Poker, to problematyczna kwestia. Nie czuje się w niej mocny, no ale spróbujmy.
1. Jeśli dana osoba przegra 100 000, w zaciszu domowym, w takim pokerze sportowym, to czy musi to zapłacić? Odpowiedź brzmi: może. Ale jak nie zapłaci, to druga strona nie może iść z tym do sądu. Po prostu, tak to działa, że ten dłużnik karciany, może sobie siedzieć w domu i śmiać się z tej drugiej strony. No bo dług jest. Ale nie ma jak go wyegzekwować. Sąd, nie będzie chronił wierzyciela!
2. Jednak ludzie płacą. Dlaczego? Często bywa tak, że pilnuje tego kilku krzepkich facetów. Ewentualnie są uzależnieni (kwestia ubezwłasnowolnienia).
Kasyna to chyba inaczej rozgrywają. Mają zezwolenie właściwego organu i tu jest i dług i odpowiedzialność.
Czyli, jak słyszymy lament w serialach kryminalnych, że mąż przegrał dom w karty bla, bla, bla, bo siedział u kolegi i grał sobie i chciał się odegrać, tak mocno, mocno, że aż postawił dom, no i nie wyszło, to można to włożyć między bajki. Bo teraz, jak zmusić tego człowieka aby poszedł do notariusza i faktycznie przeniósł własność...No nie da się. Jedyne co taka osoba która wygrała może zrobić, to zablokować go na fejsie. Może dana osoba sobie przemyśli temat. lol.
Są zaś przypadki, gdzie jeśli ktoś sobie pójdzie na licytacje i wygra, a nie będzie potem chciał kupić tego domu, iść do notariusza, to sąd może "zastąpić go" w pewien sposób. Orzeczenie sądu zastąpi tu oświadczenie woli danej osoby.
Stąd, jest powód do nieufności wobec czegoś takiego. No bo ktoś wygrywa ale nie ma jak odebrać wygranej. To rodzi pewne ryzyko, że dojdzie do jakiejś tam przemocy. No wiadomo, że jak ktoś przegra u kolegi 50 złotych no to zapłaci. 500? Może także. 5000? No zależy od zarobków, ale raczej szanse na uzyskanie kasy są nikłe.
Art. 413. § 1. Kto spełnia świadczenie z gry lub z zakładu, nie może żądać zwrotu, chyba że gra lub zakład były zakazane albo nierzetelne.
§ 2. Roszczeń z gry lub zakładu można dochodzić tylko wtedy, gdy gra lub zakład były prowadzone na podstawie zezwolenia właściwego organu państwowego.
Dokładnie ten artykuł kodeksu cywilnego to reguluje. Czyli poker i takie tam, to problematyczna sprawa. No bo zapłaci? Super. Zapłaci a potem stwierdzi, że chce kasę? No nie może, powołać się np. na bezpodstawne wzbogacenie. Czyli wszystko jest dalej super. Nie zapłaci? Jego prawo.
Stąd, jak najbardziej warto ograniczać takie granie na pieniądze w domku. Jak ktoś lubi takie wrażenia, niech sobie idzie do kasyna, tam wszystko jest już jasne, przegrywasz to płacisz. Unikamy problematycznej sytuacji, w której ktoś przegrał 10 000, druga strona uradowana, a tu dłużnik rozbawiony oświadcza, że ani myśli płacić. Jakby wygrał, to by wziął i to byłoby w 100% jego. Osoba nieświadoma w tym wszystkim, mogłaby po prostu grać i tak się pewnie zdarza z przeciwnikiem który doskonale wie, że wygram - biorę, przegrywam - nie płacę.
Stąd, jeszcze raz powtarzam, kasyna to miejsce na takie doznania. W domu, nie warto takich zawodów organizować.