Pomyślałem, że na prawdę warto będzie pewne rzeczy powiedzieć wprost.
Na chwile odrzucam wiktoriański sztafaż, poczucie humoru i popełniam teraz totalny absurd - wytłumaczę skąd bierze się w tym wszystkim William S. Burroughs, jest taki kapitalny skecz, który ilustruje sytuację w której się postawiłem,
Monty Pythona- Jak to zrobic, to jest dokładnie to co robię teraz.
Chodzi o filozofię twórczości William S Burroughs'a, który traktował słowa jako ciąg następujących po sobie obrazów. Jest to zupełnie logiczny sposób postrzegania pisarstwa, odwołujący się do historii, do samej istoty twórczości. Słowa, pismo powstawało z piktogramów. Łączenie z sobą różnych obrazków w związki tworzenie pomiędzy nimi chronologii jest oczywistą funkcją języka. Chodzi o umiejętność tworzenia w głowie odbiorcy filmów, jeśli musimy to wulgarnie uprościć.
Victoria 1.618 God Save The Queen. - wyrasta właśnie na gruncie tej żyznej ideologii, nawiązuje do niej przypadkowo konwencja fighting fantasy, którą bawimy się właśnie grając w Kryształy Czasu, ale to bardzo powierzchowne i niezamierzone wykorzystywanie tych artystycznych chwytów.
William S. Burroughs był uznanym artystą, prowadził odczyty na uniwersytetach, stworzył podwaliny dla wielu twórczych działań, uwielbiał go Kurt Cobain, Al Jourgensen z Ministry, czy Trent Reznor z NIN, a tacy twórcy jak Davida Cronenberg dosłownie go ubóstwiali. Zmierzam do tego, że na pewno nieświadomie jesteście z tym sposobem myślenia w pewnym sensie już oswojeni, nie ma tu nic dla was nowego.
Największym błędem jaki można by zrobić w tym punkcie to uznać Burroughsa za twórcę promującego ekspresjonizm, stąd też formułka "wyobraźnie ponad wszystko", będąca propozycją hutha będzie prowadzić nas na manowce.
Ekspresjonizm ignoruje filozofię, a ciężko o większe nieporozumienie. Burroughs ją uwielbiał, dokładnie tak jak Monty Pythoni, jako wyraz ułomności naszego sposobu stechnicyzowanego myślenia. Ponoć Hegel powiedział coś takiego - "Kajusz jest człowiekiem, ludzie są śmiertelni, więc Kajusz jest śmiertelny, nigdy tak głupio nie myślałem", czy potrzeba dodawać coś więcej? Przewodnie hasło brzmi więc - odrzucamy racjonalność.
Przypadkowo udało mi się dzisiaj znaleźć kapitalny film, który doskonale pokazuje problem uwikłania fabuły w problemy filozoficzne i konieczność budowania akcji. Jest to rozmowa pomiędzy dwoma kapitanami statków kosmicznych, osadzona w dwóch konwencjach -
Which is Nerdier: Star Wars or Star Trek? Czyli jeśli świat Victorii będzie zawierał w sobie Gwiazdę Śmierci to nie będziemy czekać, aż jakaś planeta przesunie się na tyle, że będzie można zniszczyć bazę rebeliantów. Walimy najpierw w pierwszą planetę, potem drugą i cześć. Jeśli jednak będzie tutaj miał miejsce jakaś heroiczna walka na miecze, to ja zaopatrzę moją postać w książki Hansa Talhoffera i wysyłam na kurs szermierki.
Drugim wielkim twórcą, który stoi za koncepcją mojego systemu jest Alan Moore, który też uwielbiał myślenie obrazami, co logiczne w przypadku autora komiksów. Jego światy też miały rozbudowaną i abstrakcyjną konstrukcję w pełni odpowiadającą wymogom stawianym przez naukę i filozofię, jednak to osobiste relacje, struktura społeczna świata i ambicje postaci decydowały o przebiegu fabuły. Nie ma niczego złego w wykorzystaniu tak ciekawego podejścia, do czego zresztą sam Alan Moore zachęca w swojej książce.
Czyli bierzemy już sprawdzone wzorce i bawimy się nimi, nic trudnego!
Cała gra ma być pewną formą zabawy literackiej w której będzie decydować wasza umiejętność kreowania obrazów w głowie odbiorcy, a nie rzuty kością.
Oczywiście ta koncepcja dopiero się wyłania, ale na pewno będzie bardzo komiksowa, zamierzam ją ilustrować odręcznie rysowanymi rysunkami, ustawiam więc wyżej poprzeczkę niż do tej pory, ale na pewno nie za wysoko dla was.
Myślę, że mogę liczyć na poczucie humoru i odrobinkę entuzjazmu z strony odbiorców. Niedługo pokaże pierwszy projekt przygody prowadzonej w sposób otwarty, wtedy wszystko stanie się mniej enigmatyczne.
Mam nadzieję, że nie będą musiał nachalnymi i prymitywnymi wyjaśnieniami psuć nam zabawy, niespodzianki są częścią mojego projektu.
God Save the Queen!