeciwnik musi się wspinać, co spowoduje jego poważne spowolnienie, przydatne do ostrzału lub szarży.

    g) Dobrym miejscem dla obrony jest również wzniesienie brzegu rzeki po stronie przeciwnej niż oddziały wroga. Przeciwnik, który musi pokonać rzekę jest idealnym celem dla naszych łuczników, gdyż pokonanie rzeki spowalnia tak piechotę, jak i konnicę przeciwnika.

    h) Pozycja wyjściowa dla naszej konnicy to pagórek lub góra, przed którą rozpościera się choć fragment płaskiego terenu, na którym możemy rozwinąć prędkość szarży. Dzięki temu zadamy za pomocą koni przeciwnikowi w szarży nawet więcej obrażeń niż w walce bronią.

    i) Nie zawsze w walce w polu, gdy przeciwnik ma druzgocącą przewagę liczebną, opłaca się by nasza postać zabiła jak najwięcej wrogów. Dużo ważniejsze wtedy jest by nasza postać zadała przeciwnikowi jak najwięcej obrażeń samą szarżą, a nasze jednostki będą jedynie dobijały wrogich żołnierzy. Mając to na uwadze, warto dokonać szarży nie na wprost szyku przeciwnika, lecz właśnie wzdłuż jego szyku. Dzięki takiemu manewrowi, w jednej szarży możemy zranić od kilku, do kilkunastu wrogów za jednym razem.

    j) Starajmy się by nasza konnica nie wdawała się w indywidualną walkę pozycyjną z piechotą wroga, szczególnie gdy ma do czynienia z miażdżącą przewagą wroga i silnymi jednostkami Rhodockimi. Konny nie jest od tego by stać w miejscu i walić po łbach piechurów. Jeśli widzimy, że nasi rycerze stoją w miejscu i rąbią po łbach piechurów, natychmiast ich odwołajmy lub osobiście oswobodźmy szarżą takiego delikwenta z upierdliwych piechurów.
    Idealnym rozwiązaniem szarż jest sytuacja ruchu czółenka, czyli start z punktu A poprzez linie wroga do punktu B, nawrót i szarża z punktu B poprzez wraże linie z powrotem do punktu A. Dzięki takim manewrom możemy 20-30 osobowym oddziałem rycerzy roznieść w pył nawet 500 osobowy oddział przeciwnika BEZ WŁASNYCH STRAT!

    UWAGA: Naszym celem w walce konnicy poza oczywiście pomaganiem jej niszczyć jednostki wroga jest NIE PRZESZKADZANIE!
    Często podczas manewrów na koniu zdarzyć nam się może sytuacja, że zajedziemy drogę szarżującemu naszemu rycerzowi. Jest to niedopuszczalne, gdyż jego (lub nasz) koń staje dęba, przez co zatrzymuje się w miejscu, a w takich sytuacjach rycerz jest bardzo podatny na atak ze strony pieszych jednostek wroga.
    Więc pamiętajmy, by przy walce nie tylko atakować, ale również nie przeszkadzać w ataku innym.

    k) W prawdziwych bitwach piesi pawężnicy, wraz z łucznikami zamieniali się miejscami zaraz po oddaniu strzału. Niestety my nie będziemy mieli za bardzo czasu na takie manewry, więc proponuję tutaj wygodniejszą sytuację, gdy przed zwarciem z wrogiem, strzelców od razu ustawimy za plecami pawężników ale na szczycie góry, zaś samych pawężników 10 kroków przed nimi, na zboczu góry. Da to strzelcom lepszą widoczność i spowoduje, że będą strzelać do wroga nad głowami pawężników.

    l) Jeśli głównym trzonem naszych sił są oddziały piesze, a wróg posiada konnicę, to nasza skromna postać powinna starać się chronić naszych łuczników przed szarżą wrogiej konnicy, gdyż strzelcy będą dla nich łatwym kąskiem. Często samo zajechanie konnemu drogi wystarczy by zatrzymać jego szarżę, a nasze piesze oddziały już zrobią z nim porządek. Gdy wyginą już wraży konni, możemy sobie pozwolić na ruszenie w pole i za pomocą konia plus broni sianie popłochu wśród wrogiej piechoty.

    m) Walka z Khergitami

    Jest to wojsko dość specyficzne, dla tego postanowiłem poświęcić walce z nimi osobny podpunkt.
    Sporo czasu minęło nim opracowałem skuteczną strategię walki z nimi, tak by straty własne zniwelować do minimum.

    Jednostki Khergickie to konni, którzy dysponują bardzo szybkimi końmi. Starają się nie walczyć w ogóle w zwarciu, wykańczając przeciwnika na odległość lub atakiem zza naszych pleców. Stosują walkę kołową, polegającą na okrążaniu naszych jednostek i wystrzeliwaniu z łuków.

    Po pierwsze, do walk polowych (nie w zamkach) całkowicie nie nadają się jednostki strzeleckie, ponieważ są zbyt kiepsko opancerzone, więc podatne na wystrzelanie z łuków.
    Jakie więc jednostki wybrać do takich starć? - Co najmniej połowę z nich powinni stanowić Swadiańscy rycerze lub w ostateczności Vaegirscy rycerze (w ostateczności, ponieważ mają kiepsko opancerzone konie), zaś drugą część piechota składająca się z sierżantów lub gwardzistów.

    Na samym początku bitwy wydajemy naszym oddziałom komendę dwuszeregu (w pierwszym piechurzy, w drugim konnica) (jeśli pozwalacie sobie na malutkie cheaty to dobrze jest ustawić ich przy brzegu mapy).

    Nie ruszamy się z tego miejsca, aż wróg zbliży się na niewielką odległość (nie musi być to zwarcie, gdyż Khergici starają się w ogóle do niego nie dopuszczać.

    Wtedy wydajemy komendę 4 + F3 (Czyli konnica do ataku).
    W momencie wywiązania się walk kołowych naszej konnicy obserwujemy teren (niestety jeśli chcecie zminimalizować straty będziecie musieli sobie odpuścić uczestnictwo w tych walkach). Gdy zobaczymy, ze teren potyczek zaczyna się powiększać, czyli nasi konni zaczynają oddalać się za bardzo od nas, wydajemy komendę 4 + F2 lub 4 + F1, czyli "konni do nas", skracając linię walk i przybliżając ją do oddziałów naszych piechurów.

    Gdy wróg ponownie zacznie krążyć w pobliżu powtarzamy manewr ataku konnicy 4 + F3, znów co jakiś czas ściągając rozlazłe oddziały konne naszej armii bliżej centrum, w którym znajdują się nasi piesi.

    Nieco inaczej mają się walki z Khergitami w górach. Tutaj możemy pozwolić sobie na ustawienie naszych pieszych na zboczu góry, zaś ponad ich głowami postawić strzelców, którzy będą na nich polować. Jednak mając na uwadze, że Khergici są najlepszymi łucznikami w grze, nie liczcie, ze ich wystrzelacie, prędzej to oni wystrzelają Was. Więc bez naszej opancerzonej konnicy i tak za bardzo nie poradzimy, zaś w momencie ściągania naszych konnych do centrum, strzelcy mogą ochraniać ich pozorny odwrót.

    UWAGA: Pamiętajcie, że każdy nasz konny, po utraceniu konia będzie się starał w miarę możliwości dołączyć do szyku naszych pieszych. Jeśli znajduje się on zbyt daleko zapewne zanim dotrze na miejsce przeciwnicy go ubiją, a każdy żołnierz jest na wagę złota. Więc ustalenie miejsca zgrupowania pieszych powinno być dla nas priorytetem.

    c.d. tego poradnika - kliknij tutaj
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 14, 2009, 13:23:35 wysłana przez pc_maniac »




    Offline Tario

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1184
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rittes des panter
      • Gry RPG u Taria
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 09, 2009, 14:06:27 »
    Fajnie ,że chciało ci się grzebać po tematach i wszystko pogrupować, według mnie odwaliłeś kawał dobrej roboty.

    Offline Drakkainen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 225
    • Piwa: 2
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 09, 2009, 15:25:47 »
    Na prędkość poruszania ma wpływ także morale.
    PS Dobra robota, pewnie nie jednemu noobowi ten poradnik się przyda. Można to spokojnie umieścić na stronkce.

    Offline sHadowPL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 24
    • Piwa: 0
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 09, 2009, 16:46:37 »
    Moje komentarze ;)
    OK, zapewne zostanę zrugany, że poruszam w tym wątku niektóre sprawy, które zapewne gdzieś już tam ktoś opisywał, ale prawdę mówiąc wszystkie te tematy są rozrzucone po różnych wątkach, a do tego często wypowiedzi ich dotyczące mijają się z prawdą i przedstawiają nieprawdziwy stan rzeczy.
    Wręcz przeciwnie - jestem za przyklejeniem tego wątku, albo umieszczeniem go na stronie głównej - bo pomoże nowicjuszą, lecz parę rzeczy wypadałoby zmienić.

    Postaram się tutaj jakoś zgrupować tematy osobistych sugestii, tak by łatwiej było je znaleźć:

    1. Jak się dorobić
    a) Na początku faktycznie jest pod górkę i tutaj wielkiego pola do popisu nie mamy - po prostu musimy nieco powalczyć na arenie co da nam kasę i doświadczenie w posługiwaniu się bronią. Kiedy już nieco się odkujemy, tak by móc jako tako wyposażyć drużynę (i siebie) możemy ruszyć np. w miejsca szkolenia jednostek.
    Cóż, można też uzbroić trochę chłopów i powalczyć z rabusiami, których warto sprzedawać w niewoli.

    b) Handel pomiędzy miastami jest opłacalny, lecz potrzeba do niego nieco kasy by zainwestować w towary oraz musimy zasuwać po mapie od jednego do drugiego końca. Na dorobienie się jest nieco lepszy sposób (i zdecydowanie szybszy), opiszę go w punkcie c).
    I potrzeba dużo punktów w umiejętności Handel oraz Zarzadzanie Ekwipunkiem - zawsze można kupić w 3 miastach rzeczy i sprzedać je gdzie indziej, a nie latać z jednego i w drugim już sprzedawać.

    c) Dużo prostszym sposobem na dorobienie się jest łapanie jeńców i sprzedaż ich w 2 rodzajach punktów.
    Pierwszym z nich są wykupiciele, którzy przemieszczają sie od miasta do miasta. Jeśli takowego znajdziemy, to będzie on przebywał w mieście (w gospodzie) ok. 2 doby. Wykupiciel oferuje ceny zróżnicowane w zależności od poziomu i jakości jednostek. Za np. rycerzy Swardiańskich potrafił mi oferować nawet po 280 denarów, więc "nie w kij dmuchał". A inwestując w Zarządzanie więźniami, a tym bardziej posiadając już zamek, gdzie tychże więźniów możemy przechowywać, możemy dorobić się na tym procederze niezłej fortuny (dużo szybciej niż na handlu).
    Cóż, z handlu też można dużo zarobić - raz znalazłem miasto, gdzie było ponad 12 rolek aksamitu po około 600 denarów - jak dobre miasto znajdziemy to dadzą nam i około tysiąca denarów za sztukę, a sprzedając po 3 rolki można zyskać dużo ;) (im więcej sprzedamy tym tańsze stają się następne).
    UWAGA: Tutaj należałoby zwrócić uwagę na to by nie zabijać przeciwników, lecz ogłuszać. Aby tego dokonać, naszą drużynę należy wyposażyć w pałki, a jeszcze lepiej buzdygany (które zadają dużo więcej obrażeń niż pałki i nie zabijają).
    Cóż, przy bitwach mamy najmniej do gadania tak naprawdę - jeżeli chcemy do niewoli konkretne jednostki, to trzeba samemu działać, bo tak to małe szanse są. Większość dobrych jednostek ma tylko bronie ostre.

    d) Tutaj zwrócę uwagę na coś co w ogóle umknęło uwadze forumowiczów.
    Otóż, miasta owszem oferują wysokie ceny na produkty, ale są to ceny dość zróżnicowane i trzeba sie często nabiegać po świecie by utrafić na cenę nas satysfakcjonującą. A nikt nie zauważył, że w grze tej można całkiem korzystnie handlować z wieśniakami w wioskach. Owszem, na początku gry wioski s biedne "jak mysz kościelna", lecz jeśli już od początku ustalimy sobie, że w konkretnych wsiach będziemy robić zakupy produktów, to bardzo szybko wsie te staną się bogatsze nawet od handlarzy w miastach, a ceny sprzedaży naszych produktów w tych wsiach będą o niebo wyższe niż w miastach. Więc naprawdę warto robić zakupy spożywcze zawsze w tych samych wsiach (najlepiej własnych).


    2 Questy
    a) Moim skromnym zdaniem bieganie z listami Lordów jako goniec jest warte jedynie podniesienia reputacji w oczach tego danego lorda, zaś zysk z tego żaden.
    Te najlepiej wybierać tylko, jak jest podrodze ;) Bo dużo nie dają, a są ciekawsze misje.

    b) Podobnie jest z przyjmowaniem pieniędzy za zabicie na zlecenie lorda jakiegoś bandyty. Bardziej tutaj opłaca się zabić bandytę, lecz pieniędzy nie przyjąć. Szybciej rośnie pozytywny stosunek lorda do naszej osoby.
    Jednak stosunki z wsią się pogorszają...

    c) Warto czasem odmówić wykonania zadania, jeśli narazi nas to na niezadowolenie z czyjejś strony. Tak moim zdaniem ma się sprawa z pobieraniem podatków w miastach. Można oczywiście zebrać część, a potem zaprzestać, ale wtedy tracimy w oczach zlecającego.

    d) Propozycja wywołania wojny poprzez atak na karawany sąsiedniego państwa ma sens jeśli w danej chwili nie prowadzimy już wojny z innym sąsiadem. Walka na 2 fronty jest dość uciążliwa, szczególnie jeśli nie mamy silnej armii, a jeszcze lepiej 2 - czyli jednej pościgowej, a drugiej oblężniczej (dwóch na raz nei da się prowadzić (i nie ma to sensu), ale jedną warto mieć w zamku, a drugą przy sobie.

    e) Trafiłem na dość ciekawy quest polegający na prośbie negocjacji w sprawie zakończenia wojny z danym państwem. Zleca go wójt danego miasta. Jeśli mamy zamiar złoić inne bogate państwo, a obecne z którym walczymy jest już na skraju zapaści, warto się podjąć tego questu. I tutaj mamy pewien problem - wójt oferuje sporą sumkę za wykonanie tego zadania, lecz jeśli nie mamy u postaci gracza bardzo wysokiej "perswazji" to raczej nie uszczkniemy za bardzo z tych pieniędzy dla siebie, przeznaczając je raczej na przekupienie delikwentów, by nie prowadzili dalej wojny. Ale jeśli chcemy podnieść reputację w oczach mieszkańców danego miasta i zaprzestać danej wojny (by pohandlować lub przygotować się do innej) to warto.
    Jeżeli zaproponuje nam to wójt z przyjaznej frakcji, to będziemy mogli obu lordów przekonać manualnie :P

    f) Czasem w czasie długotrwałej wojny król proponuje nam przyłączenie się do niego by ruszyć na wojnę. Jeśli zadanie to mamy do wykonania w sytuacji, gdy przeciwnik ma jeden obiekt, a tym bardziej w ogóle nie posiada infrastruktury, to naprawdę nie warto się pierniczyć z tym zadaniem. Jednak królowi nie odmawia sie, więc stawiamy się ze swoim wojskiem, ruszamy z nim w pole, lecz potem informujemy go, że zadanie nas przerasta.
    Czemu powinniśmy tak zrobić? Ponieważ jeśli kraj, z którym król chce walczyć już prawie nie istnieje lub fizycznie nie ma miejscowości, to król będzie sobie kręcił się w kółko jak woda w kiblu, nie natrafiając na przeciwnika, a my kręcąc sie z nim będziemy tracili fortunę na żołd, nie mając z tego nic, poza irytacją.


    3. Wojna
    To chyba temat, który tygrysy lubią najbardziej. Wiec kilka osobistych sugestii.
    a) Starajmy się nie walczyć na dwa fronty (z dwoma państwami na raz jest to dużo trudniejsze niż z jednym.
    Brak zakończenia nawiasu to raz, dwa, że walka na dwa fronty nie jes trudna - bo grając nordami i walcząc z Rhoodokami, Vaegirami i Swadianami nie było ciężko - jedynie Vaegirzy byli upierdliwi.

    b) Zabawa w towarzyszenie królowi w rajdach jest nieopłacalna z każdego punktu (i finansowego, militarnego i jego nastawienia do nas). Dużo bardziej opłaca się zdobywać miasta i zamki na własną rękę niż pomagać komukolwiek. Tym bardziej, że mamy dzięki temu szansę na zdobycie większej ilości tych zamków na własność.
    Tutaj niestety nie wiem od czego najbardziej zależy ilość przydzielonych nam zamków przez króla (może od jego nastawienia do nas, więc trzeba by wcześniej trochę porobić dla króla za gońca.
    Znów - zjadłeś zakończenie nawiasu. Przydzielanie zamku zależy od naszych relacji z królem, a on sam przeważnie oddaje zamki tym lordom, którzy ich jeszcze nie mają. A rajdy są opłacalne, bo po pierwsze tracimy mało wojska, bo z nami jest dużo innych lordów i można po prostu szybką walkę wziąść, jeńców i tak bierzemy jak i wszystkie łupy, i tak naprawdę można dorobić się na tym majątku - a żołd to najmniejszy problem, bo wystarczy splądrować jedną-dwie wioski i już mamy żołdu na wystarczającą armie :P

    c) Jak ustawiać w oknie drużyny kolejność jednostek?
    Pierwsze (procentowo) ukazują się w czasie bitwy jednostki z góry listy, więc pamiętajmy, że jeśli mamy silnego przeciwnika, to na górze powinny znaleźć się również nasze jednostki silne, nie zaś rekruci. Nie ma nic głupszego niż zdobywanie zamków jednostkami konnymi, choćby to byli rycerze z najwyżej półki. Przed zdobywaniem zamku zmieńmy kolejność jednostek na oddziały piesze. Prawdę mówiąc to łucznicy do szturmów nadają się kiepsko (bardziej do obrony naszych zamków).
    Po części prawda - najlepiej piechota, ale łucznicy też mogą być do oblężeń. Zawsze kogoś trafią... Ale sam polecam tylko piechotę. A resztę można w zamku zostawić i wziąśc więcej piechoty :)

    d) Zdobywanie jeńców - tutaj kolejność jednostek w oknie drużyny powinna być diametralnie inna. Naszych bohaterów NPC dajemy na samą górę, wyposażając ich w buzdygany. Dzięki temu nasza jednostka nie usiecze tylu przeciwników na śmierć. Pamiętaj, by wyłączyć opcję strzelania dla jednostek (klawisz F5) zanim ruszysz po jeńca.

    e) Kharegici, choć to niby kiepsko wyglądające wojsko, są bardzo upierdliwi, gdyż jako nomadowie starają się nas wykończyć na odległość, a łucznikami i konnymi  są świetnymi, więc nie mamy za bardzo co liczyć na walki w starciu (postarają się nas wystrzelać z odległości. Więc tutaj wymyślne fortele, o ile nie mamy silnej armii wiele nam nie pomogą. Inaczej ma się sytuacja ze Swardami czy Nordami. W tych bitwach spokojnie dajemy piechotę w szykach, a za nimi strzelców i przesuwamy się w ich kierunku siejąc postrach i zniszczenie. Sam zaś zza pleców naszego wojska zabawiamy się w strzelca wyborowego.

    f) Czasem naprawdę nie warto iść na pierwszy ogień, jeśli mamy do stoczenia kilka lub kilkanaście potyczek. Pamiętajmy, że jeśli będziemy zbyt ranni, to nasze wojsko, bez udziału w bitwie dowódcy będzie walczyło dużo gorzej niż przeciwnik i nawet mając dwukrotną przewagę nad przeciwnikiem może doznać poważnych strat. (Tutaj coś kompletnie ci się pomieszało, radze poprawić)Więc warto pomyśleć nie tyle o popisach naszego gracza, lecz o tym, że ma on być w bitwie do końca sprawny.

    g) Jeśli chcemy atakować zamek, to musimy mieć na uwadze, że nasi żołnierze wielu wrogów na murach nie wystrzelają, więc od razu lepiej włączyć F5, czyli zaprzestania ostrzału, dzięki temu wojsko chowa się za tarczami, nie narażając się na niepotrzebną śmierć z rąk łuczników na murach. Starajmy się również nie wyrywać przed szereg, idąc jako pierwsi po drabinie czy z trapu wieży oblężniczej. Przystoi to sierżantom, nie zaś generałom.

    4. Prędkość jednostek
    W tym temacie przeczytałem na forum tyle informacji często sprzecznych, że sam musiałem przekonać się jak to jest z tą prędkością jednostek. Więc na prędkość naszego oddziału składa się:
    - rodzaj koni w drużynie NPCów + nasz koń
    - najwyższy współczynnik "szukania ścieżek" u NPCa lub u naszej postaci
    - średnia sumy jednostek w drużynie (włączając w to więźniów!). Czyli, jeśli mamy np. w drużynie rekrutów, to będą oni nam spowalniać tak marszrutę, że często jeśli jesteśmy ścigani lub sami kogoś ścigamy, warto najwolniejszych piechurów usunąć z drużyny.
    - ciężar wiezionych towarów (choć tutaj nie odgrywa on tak dużej roli jak czynniki pozostałe)
    -prawdę mówiąc nie zauważyłem by ciężar wyposażenia jakie mamy na sobie miał wpływ na prędkość poruszania się, ale może tak nieduży, że nie zauważyłem?!

    Jeśli wątek się spodoba, to napiszę więcej sugestii.
    No i liczę również na Was, że może wspomożecie ten opis własnymi radami.
    No, to poprawiłem błędy i ewentualne niezgodności/moje sugestie.

    Offline zue dazy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 108
    • Piwa: 0
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 09, 2009, 17:27:06 »
    Handlem nigdy specjalnie się nie bawiłem, wolałem zarabiać na łapaniu lordów;), jak była bitwa pomiędzy dobrymi (moi sojusznicy), a złymi(ci brzydale oponenci), to się dołączałem i czasem biedaczysko wpadało w moje niecne łapki.

    Nie zgodzę się natomiast co do łuczników, jeżeli w zamku jest niewielu strzelców, a samemu ma się ich dosyć sporo, to ustawia się swoich pod murem, a osobiście się zestrzeliwuje wrogów walczących na dystans, a potem to już tylko czekać, aż nasi dzielni chłopcy wybiją niedobitków walczących wręcz. Zresztą mam aktualnie armię strzelców i masakrują lekkozbrojną piechotę swoją salwą, wystarczy ich ustawić na wzgórzu, ewentualnie jakimś płaskim terenie.
    http://zue-dazy.mybrute.com subtelny reflink, prawda?:]

    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #5 dnia: Stycznia 09, 2009, 20:35:55 »
    sHadowPL - piszesz, że na handlu można się nieźle dorobić. Problem w tym, że mając np.12 rolek (kto wymyślił to durne określenie?!) aksamitu, tylko przy pierwszej sprzedanej masz taką przebitkę, zaś przy kolejnych cena spada. Po drugie zaś miejscy kupcy mają ograniczoną ilość gotówki, choćbyś ten aksamit sprzedawał nawet handlarzowi końmi.
    Zaś sprzedając jeńców cenę masz stałą, więc to jednak bardziej opłacalny proceder.

    W jednym punkcie piszesz, że coś pogmatwałem (chodzi o te bitwy),  jednak czytając to dwukrotnie nie odniosłem takiego wrażenia. Wyjaśnij czego nie rozumiesz?

    Zabicie bandyty powoduje pogorszenie się stosunku z wsią zaledwie o 2 punkty, zaś wykonanie dla wsi questu i nie wzięcie za to wynagrodzenia daje nam wzrost punktów dużo wyższy. Więc i tak opłaca się bandytę usiec.

    Co do przyznawania nam zamków - mam takowych 5. Król mnie niby nosi na rękach, a jednak nie za bardzo rozpieszcza mnie nowymi zamkami, więc coś jeszcze zależy od przyznania ich. Inna sprawa, że bardziej pasuje mi, że mam zamki obok siebie i w miejscach strategicznych (przełęcze), niż bym miał je rozrzucone po całym świecie.

    Walcząc z przeciwnikiem powinniśmy mieć na uwadze by nasz zamek nie był zamkiem granicznym z innym państwem, gdyż będziemy mieli częstych gości w postaci zagonów przeciwnika.

    Teraz pytania od siebie
    1. Co zrobić i czy jest to w grze wykonalne, by król przyznał miasto, zamiast zamku?
    Zapewne z miasta są dużo większe podatki niż ze wsi czy zamku, ale ponieważ nie dostałem takowego w prezencie, więc niestety są to jedynie moje przypuszczenia.

    2. Książki - czy po przeczytaniu danej książki, która nie wpływa na punktację poprzez posiadanie jej jedynie w ekwipunku, można tą książkę odsprzedać z powrotem?

    3. Kilka książek antykwariusz posiada w 2 egzemplarzach - czy oznacza to, że posiadanie dwóch identycznych ksiąg kumuluje punkty, czy też warto kupić tylko jeden egzemplarz?


    P.S. W pierwszym poście dodałem nieco podpunktów.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 09, 2009, 20:37:39 wysłana przez pc_maniac »




    Offline pc_maniac

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 388
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • Polish Builders Community
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #6 dnia: Stycznia 09, 2009, 20:41:23 »
    Handlem nigdy specjalnie się nie bawiłem, wolałem zarabiać na łapaniu lordów;), jak była bitwa pomiędzy dobrymi (moi sojusznicy), a złymi(ci brzydale oponenci), to się dołączałem i czasem biedaczysko wpadało w moje niecne łapki.

    Nie zgodzę się natomiast co do łuczników, jeżeli w zamku jest niewielu strzelców, a samemu ma się ich dosyć sporo, to ustawia się swoich pod murem, a osobiście się zestrzeliwuje wrogów walczących na dystans, a potem to już tylko czekać, aż nasi dzielni chłopcy wybiją niedobitków walczących wręcz. Zresztą mam aktualnie armię strzelców i masakrują lekkozbrojną piechotę swoją salwą, wystarczy ich ustawić na wzgórzu, ewentualnie jakimś płaskim terenie.

    Może napisałbyś jakie predyspozycje należy posiadać w celu łapania lordów. Mnie praktycznie udaje się złapać co dziesiątego lorda, z którym walczę, więc biznesu na tym nie zrobię, a i honor z nie puszczenia lorda wolno zbytnio nie wzrasta. A cena 1100-2500 za jednego lorda, to "skórka za wyprawkę" - tyle to ja mam z jednego rajdu z 15 osobową drużyną na jeńców.




    Offline zue dazy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 108
    • Piwa: 0
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #7 dnia: Stycznia 09, 2009, 20:44:46 »
    1 Władców ciężko zrozumieć, mi raz wciskał jedno miasto, a drugiego nie chciał mi dać, ale takie podarunki się zaczęły gdy byłem trochę sławniejszy. Tak, więc w 100% nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale cierpliwi zostaną nagrodzeni;).
    2 Tak można.


    Co do lordów, to czasami cena dochodzi do 4 tysięcy z kawałkiem, ogólnie to staram się ładować we wszystkie większe bitwy, a tam prawie zawsze chociaż jeden wpadnie, jeżeli mam za słabą armię, to ściągam sojuszników jak tylko się da.
    http://zue-dazy.mybrute.com subtelny reflink, prawda?:]

    Offline sHadowPL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 24
    • Piwa: 0
    Odp: Przemyślenia co do rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #8 dnia: Stycznia 10, 2009, 20:17:41 »
    @UP
    A za króli można dostać nawet ponad 10 tys. ;)

    W jednym punkcie piszesz, że coś pogmatwałem (chodzi o te bitwy),  jednak czytając to dwukrotnie nie odniosłem takiego wrażenia. Wyjaśnij czego nie rozumiesz?
    Najwyraźniej coś źle mi się przeczytało i wyszło zupełnie odwrotnie jak czytałem... W każdym razie nieważne :d


    Teraz pytania od siebie
    1. Co zrobić i czy jest to w grze wykonalne, by król przyznał miasto, zamiast zamku?
    Zapewne z miasta są dużo większe podatki niż ze wsi czy zamku, ale ponieważ nie dostałem takowego w prezencie, więc niestety są to jedynie moje przypuszczenia.

    2. Książki - czy po przeczytaniu danej książki, która nie wpływa na punktację poprzez posiadanie jej jedynie w ekwipunku, można tą książkę odsprzedać z powrotem?

    3. Kilka książek antykwariusz posiada w 2 egzemplarzach - czy oznacza to, że posiadanie dwóch identycznych ksiąg kumuluje punkty, czy też warto kupić tylko jeden egzemplarz?


    P.S. W pierwszym poście dodałem nieco podpunktów.

    1. Z miast można zarobić naprawdę dużo - sam posiadam Suno i minimalny podatek to coś około 1300 denarów. A żeby dostać, trzeba je podbić i... liczyć na szczeście, bo zawsze może komu innemu przydzielić.
    2. Tak, można, gdyż ona zwiększa ilość pkt. po przeczytaniu :)
    3. Hmm, to chyba jakiś błąd - ja zawsze miałem tylko 6-7 książek i wszystkie były jedynymi w sobie, czyli nie było "kopii" książek.

    Offline Eckhart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1
    • Piwa: 0
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #9 dnia: Stycznia 14, 2009, 12:46:13 »
    Jest jeszcze jedna sprawa którą warto się zająć. Mianowicie zorganizowaniem Rebelii :D   
    Na dworach (chyba dużych miast ale może i w zamkach) możemy spotkać oprócz lordów postacie pochodzące z różnych państw którym po wysłuchaniu ich historii możemy pomagać w odzyskaniu tronu. Zabawa może niewiele różni się od normalnej wojny ale fabularnie jest dużo ciekawsza. Staramy się przekonać Lordów by przyłączyli się do rebeliantów i możemy zbudować w ten sposób pokaźną siłę militarną.
    Poza tym jesteśmy głównym dowódcą takiej rebelii (do czasu obalenia króla bo wtedy sytuacja się normalizuje - zjawia się nowy władca i kończymy rumakowanie), mamy wpływ na przydzielanie dóbr - co ważne możemy je nadawać również sobie! Ja w ten sposób zdobyte wspólnymi siłami rebelii właśnie Suno objąłem we władanie:) I rzeczywiście podatki z dużych miast to fajna sprawa. Jednak przyznając sobie zdobycze wojenne trzeba pamiętać że odbywa się to kosztem relacji z innymi Lordami należącymi do naszej rebelii.
    Po obaleniu Króla dobra pozostają nasze tak długo jak pozostajemy wasalem nowego władcy.

    Niestety po zakończonej z sukcesem rebelii mój nowy władca wypowiedział wojny trzem frakcjom na raz (na co ja nie miałem wpływu) i mam teraz kłopot, nawet po wypisaniu się z całej imprezy... :/

    Offline rosiekl

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2
    • Piwa: 0
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #10 dnia: Stycznia 14, 2009, 19:57:27 »
    Dużo można zarobić (szczególnie na początku) na jeńcach, nie tylko Lordach.

    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #11 dnia: Stycznia 23, 2009, 21:59:13 »
    Nie rozumiem po co sie tyle wypowiadasz o tych pozycjach na gorkach, komu sie chce bawic w szukanie ich i ustawianie tam oddzialow? Ja tam nigdy z rozbiciem nawet dziesieciokrotnie wiekszej armii niz moja klopotow nie mialem, nie bawilem sie tez w zadne ustawianie jednostek na pagorku czy za rzeczka. Gram na poziomie "normalnym"

    Offline Kuroi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 973
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Who's bad? Who's bad? Who's bad?! I AM BAD!!
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #12 dnia: Stycznia 23, 2009, 22:30:48 »
    jeśli chodzi o handel to ja handluje na zasadzie inwestycji..czyli kupuje to co najbardziej się opłaca w mieście A,powiedzmy Curaw i jadę do miasta B czyli np. Khudan, jeśli tego co kupiłem w A nie da się tu za dobrze sprzedać to zostawiam u siebie i jednocześnie parze czy w B jest co s ciekawego, potem ruszam do pkt. C czyli np. Reyvadin itd itd. :) i tak zataczam koło po całej mapie i zysk jest ogromny :) (po drodze ludzie się szkolą dzięki umiejętności szkolenia :) )

    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #13 dnia: Stycznia 24, 2009, 03:24:41 »
    Ale musisz naprawde duzo zainwestowac w takie cos, bo jak w miescie A, B, C i nawet D nie bedzie nic ciekawego to coz...duzo towaru, malo kasy, a przez ten czas nasze wojo moze sie zbuntowac, bo nie placimy.

    Offline Dzumol

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 174
    • Piwa: 0
    Odp: Sugestie na temat rozgrywki (pogrupowane)
    « Odpowiedź #14 dnia: Stycznia 28, 2009, 15:19:28 »
    Po drodze można gwałcic i palić wioskii masz kasy.
    Czasami głupota ludzka mnie przeraża! Objawia się ona najczęściej u "mroocznych" nastolatek które zakładają bezsensowane blogi w których wstawiają foty jak zamierzają sie zabic.. zazwyczaj jest tak, że
    właścicel bloga napisze że tak bog go nienawidzi nie pozwala mu sie zabić... oho trochę się rozpisałem. ale powiedzcie. Czy taką głupotę da się streścic?