Jakiś program to jest, ale wiele punktów budzi zastrzeżenia. Po pierwsze, zmniejszenie liczby posłów, może osłabić poziom aktów prawnych, bo posłowie generalnie pracują w komisjach. Mniejsza ich liczba = mniej komisji.
Co do państwowego szkolnictwa, tutaj uwierz mi: szkoły prywatne są lepsze, jeśli chodzi o licea i gimnazja. Gorsze jeśli chodzi o podstawówki, a o wiele, wiele gorsze jeśli chodzi o wyższe. Serio.
Najbardziej dziwi mnie ta prywatna prokuratura. Nawet dotarłem do posta Korwina-Mikkego, który tłumaczy, a przynajmniej tak zrozumiałem, że zamiast wielu prokuratorów, byłoby ich mniej, ale mieliby oni kompetencję aby w danej sprawie wynająć prawnika specjalistę, który by reprezentował państwo i oskarżał. To może działać. Ale nie wiem, czy obecny system, że są po prostu prokuratorzy którzy się tym zajmują i w tym się specjalizują, nie jest prostszy. Stąd raczej szedłbym w stronę, udoskonalania tego co jest, niż rewolucyjnych zmian.
To jest jakiś program. Ale moim zdaniem, jest on średni. Lepiej by było gdyby Polska wróciła do czasów konstytucji kwietniowej, z silną władzą wykonawczą, senatem reprezentującym interesy elity narodu ( Było dość zawężone prawo wyborcze do osób które np. miały odpowiednie ordery, wykształcenie, zaufanie publiczne i takie tam). Albo systemu który obowiązuje w USA.
Najlepsze systemy to te, w których jest prezydent i on sobie powołuję rząd, swoją radę. Ci ludzie są odpowiedzialni przed nim i to prezydent, może ich odwołać. Posłowie powinni pochodzić z jednomandatowych okręgów wyborczych. Senatorowie, natomiast wybierani powinni być w zwykłych wyborach, ale z mocno zawężonym kręgiem wyborców, do różnych profesorów, naukowców, wojskowych, ludzi bogatych itd.
To uprzątnie tą wadę demokracji o której mówił Korwin, że menele przegłosują profesora. Sama demokracja na tym nie ucierpi, bo prezydent będzie wybrany przez cały naród. Za to władza ustawodawcza, która ma go kontrolować, te władze mają się hamować nawzajem, będzie w 1/2 "elitarna".
Co do systemu sprawiedliwości, należy rozwijać dobrowolne poddanie się karze oraz pracę społeczną i grzywny, zamiast kar więzienia.
Korwin krytykuje to, że postępowanie jest dwuinstancyjne, a momentami to się ciągnie nawet dłużej (administracja). No ale tego nie da się zmienić, ograniczając instancyjność, bo to by chyba nawet naruszyło zobowiązania międzynarodowe i nic nie dało :D Taka nasza cecha narodowa, o której pisała Fredro:
Czapkę przedam, pas zastawię,
A Cześnika stąd wykurzę;
Będzie potem o tej sprawie
Na wołowej pisał skórze.
Polacy to naród pieniaczy. Podnoszenie kosztów, ograniczanie tego nic nie da. Trzeba więc aby to ukrócić, rozwijać arbitraż, mediacje itd.