Ojcze... sporo, Ravnos dał się posiąść bestii ale jest już nieprzytomny, inkwizytorka spłonęła w białym świetle między tamtymi samochodami, nie wiem czy coś tutaj jeszcze było, ale teraz muszę się zająć Ravnosem, by mi Claudie nie urwała głowy... ruszam w kierunku leżącego Ravnosa by go podnieść i udać się do naszego samochodu...
Jak sądzisz ile mamy czasu zanim się ktoś tutaj pojawi nieproszony?? coś jednak chyba tutaj chowali, ale wolę nie ryzykować jego życia...