- Cześć... powiedział John z lekkim uśmiechem unosząc ręce dłońmi do przodu ...wróg na pewno nie powiedział mrugając okiem a na przyjaciela to lepiej się wcześniej poznać, od pierwszego spojrzenia to tylko miłość się zdarza
odprężony patrzył na młodą tremere, nagle jego wyraz twarzy stężał, oczy zwężyły w wyrazie nagłego wspomnienia, by po chwili powrócić do normalności...
- Gdzie moje maniery ... Jestem John, i nie nie mam na ciebie kontraktu... jestem tu z ciekawości, ojciec zaproponował bym dla rozrywki zobaczył co się tutaj dzieje, a przy okazji na pewno będzie okazja by się pożywić.
- Jeśli wolno spotkać, masz podobne plany??- W trakcie rozmowy rozglądam się wokół nie zamierza ściągać na siebie niepotrzebnego zainteresowania, w ostateczności staje w cieniu.