Jak dla mnie leciutka szabelka. Szybkość > siła. Do tego tarcza i szybki konik. W pierwszej szarży, jeśli wróg nie jest cięzko pancerzony, to zabieram 2 jeźdźców i 1-2 pieszych, zanim nawróce. Miałem bitwy, w których robiłem sam do 20 ciężkiej jazdy. Takie bitwy wyczerpują bo trzeba dość długo jeździć w kółko, ale jeśli nie dostane couched lance, ani nie popełnie błędu przy manowraniu to liczba wroga nie gra roli. Biłem też trochę toporem, ale był dużo za wolny i często obrywałem w 1vs1