Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie  (Przeczytany 7471 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #45 dnia: Września 12, 2015, 18:00:24 »
    Ale żeby nie było... w drugą stronę też jest nie wesoło. Ojciec niedawno rzucił robotę w wielkiej firmie zajmującej się obsługą linii telefonicznych (naprawy, konserwacja etc). Warunki gorsze niż w kołchozie, pieniądze marne. Patrząc po ogłoszeniach, ta firma szuka monterów w całym kraju. Nabór trwa non stop. Ale że pensja nędzna, warunki pracy jeszcze gorsze a pracowników dymają na każdym kroku to nie dziwie się, że chętnych brak.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #46 dnia: Września 12, 2015, 18:07:05 »
    To zmień pracę i nie daj się dymać? Czemu ja student bez wykształcenia ciągle zmieniam pracę i mógłbym mieć nawet te lepiej płatne gdybym mógł pracować pełen etat a inni tylko narzekają siedząc po 5 lat w jednej pracy?

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #47 dnia: Września 12, 2015, 19:11:19 »
    Ojciec rzucił tę pracę. Studentowi pewnie jest łatwiej znaleźć nową niż facetowi 57 letniemu. Taka sama sytuacja jest np. w Łodzi ze szwaczkami. Robota bardzo ciężka, płaca nędzna jak diabli. Ale co te kobiety mają zrobić? Średnia wieku szwaczki to jakieś 45 lat. Wykształcenie zazwyczaj mają kiepskie, znajomość języków nędzna. Nie mają zbytnio alternatywy.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #48 dnia: Września 12, 2015, 23:13:46 »
    Tak się składa, że moja matka chrzestna jest szwaczką z zawodu. Całe życie robiła w zawodzie. Ma ponad 50 lat. W zawodzie było za mało pieniędzy (od czasu wejścia do UE się zaczęło pitolić) to poszła do fabryki zdzierając sobie ręce robiąc takie ozdoby choinkowe (mniejsza), zarobiła na bilet. Spakowała swoje manatki wyjechała do Anglii i pracowała u projektanta mody tutejszego, potem w hotelu. Teraz zarobiła wystarczająco i wraca do Polski ponieważ po prostu nie podoba jej się Anglia. Woli nawet robić w tutejszej polskiej fabryce. Języka angielskiego ani be ani me. Ma jednak góralską krew i zacięcie to ona się samymi  gestami dogada jak trza będzie. Więc bajki o biednych szwaczkach proszę sobie darować. Ktoś jest leniwy albo powiem po prostu brutalnie - głupi to będzie siedział jak wół w jednej pracy i nic nie osiągnie. To co mam się takimi przejmować? Trudno zdarza się i tak ale proszę nie zwalać na to, że pracy nie ma i jest źle lub beznadziejnie płatna. Jedyny problem aktualny to opodatkowanie pracy a nie jej brak. Mimo to jednak jak się chcę można znaleźć w miarę niezłą posadę bez kwalifikacji. Niezłą posadę w sensie, że starczy na przyzwoite życie bez ekstrawagancji oczywiście. Nie ma też potrzeby pracowania w kołchozie wystarczy spokojnie poszukać i sprawdzić kilka opcji. Wystarczy do tego nie rzucać swoich pieniędzy w błoto na telewizory na kredyt i inne pierdoły i nauczyć się dysponować pieniędzmi to starczy nawet na fajne wczasy. Jak ktoś lubi oczywiście ciepłe kraje... bo ja np. mam inny styl podróży.

    Życie jest brutalne. Trzeba sobie jednak zdać z tego sprawę i inwestować w siebie i walczyć o swój byt. Na końcu okaże się, że jednak tak strasznie nie jest wystarczy trochę zacięcia. A siedzenie na dupie i narzekanie to nawet dobrze, że takim źle.
    « Ostatnia zmiana: Września 12, 2015, 23:46:07 wysłana przez ^IvE »

    Offline Warder

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2296
    • Piwa: 239
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #49 dnia: Września 12, 2015, 23:19:34 »
    Polska jest zapleczem taniej siły roboczej. To jest fakt. Możemy mówić o wielu problemach, ale trzeba sobie zdać sprawę, że tak jest. Są dwie drogi:
    1. koniec dymania nas, pracujemy taniej więc jak się ogarniemy to my ich wygryziemy z rynku, nie oni nas. Podatki na 0% i jedziem z kurwami.
    2. Podnieść płacę minimalną, dość traktowania nas za tanią siłę roboczą, skoro w Niemczech płacą 2000 euro a tutaj 2000 złotych, to coś jest nie tak.

    Teraz: Gdyby Napoleon przyszedł do armii włoch i powiedział "Chłopaki, spokojnie. Wiem, że nie macie żołdu, a konnica zeżarła konie, ale przecież tutaj nas nie zaatakują. Wygramy w Niemczech i do domu." to by zapisał się na kartach historii, ale pytanie o niego w quizie historycznym byłoby typu "ciekawostka", że był taki ktoś, kto nic nie zrobił, no ale był i z tego zasłynął.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #50 dnia: Września 12, 2015, 23:23:23 »
    Lygryss tłumaczyłem Ci już płacę minimalną. Nie możemy dawać tyle samo za inną wartość pracy. Ogólnie to wielkiego wpływu nie będzie miało na ekonomię gdy zlikwidujemy dochodowe i składki jednak wyelminuje z rynku najsłabszych.. A o to chodzi, żeby oni mogli wykonować mało skomplikowane pracę za mniejsze stawki.

    Do tego bez płacy minimalnej ceny towarów będą mniejsze bo nie będą wpływać na ceny usług i towarów te usługi i towary przy których praca jest mało warta. Do tego to, że nominalnie będziemy zarabiać mniej wcale nie znaczy, że nie kupimy więcej bo jest takie coś jak siła nabywcza. Dobrze kombinujesz i ruszasz makówką ale obczaj jeszcze podstawowe arkana ekonomii.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #51 dnia: Września 12, 2015, 23:54:50 »
    Bardzo mocno generalizujesz. Ok, Twoja matka chrzestna miała taką sytuację, że mogła sobie pozwolić na wyjazd- nie każdy ma ten komfort. I miała szczęście, że dostała pracę. Kiedy to było? Jak mój partner wyjechał z kraju w 2004 roku faktycznie robota leżała na ulicy. Ludzie byli potrzebni wszędzie- na farmach, w magazynach, w fabrykach, sklepach. Ale po kilku latach rynek się nasycił a nawet przesycił. Dla niewykwalifikowanej siły roboczej bez języka pracy praktycznie nie ma. Dla tych z językiem- zależy gdzie, zależy kiedy- w okresie przedświątecznym jest szansa. Potem nędza. A latem to już w ogóle tragedia. Lepiej jest wśród ludzi z konkretnymi umiejętnościami- spawacze, wózkarze, kierowcy C+E. Ale język jest zawsze wymagany.

    Druga sprawa- to bardzo przykre że Twoja recepta na naginanie bądź łamanie prawa przez pracodawcę brzmi- to może wyjechać. Bo to nie w pracowniku jest problem a w pracodawcy.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Odp: Imigranci szturmują
    « Odpowiedź #52 dnia: Września 13, 2015, 00:20:38 »
    To było 3-4 lata temu. Teraz owszem jest gorzej ale też się da. Teraz ja na ten przykład pracuje z takimi co nie znają języka a przyjechali w tym roku. Przykład to takie Polki co też przyjechały do swoich facetów. No cóż jakoś sobie dają radę. Sam przyjechałem teraz w lato i kompletnie tragedia była przez jakiś czas ale jakoś się dało.

    Co do naginania prawa. Ja jestem przeciwny takiemu czemuś jak prawo pracy w pupce to mam. Jesteś pracownikiem to robisz to co pracodawca każe i koniec. To on Ci daje pieniadze. Czasami są nieuczciwy pracodawcy co wykorzystują cóż ich prawo.. po prostu tam nie pracuj. Da się. Przykłady? Oto szereg:

    -Panie z Carefoura z pracy kumpla robią po12 godzin za 5 zł na kasie tylko dlatego, że dostały "stałą umowe" same są sobie winne bo chcą "stałe zatrudnienie i pewnośc pracy". Mój kumpel gdy tam robił zarabiał po 8 zł na umowę zlecenie. Potem zmienił na prace płatną 10 zł. Nie ma kwalifakcji.

    -Moja rodzona matka, robiła w tzw. kołchozie, straciła pracę i musiała wyjechać do matki nawet, mieszkaliśmy tam jakiś czas gdy byłem mniejszy. Do tego problemy z moim bratem, który na marginesie wylądował w końcu w kryminale. Ona nas na utrzymaniu. Popracowała w paru strasznie ciezkich pracach,byla wykonczona skrajnie,  w końcu namówiłem ją aby złożyła i poszła spróbować w castingu do takiej pracy biurowej i kilku innych podobnych prac lzejszych mniejsza o dokladne stanowisko. Po prostu bałem się o nią bo miała chore plecy i w wieku 30 paru lat już była po sanatoriach. Nie chciała iść bo ona ze wsi i języków nie zna. W końcu ją namówiłem to poszła i w końcu dostała..

    -Cóż nie ukrywam byłem i nadal jestem rozpieszczany przez to, że wychowywały mnie kobiety nie nadawałem i w sumie nadal nie do konca się nadaje do cięzkiej pracy. W koncu zdecydowalem sie jednak ku sprzeciwie moich opiekunek babci i matki "bo masz sie uczyc" pojsc do pracy. Dostalem masakryczny wpierdol od zycia na polskim polu szparagow po jednym dniu z bolem pleców zrezygnowałem. Potem pakowanie owocow i warzyw.. na poczatku tragedia ale dali mi szanse i się douczyłem trochę.Potem na studiach z dorabianiem bylo latwiej. Do Anglii polecialem teraz w lato, odrzuciłem sobie kilka prac, które były typowymi kołchozami po prostu potrafiłem po godzinie podziękować i uścisnać rekę pracodawcy, dziekujac za szanse. 2-3 dni bez pracy ale uporczywie szukalem i kolejna, kolejna. Było krucho ale za 5 razem dopiąłem swego, zgarniajac wyplaty w miedzyczasie za pojedycze dni.Teraz sobie robie jakies ulotki max skladam kartony, fajne przerwy i mam wyjebongo. Proponowali mi stałą posadę ale wracam do Polski to im podziękowałem.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #53 dnia: Września 13, 2015, 00:46:49 »
    Dziewczyny które pojechały do faceta mają od razu łatwiejszy start- mają dach nad głową i lodówkę. Bez tego jest problem, za oszczędności z Polski ciężko się tu utrzymać nawet przez miesiąc.
    I absolutnie nie zgodzę się na zniesienie prawa pracy. To zmienia pracownika w niewolnika. Bo co mu zrobisz jak na koniec miesiąca stwierdzi, że takiego wałs a nie wypłata. Albo uzna że nie zasłużyłeś na 1000 zł a tylko na 500. Zęby w tynk czy co? Za dużo siedzę w historii Łodzi przemysłowej żeby nie wiedzieć jak wygląda.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #54 dnia: Września 13, 2015, 00:54:58 »
    I Ty jako historyk takie rzeczy piszesz? To przez całe wieki było tylko niewolnictwo a ludzie zdychali na ulicach? Naprawdę? Technologia gdy poszła naprzód w XIX wieku USA gdzie nie było prawa pracy, czas pracy systematycznie z roku na rok malał a zarobki wzrastały.

    Przypominam, że nawet chłop pańszczyzniany w Polsce w XVI wieku oddawał mniej Panu niż aktualni podatnicy w Polsce. Ba mógł jeść sobie co chcę, przechodzić przez ulicę w miejsach niedozwolonych i tak dalej. Niestety akurat miał on ograniczone możliwości przemieszczania się i w tym aspekcie było gorzej niż teraz. Dobry Pan, zas dbał o swoich chłopów i ich nie katował bo nie był idiotą. Jeśli pójdziemy już np. dalej w XIX wiek i czasy Królestwa Polskiego.. Tam to już szmat wolności i znacznie lepsze warunki życia niż teraz. Oczywiście proszę nie mieszać do tego technologii i higieny, to inna sprawa.

    Do tego jak to jest, że w niektórych stanach nie ma płacy minimalnej a płace są wyższe albo niewiele niższe od stanów w których ona jest? Proszę mi to wytłumaczyć skoro rozmowa zeszła na takie tory.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #55 dnia: Września 13, 2015, 01:16:44 »
    Nie zdychali póki pracowali. Problem pojawiał się w momencie w którym pracować nie mogli. W Łodzi był ogromny problem z wypadkami robotników (w prasie łódzkiej końca XIX wieku codziennie pojawiało się kilka notek o wypadkach śmiertelnych i zakończonych trwałym kalectwem. Dominowały urwane ręce, chociaż znalazłam jedno utopienie w wannie z gorącą farbą...). Co się działo wtedy z takim robotnikiem. Leciał na bruk. Teoretycznie mógł się ubiegać o odszkodowanie. W praktyce mało kto to robił- adwokaci sporo kosztowali. Kasy chorych w większości fabryk nie istniały. Więc taki kaleka był zdany na opiekę żony, zazwyczaj też robotnicy. Zarabiającej jeszcze mniej od niego (kobiety dostawały tygodniowo 2-3 ruble mniej od mężczyzn). W dodatku pracodawca mógł potrącić z pesji za przewinienia. Przykład? W fabryce Prussego za rozmowy lub śmiechy podczas przerwy obiadowej porącano z wypłaty 10 kopiejek.
    A jak w Łodzi organizowano pracę? W największym zakładzie Karola Scheiblera dzień roboczy dorosłego trwał 16 godzin (dzieci 10-15 lat 8 godzin). W 1883 roku wprowadzono obowiązek pracy w dni świąteczne. Co spotkało się z dość dużym oporem skutkującym zwolnieniem 50 robotników i poturbowaniem kilku setek przez kozaków.
    A wiesz co się działo dalej? Dalej jest historia strajków, lokautów a nawet starć zbrojnych (słyszał ktoś z was o powstaniu łódzkim? Był to zryw niepodległościowy a także mający poprawić sytuację robotników). Dzięki którym wywalczono coś takiego jak prawo pracy. Idę o zakład, że gdyby zostało zniesione historia zatoczyłaby koło.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #56 dnia: Września 13, 2015, 07:36:32 »
    A w Łodzi i w Polsce funkcjonowały tylko łódzkie zakłady tkackie? Mam się użalać nad ludźmi co dawali się jednemu wielkiemu molochowi? Co do walk o prawa pracownicze, proszę bardzo - walczcie nawet w postaci strajków. Jednak na zasadzie dogadywania się z pracodawcą i bez dziwienia się, że ktoś może zwolnić potem.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #57 dnia: Września 13, 2015, 14:12:43 »
    Łódź poznałam najlepiej, dlatego odnoszę się do łódzkich doświadczeń.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #58 dnia: Września 30, 2015, 18:09:25 »

    « Ostatnia zmiana: Września 30, 2015, 18:19:26 wysłana przez Octavian »

    Offline Warder

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2296
    • Piwa: 239
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #59 dnia: Września 30, 2015, 18:48:54 »
    A w Łodzi i w Polsce funkcjonowały tylko łódzkie zakłady tkackie? Mam się użalać nad ludźmi co dawali się jednemu wielkiemu molochowi? Co do walk o prawa pracownicze, proszę bardzo - walczcie nawet w postaci strajków. Jednak na zasadzie dogadywania się z pracodawcą i bez dziwienia się, że ktoś może zwolnić potem.
        Powieści Żeromskiego, ukazujące takie zniszczone pracą kobiety, jak w Ludziach Bezdomnych, to były bestsellery, bo ten problem istniał, ktoś o tym pisał. Dzisiaj to czytamy jako "Wtf. Co on bredzi, to nie ma fabuły. Szklane domy? Rewolucje? Gdzie seks?! Co za dno. Idę posłuchać Korwina, mówi o tym, że kiedyś wszyscy byli szczęśliwi gdy nie było pensji minimalnej, a pracownik w pracy był przyciśnięty do ziemi, bo rządzą ludzie po pracy! A nie pracy!"
         Od siebie dodam, że gdy wprowadzano we Francji 8 godzinny dzień pracy, konserwatywni posłowie, wołali, że to skandal (Podobno tak było), że "Co się stanie, jak w nocy zachce mi się szklanki wody, a lokaj powie, że jest po pracy?!"