Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Kościół i wiara  (Przeczytany 18980 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline AdamKur

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1020
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #45 dnia: Stycznia 26, 2016, 18:25:06 »
    Wlasnie o to mi chodzi. Wiara ze czlowiek pochodzi od dwoch ludzi jest naiwna, i nie nalezy brac tej czesci Bibli jako faktu. (raczej jako metafore)

    Do Mississippi nic nie mam :) znam nawet kilku z tego stanu, ale podobnie jak z Alabamy, z MS smieje sie ze jest stanem kazirodztwa, wiec tam moga uwierzyc w pochodzenie od 2 ludzi :P
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 26, 2016, 19:44:38 wysłana przez AdamKur »
    "My name is Ozymandias, king of kings:
    Look on my works, ye Mighty, and despair!"

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #46 dnia: Stycznia 27, 2016, 14:51:33 »
    Wlasnie o to mi chodzi. Wiara ze czlowiek pochodzi od dwoch ludzi jest naiwna.

    Dwojga*** i człowiek z zasady pochodzi od dwojga ludzi

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #47 dnia: Stycznia 27, 2016, 17:03:21 »
    Jakby pochodził od dwóch to dopiero byłby wyczyn.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #48 dnia: Stycznia 27, 2016, 18:47:28 »
    @ Bojar
    Huth poruszyłeś ważny problem z którego zdaję sobie sprawę. A mianowicie jak większość ludzi poradziłaby sobie bez pewności dalszego istnienia i bez sensu życia. Sam miałem przemyślenia porównywalne z Zakładem Pascala. W skrócie chodzi o to, że wierząc w Boga w przypadku jego nieistnienia nic nie tracisz (oprócz ewentualnego stracenia czasu na bezsensowne wówczas praktyki religijne), a możesz wiele zyskać. Tak tu się ujawnia mój chory racjonalizm. Jednakże doszedłem do wniosku, że nie ma sensu udawać przed innymi i przed samym sobą swojej wiary czy też w tym przypadku jej praktycznie całkowitym braku. I tu pokazałeś ładnie alternatywy, albo popadnięcie w nihilizm, albo tak jak trochę ja całkowite skupienie się na życiu doczesnym oraz opieranie swoich przekonań na racjonalizmie. Koniec końców muszę przyznać, że gdyby wśród większości ludzi zabrakło przekonania o życiu wiecznym mógłby nastąpić chaos... Co i tak nie zmienia moich poglądów na kościół ani na sens wiary ( tu może w nieznaczny sposób) :P

    A co do Einsteina to wokół niego narosło bardzo dużo legend i niedomówień, nie wiem czy to co jest w tym "demotywatorze" jest prawdą, ale na pewno Einstein napisał do Erika Gutkinda:
    "Slowo  jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, ponadto dość dziecinnych. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienic"
    Zakład Pascala jest imho obrzydliwy. Zdziwiłoby mnie, gdyby współczesnemu katolikowi wierzącemu w miłosiernego Boga się tak bardzo podobał, żeby oparł na tym swoję wiarę. W ogóle co to za wiara byłaby, jeśli opierałaby się na takim zakładzie. Dość licha. Wprawdzie nie dużo mniej dla mnie płytkie jest wiara m.in. ze względu na lęk przed potępieniem i pocieszanie się docześnie nadzieją na Niebo. Choć to raczej kwestia ludzka, gatunkowa, taka wrodzoną słabość, niestety. W każdym razie sam zakład pokazuje jak bardzo racjonalizm nie pasuje i psuje rozwiązywanie problemów okołoteologicznych. Zresztą dziwi mnie rozkminianie tego po średniowieczu skoro św. Tomasz, a następnie z innej perspektywy Mikołaj z Kuzy podsumowali temat. Ogólnie zawsze wychodzi na to, że Bóg jest konieczny, ale tylko przy takim uporządkowaniu sobie świata i pojęć, żeby właśnie tak wyszło, czyli - po prostu trzeba mieć już w sobie to coś w mózgu, że się tak czuje i wierzy.

    W sumie dopiero od niedawna można tak badać mózg, procesy myślowe, świadomość, itd. (nauki kognitywne), że może to coś konkretnego wnieść i jeszcze bardziej odciąć Boga od spekulowania na gruncie rozumowym i bardziej skupić się na samej wierze, w dodatku jakby 'przeanalizowanej' empirycznie. Bo przecież np. eksperyment polegający na wywołaniu ekstazy religijnej, nie przekona wierzącego, że wiara to tylko wypadkowa jakichś procesów w jego mózgu, tylko będzie to dowód na to, że tak Bóg stworzył człowieka i to zupełnie naturalne, że tak w mózgu mamy, natomiast naukowcy chcą zająć miejsce Boga...


    @ Hubtus
    Oj Hubtusie, nie wiem czy byś chciał żyć wśród ludzi wierzących dokładnie przestrzegających nakazów i zakazów swoich religijnych doktryn... Owszem, tak na sucho to jest hipokryzja, że są wierzący i ich religia ma jakieś doktryny, których oni nie wypełniają, ale dajże spokój, trzeba jakoś się dopasować do świata i sytuacji na co dzień. To jest wręcz zdroworozsądkowe. Tym bardziej, że spora część tych dokryn wychodzi od rozkmin gości co to mieli wygodne życie teologów czy w ogóle zamknięte za murami klasztorów.
    Myślę, że tu raczej chodzi o kwestię tradycji, to jak społeczeństwo patrzy na osobę wierzącą, na Zachodzie od dłuższego czasu to się zmienia i tak skonstatowanie, że w sumie się wierzącym nie jest i że wcale nie muszę chodzić do kościoła jest łatwiejsze niż w Polsce, gdzie ludzie krzywo na to patrzą. Nie spotkałeś się nigdy z jakimś prześmiewczymi opiniami o Czechach, że za komuny mieli gwiazdy na wieżach kościołów, a my tu prawdzwi katolicy się w Polsce nie daliśmy?

    @ Saddam (bardzo dobry nick w tym wątku!)
    Wiara i rozum, Kościół i nauka wcale NIE MUSZĄ BYĆ SPRZECZNE ze sobą.
    No nie wiem, zależy od indywidualnego podejścia i od nurtów, ja odnoszę wrażenie, że jest tendencja, żeby nie wchodzić sobie w drogę, zajmować się swoją działką, a w wypadku spotkania, starać się być jak najbardziej wyrozumiałym i kurtuazyjnym jak to możliwe. Ponieważ są różnice i lepiej nie drążyć konfliktu, a jakoś go ominąć czy wybrnąć nieco luźniej pewne pojęcia stosując. Dobre to to nie jest imho dla ogólnego rozwoju myśli i nauki.

    Offline Rapodegustator

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1334
    • Piwa: -38
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #49 dnia: Stycznia 27, 2016, 20:56:54 »
    Cytuj
    Owszem, tak na sucho to jest hipokryzja, że są wierzący i ich religia ma jakieś doktryny, których oni nie wypełniają, ale dajże spokój, trzeba jakoś się dopasować do świata i sytuacji na co dzień
    Z opowiesci znajomej starszej pani (cos kolo 65 lat) dowiedzialem sie ze sa "wierzacy" ktorzy sie modla w kosciele ale po za nim pluja na ludzi - w tym wypadku na nia z powodu jej kiepskiej kondycji finansowej ...... Mam dac spokoj? No dobra, w koncu i tak swiata nie zbawie (przynajmniej nie tu :P )

    Jakby pochodził od dwóch to dopiero byłby wyczyn.
    Bardzo blyskotliwa odpowiedz (wg 3 osob ktore daly beanshee piwo :P ).
    Polecam: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14574924,Mezczyzna_urodzil_dziecko__Pierwszy_przypadek_w_Niemczech.html
    Kiedys tez widzialem na onecie artykul o tym ze czeski mezczyzna ktory niegdys byl kobieta zaszedl w ciaze i odkryl to kilka tygodni po operacji zamiany plci. Jakos nie moge go teraz znalezc a szkoda
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 27, 2016, 21:33:13 wysłana przez Rapodegustator »
    Zeby osiagnac rzeczy trudne potrzeba czasu. Zeby osiagnac rzeczy niemozliwe potrzeba go troche wiecej.

    Offline Hubtus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 452
    • Piwa: 174
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #50 dnia: Stycznia 27, 2016, 20:58:36 »
    @ Hubtus
    Oj Hubtusie, nie wiem czy byś chciał żyć wśród ludzi wierzących dokładnie przestrzegających nakazów i zakazów swoich religijnych doktryn... Owszem, tak na sucho to jest hipokryzja, że są wierzący i ich religia ma jakieś doktryny, których oni nie wypełniają, ale dajże spokój, trzeba jakoś się dopasować do świata i sytuacji na co dzień. To jest wręcz zdroworozsądkowe. Tym bardziej, że spora część tych dokryn wychodzi od rozkmin gości co to mieli wygodne życie teologów czy w ogóle zamknięte za murami klasztorów.
    A ja dalej twierdzę, że jak już ktoś przynależy do jakiejś wspólnoty wyznaniowej to powinien trzymać się dość rygorystycznie jej zasad. Jeśli ktoś się z nimi nie zgadza to niech zmieni wyznanie. W Polsce oficjalnych jest  179(dane GUS 2008), więc z pewnością coś odpowiedniego dla siebie znajdzie. W końcu nie można tylko "trochę" wierzyć w boga... Przynależność do kościoła oznacza, że akceptujesz jego zasady, więc postępujesz w sposób, który pozwala tobie zbliżyć się do boga. Jeśli postępujesz wbrew tym nauką i nie czujesz z tego powodu skruchy to w moim mniemaniu oznacza, że jednak w niego nie wierzysz i po prostu siebie oszukujesz. To tak jakbym był przeciwnikiem aborcji, a sam jej dokonywał, to jest hipokryzja. Wiara występuję w postaci zero-jedynkowej. Jeśli wierzysz, to należysz do kościoła, który odzwierciedla twój sposób życia, jeśli nie to nie podajesz się za osobę wierzącą.
     
    Myślę, że tu raczej chodzi o kwestię tradycji, to jak społeczeństwo patrzy na osobę wierzącą, na Zachodzie od dłuższego czasu to się zmienia i tak skonstatowanie, że w sumie się wierzącym nie jest i że wcale nie muszę chodzić do kościoła jest łatwiejsze niż w Polsce, gdzie ludzie krzywo na to patrzą.
    Dla mnie człowieka wierzącego poznaje się po czynach i jego zachowaniu. Chodzenie do sądu nie oznacza jeszcze, że ktoś jest nieuczciwy. Tak samo według mnie powinno się traktować chodzenie do kościoła. W obu tych miejscach znajdziemy ludzi zarówno fałszywych jak i uczciwych.

    Nie spotkałeś się nigdy z jakimś prześmiewczymi opiniami o Czechach, że za komuny mieli gwiazdy na wieżach kościołów, a my tu prawdzwi katolicy się w Polsce nie daliśmy?
    Nigdy o tym nie słyszałem.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #51 dnia: Stycznia 28, 2016, 06:56:50 »
    Taa jasne. Jak mam księdza pedofila bo akurat tak się zdarzyło kiedyś u mnie w parafii to mam tam chodzić na kazania? Swoją drogą potem został wydalony z kościoła. A raczej zmuszony aby sam odszedł. Wszędzie się znajdą wady. Jednak można iść na spotkania kółek przykościelnych, przejść się na mszę jezuitów itd.

    Ma to taki sam sens jak psioczenie na kibiców, bo czasami coś odwalą.

    I ma to taki sam sens jak odbieranie dzieci rodzicom bo ojciec kiedyś zachlał pałe ale ogólnie kocha dzieci i o nie dba.

    A jak masz kobietę i np. nie dogadujecie się w łóżku czy gdziekolwiek indziej to też nie ma rozmowy tylko rozumiem system 0-1 coś się nie podoba ktoś ma gorszy dzień to od razu nara?

    Takie jakieś bzdurne takie myślenie, świat to nie jest system 0-1

    Wiara to sprawa indywidualna i każdy odkrywa ją na swój sposób i ma do tego prawo.

    To tak samo jak z muzyką - nie znasz wszystkich albumów i kawałków Megadeth to nie jest prawdziwym metalem? Tak? :D

    Kiedyś znałem wszystko, teraz już nie do końca ale nadal umiem wymienić większość. No ale już nie jestem tru tak? Szczególnie, że ściąłem kłaki i wywaliłem brudackie rzeczy?

    Offline sir Luca

    • Marszałek Maruda
    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 5276
    • Piwa: 154
    • Płeć: Mężczyzna
    • Otaczają mnie tęgie, tępe buce...
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #52 dnia: Stycznia 28, 2016, 08:12:38 »
    Tak IvE, nie jesteś tru! Wiem że to przykre ale chyba nie ma się co oszukiwać. Współczuję ale nie załamuj się, zawsze zostaje ci disco.
    "Demokracja: dwa wilki i owca, debatujący co będzie na obiad"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #53 dnia: Stycznia 28, 2016, 15:05:43 »
    Tak IvE, nie jesteś tru! Wiem że to przykre ale chyba nie ma się co oszukiwać. Współczuję ale nie załamuj się, zawsze zostaje ci disco.

    Cóz znam się i na Disco !


    Offline Hubtus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 452
    • Piwa: 174
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #54 dnia: Stycznia 29, 2016, 11:30:38 »
    (click to show/hide)
    ^IvE uogólniasz... Nigdzie nie napisałem, że świat  widzę w systemie 0-1, ale w kwestii wiary i kościoła nie widze tutaj zbyt wielu opcji.

    To tak samo jak z muzyką - nie znasz wszystkich albumów i kawałków Megadeth to nie jest prawdziwym metalem? Tak? :D

    Kiedyś znałem wszystko, teraz już nie do końca ale nadal umiem wymienić większość. No ale już nie jestem tru tak? Szczególnie, że ściąłem kłaki i wywaliłem brudackie rzeczy?
    To zależy jak zdefiniujesz "true metala". Bez definicji nie będziesz w stanie zakwalifikowac kogoś do tej tej grupy, a że każdy ma inną definicje "true metala", to np. dla typowego Kowalskiego, true metalem będzie człowiek z jak to określiłeś długimi kłakami i brudackimi rzeczami. Dla osoby, która słucha metalu i ma gdzieś ubiór, może to już być po prostu człowiek lubujący w tym gatunku muzyki i mający gdzieś inne gatunki. Ja zdefiniowałem człowieka wierzącego, jako osobę wyznającą daną religię w sposób rygorystyczny i wymieniłem 3 typy "wierzących":
    • Wierzących należących do kościoła i przestrzegających jego zasad,
    • wierzących szukających kościoła odpowiedneigo dla ich poglądów,
    • ludzi podających się za wierzących, którzy twierdzą, że wierzą, a tak naprawdę maja gdzieś zasady religii i  nie szukają alternatywy-> Czyli w moim mniemaniu niewierzących.

    P.S Twoja wersja "czterech osiemnastek" sprzed kilku lat i tak jest najlepsza :P

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #55 dnia: Stycznia 29, 2016, 18:42:58 »
    Z opowiesci znajomej starszej pani (cos kolo 65 lat) dowiedzialem sie ze sa "wierzacy" ktorzy sie modla w kosciele ale po za nim pluja na ludzi - w tym wypadku na nia z powodu jej kiepskiej kondycji finansowej ...... Mam dac spokoj? No dobra, w koncu i tak swiata nie zbawie (przynajmniej nie tu :P )
    To jest taka mentalność, która chyba nie jest zależna od religii... Jasne, że to źle, tylko że niewierzącemu nie bardzo jest jak wprost wytknąć, że 'Jezus tego nie uczył", no bo jak się odwołuje do jakiejś przyzwoitośći i dobrej woli, to się agument rozpływa w interpretacjach...

    A ja dalej twierdzę, że jak już ktoś przynależy do jakiejś wspólnoty wyznaniowej to powinien trzymać się dość rygorystycznie jej zasad. Jeśli ktoś się z nimi nie zgadza to niech zmieni wyznanie.
    No ale nie trzymać sie kluczowo zasad, to nie to samo, co nie zgadzać się z nimi. Oni się zgadzają z nimi, ale nie do końca chcą, wiedzą i umieją zastosować je w życiu.
    Cytuj
    W Polsce oficjalnych jest  179(dane GUS 2008), więc z pewnością coś odpowiedniego dla siebie znajdzie.
    Z czego ile placówek ma KK, a ile reszta? :D
    Cytuj
    W końcu nie można tylko "trochę" wierzyć w boga...
    Można. Tacy skręcający w teizm agnostycy np. I w ogóle całe masy wierzących, którzy po prostu tak są nauczeni, żeby wierzyć.
    Cytuj
    Wiara występuję w postaci zero-jedynkowej. Jeśli wierzysz, to należysz do kościoła, który odzwierciedla twój sposób życia, jeśli nie to nie podajesz się za osobę wierzącą.
    Zbyt to redukujesz. Przecież ludzie różnią się tym jak podchodzą do zasad, duchowością, siłą woli, nabytymi tradycjami, wartościami itd., no po prostu każdy ma inne życie, a wiara i religia są mocno od tego zależne i odwrotnie. Są ludzie, którzy spełniają się w Kościele, bo im wszystko się ułożyło i sami potrafią sobie tak to ułożyć, a są tacy, co nie potrafią wszystkim zasadom podołać, ale wierzą, no przecież nie można mówić, że nie są wierzący wtedy. Ludzie w normalnym życiu nie są perfekcjonistami, a jeszcze w kwestiach religijnych mają być kryształowi? Utopijne.
    No i jeszcze raz na koniec, nie wypełniać zasad - nie znaczy nie zgadzać się z nimi.


    No świetnie IvE poruszył kwestię pedofilii, w tym punkcie co przytoczył ma rację, ale wiadomo że temat jest szerszy, bo chodzi o tuszowanie tego i nieujawnianie, co może kiedyś było ok, to teraz nie jest i bardzo dobrze. Od razu przecież rodzą się myśli, ze skoro Kościół tuszuje coś tak okropnego, a ma pokazywać Dobro, itd., no to coś nie tak z tym Kościołem, a pewna część ludzi sobie pomyśli dalej - może coś nie tak z tą religią?
    Zresztą to tak jak z islamem teraz.


    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #56 dnia: Stycznia 29, 2016, 18:44:11 »
    Wśród ateistów zdażają się pedofile i mordercy.. delagalizujemy ateizm?

    A może przy każdym złapanym przypadku ateisty trąbmy o tym jak ateizm jest szkodliwy i zdemoralizowany i powinno się go zlikwidować !

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #57 dnia: Stycznia 29, 2016, 21:57:31 »
    Ehhh ateizm to nie jest religia czy też pogląd na coś... To jest po prostu brak religijności, co innego antyteizm. który jest zwalczaniem religii. Co do generalizowania a propos gwałcicieli księży czy też morderców ateistów nie przesadzałbym... To, że taki Wesołowski powinien być w humanitarny sposób łamany na kole nie oznacza, że wszyscy księża są tacy... Choć nadal uważam, że wykształcenie przeciętnego księdza pozostawia wiele do życzenia. Dam przykład sprzed paru dni...

    Byłem w weekend w domu i rodzina, która wyjeżdżała na konkurs w którym uczestniczyła moja siostra poprosiła mnie o przyjęcie księdza. Zgodziłem się, licząc na to, że może nie będę za dużo gadał. Oczywiście na początku było miło, ale chwilę potem wytłumaczyłem, że sam religijny nie jestem i rozpocząłem z nim ożywioną dyskusję (głównie z mojej strony). Przytoczyłem większość argumentów, które podałem wcześniej (skupiłem się głównie na powstawaniu kościoła i jego historii, a także sensie wiary w obecnych czasach). Facet w sumie nie wiedział co powiedzieć, nie mówiąc o tym, że praktycznie nie miał pojęcia o początkach kościoła i pospiesznie wyszedł (ewidentnie obrażony na mnie )... Już lepiej mi się z "jehowymi" gada o wierze, przynajmniej śmiesznie jest :P

    Offline Rapodegustator

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1334
    • Piwa: -38
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #58 dnia: Stycznia 29, 2016, 23:46:28 »
    Cytuj
    Jasne, że to źle, tylko że niewierzącemu nie bardzo jest jak wprost wytknąć, że 'Jezus tego nie uczył", no bo jak się odwołuje do jakiejś przyzwoitośći i dobrej woli, to się agument rozpływa w interpretacjach...
    Slucham?
    Zeby osiagnac rzeczy trudne potrzeba czasu. Zeby osiagnac rzeczy niemozliwe potrzeba go troche wiecej.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Kościół i wiara
    « Odpowiedź #59 dnia: Stycznia 30, 2016, 14:00:06 »
    Bo Ty Bojar bucem jesteś. Nie każdy musi znać początki kościoła aby być dobrym człowiekiem i chrześcijaninem. :P

    Poprzedni post można usunać.

    Zapomniałem dodać. Skoro Ty twierdzisz, że wiara może prowadzić do zła to analogicznie ja stwierdzam, że brak wiary może prowadzić do zła.

    I mi się tu nie zasłaniaj, że ateizm jest czysty bo to nie wiara. Brednie :P