Polemizowałbym. Był taki czas, gdy Leo nas szkolił, że oglądając Polaków, nie miałem wrażenia, że "Co oni robią?! Przecież zaraz nam strzelą gola!", a tak właśnie się czułem, gdy widziałem mecze ze Szkocją, Irlandią i 2x z Niemcami.
Przy czym przyznaję, że mecz w Frankfurcie nam się o tyle udał, że czułem się, jakby to repra Portugalii wybiegła na boisko. Nie ta klasa co Niemcy, porażka 1:3 to oddaje, ale jednak poziom dobry.
Tak czy siak, widząc te nastroje, pewność, że Polacy są w dobrej formie, dyspozycji, przypomina mi się sytuacja z 2002 roku. Byłem wtedy bardzo mały, ale pamiętam, jak Engel coś tam gadał, że mamy szansę na 3 miejsce! Ludzie mu w to nawet wierzyli.