Gdy tylko usłyszała o Twoich problemach odwróciła się na krzesełku w Twoją stronę, założyła nogę na nogę, przekrzywiła główkę i spytała - Jakie to masz problemy Davidzie? Czyżbym miała Ci pomóc? A może trzeba kogoś wiesz... by wąchał kwiatki od spodu? - po czym gdy mówiła ostatnie słowa, zmrużyła oczy i zaczęła się rozglądać czy nikt Was czasem nie podsłuchuje. Gdy się upewniła, przysunęła się do Ciebie tak, że jej wargi dotykały Twojego ucha i powiedziała - Nic nie mów, ściany mają uszy. Spotkaj się ze mną za trzy kwadranse w miejscu, gdzie księżyc oświetla budynek całym swoim blaskiem... Tam będzie czekała księżniczka na swojego rycerza - po czym pocałowała Cię w policzek i szybko skierowała się do wyjścia...
Co robisz?