- To jakieś czarnoksięskie sztuczki! Jest tylko jeden sir Gawain! Giń szarlatanie! - krzyknął rycerz, czyli drugi sir Gawain i w zapalczywym gniewie i zamachnął się na pierwszego sir Gawaina.
Starli się, niczym dziewczęta w akademiku szkoły imienia Zacnego Katana w Ostrogarze, tej zacnej uczelni kształcącej dobrze ułożone damy. Wymieniają ciosy, jakby tak - rachitycznie, ale walczą.
Pierwszy sir Gawain z drugim sir Gawainam, wydaje się, iż nie są wstanie się ubiec, jakby jeden mógł przewidzieć podstępy drugiego i na odwrót.