Mimo wszystko uważam, że tak proste rozwiązanie jak zaadoptowanie sprawdzonych rozwiązań może pociągnąć grę.
No dobrze, ale jakie dokładnie rozwiązania masz na myśli?
To może jeszcze podrzucę, co mi na myśl przychodzi.
1) Karty byłyby graczom regularnie w określone dni tygodnia losowane. Powiedzmy, że zarówno podstawowe, jak i legendarne wchodziłyby w grę, tylko że legendarne byłyby w jakiś sposób lepsze, przez co byłyby rzadziej losowane (losowałaby jakaś zaufana osoba, zwyczajnym generatorem liczb, a każda karta miałaby przypisaną swoją własną liczbę. Tyle że powiedzmy karty podstawowe miałyby 5 takich liczb, a legendarne tylko jedną, co przy 63 podstawowych i 22 legendarnych dałoby łącznie 337 liczb do losowania i tylko 22 z nich to byłyby legendarne). Na wymianę powtarzających się kart byłby osobny temat (powiedzmy "Rynek wymiany" między graczami)
2) Gracze mierzyliby się między sobą w symulowanych turniejach (powiedzmy formatu 5aside, czyli 5 kart na stronę). Można by nawet zrobić coś w stylu "trybu kariery", jaki to bywał kiedyś w niektórych grach, czyli w ciągu sesji odtwarzane by były te turnieje, które naprawdę miały miejsce na scenie.
3) Każda karta ma jakieś przypisane jednostki. Każdy miałby temat ze swoją własną talią, a przy kartach byłyby wpisane statystyki (tylko powiedzmy, że raz w tygodniu możliwa by była ich zamiana, a przez resztę tygodnia w tym dziale byłaby wyłączona możliwość edytowania postów- to oszczędziłoby problemu z oszustami, którzy statystyki za bardzo zmieniają).Jako kategorie statystyki u każdej karty mogłyby być: jednostki wpisane na karcie oraz dowodzenie. Za wygrywane mecze gracze otrzymywaliby punkty, które mogliby właśnie raz w tygodniu wydawać na ulepszanie kart. Oczywiście, aby uniknąć sytuacji, że ktoś kilka kart tylko rozwija, byłaby jakaś ograniczona ilość rund, w jakich może zagrać dana karta w przeciągu jednej kolejki).
4) Przebieg meczy: wybralibyśmy kilka map (w sesji próbnej naprawdę niewiele, by potestować) i każdą z nich oceniło by się procentowo, jak "traktuje" daną jednostkę (np. Ruiny miałyby największy procent dla kawalerii i strzelców, a zdecydowanie mniejszy dla piechoty). Poziomy rozwoju jednostek poszczególnych kart byłyby przemnażane przez te procenty. Do tego wypadałoby to dowodzenie wykorzystać (jedna karta na mecz byłaby wybierana jako dowódca). Tylko to jest punkt do największej dyskusji, bo nie wiem co dalej i w ogóle jakby to miało rozstrzygać spotkania :P
Oczywiśćie po przedyskutowaniu zasad, można zrobić sesję próbną, krótszą niż zakładalibyśmy normalną.