Co do punktu 10. to kojarzę mniej więcej, o co chodzi, bo opowiadałem o tym na WOSie. Widziałem o tym informację i w gazecie "Angora", i u Mariusza Kolonko.
Sprawa wygląda tak, że w jednym z okręgów, według oficjalnych danych, frekwencja wyniosła 146%. Według komisji wyborczej, czy kto tam się organizacją wyborów zajmuje, jest to zwyczajny błąd, który nie miał wpływu na wynik.
Druga rzecz, to fakt, że nie licząc głosów wysłanych pocztą, wygrywał kandydat Partii Wolności, a po policzeniu głosów korespondencyjnych, okazało się, że jednak wygrywa kandydat Zielonych. Niby nic dziwnego, gdyby nie to, że tych głosów było podobno 700 tysięcy, czyli podobno 3 razy więcej, niż 5 lat temu.
Zaznaczam, że nie mam 100% potwierdzenia tych informacji, także polecam zbadać sprawę dogłębniej, jeśli ktoś chce mieć pewność.