Kara śmierci, to zabawny temat.
hehehe, no nie, ubaw po pachy XD
Kara śmierci mogłaby być, tylko żeby ktoś odpowiadał za każdą taką śmierć, a nie 'system' czy jakieś 'zasady'. Czyli jeśli okaże się, że ktoś był niewinny, to ktoś kto skazał taką osobę albo ktoś kto wg. prawa bierze odpowiedzialność, powinien w jakiś sposób beknąć, a nie 'o kurde, no pomyłka była, szkoda gościa, ale co zrobić...'.
Nie wie czy to jest zbyt idealistyczne podejście w stylu jakichś kodeksów rycerskich, w każdym razie takie mi się podoba
@ IvE
Co do polemiki... Mi się trudno utożsamiać czy wierzyć w takie zasady jakie głosi Korwin. Nie obchodzi mnie to, czy rzeczywiście są to takie super zasady obiektywnie, czy tylko w oczach tego człowieka, po prostu uważam, że to jest nieco zbyt wąskie i skrajne spojrzenie oraz - i to piszę niepewnie - w pewnym stopniu nie ma szans na ich powrót, bo w wyniku przemian policznych-społecznych, światopoglądowych i technologicznych się po części zdezaktualizowały. Kiedyś brudna strona kolonializmu była znana tylko dla kolonizatorów i kolonizowanych, a pierwszy świat żył w nieświadomości, czy też w bezproblemowej świadomej ignorancji, bo w końcu brutalna strona świata była bardziej widoczna te 100 i więcej lat temu(teraz się w pubach rzadko kto się bije nawet). Obecnie można bez specjalnego wysiłku dowiadywać się o wszystkim na świecie i w głowach ludzi nie ma aż takiego przyzwolenia na wyzyskiwanie reszty świata dla własnego komfortu. To tylko taka jedna przykłądowa kwestia.
Po prostu dla Korwina to wygląda tak, że trzeba znów działać jako władcy świata z bożym błogosławieństwiem wg. męskich zasad i wszystko będzie pięknie. Tylko zastanawia mnie zawsze jak to się stało, że te wszystkie socjalistyczne i wszelkie 'lewackie' pomysły i praktyki miały poczatek i rozwój w 'ładzie' za jakim tęskni. Myślę, że zasady jakie on proponuje są do zaakceptowania tylko dla wąskiej części społeczeństwa. Już nie mówię o tym, że dla większości, czyli zwykłych uboższych ludzi to co on głosi brzmi jak arystokratyczny bełkot i nie ma szans z takim gadaniem zdobyć poklasku masowego. Wygląda to tak, że gość oczywiście zna historię, historię idei, wpływ nauki i filozofii XXw na światopogląd ludzi i prowadzenie polityki - i ideologicznie od razu ucina jakąś refleksje nad tym, bo wg. niego to są złe lewackie zgniłe eksperementy i ich skutki, i wystarczy przywrócić to, co było przed tym.
Bardzo jestem ciekaw jak szybko po powrocie do takiego porządku znów powstałyby jakieś masowe ruchy niezadowolonych ogarniętych rewolucyjnymi ideami, kiedy wybuchłaby jakaś wielka wojna itd. Zresztą w sumei to bezsensowne spekulacje nie ma szans na powrót do świata 'zasad', jeśli upadnie obecny "porządek", to będziemy mieć jakiś chaos z jednej strony władzy korporacji, z drugiej twardych dyktatur, a wszystko podlane sosem terroryzmu i zagrożeń od cybernetycznych po biologiczne.
Skanowanie tęczówek? Dobre :) Powiem ci, że nie wierzę, żeby dało się zatrzymać - szczególnie w korpo - marsz w stronę takich zabezpieczeń, w których masz coraz mniej swobody i prywatności. Efekty postępu technologicznego ma ogromny wpływ na współczesny świat, najbardziej mi się podobają ci biedni uchodźcy ze smartfonami i że 'genialne' inicjatywy korporacji, to dostarczać na cały świat darmowy internet :D Jakby to miało naprawdę im pomóc. Przecież to jest zarzucanie sieci, w której uwięziony jest już pierwszy świat. W sumie - to jest nieco wg. myśli Korwina, w końcu to są amerykańskie firmy, więc to chyba ta jeszcze 'słuszna' cywilizacja? Nawet jeśli ta sieć balonów czy dronów zostanie wyprodukowana w Chinach, hahhaha - to jest właśnie tragizm idei reakcjonistycznych: ta 'słuszna' cywilizacja jest chyba jeszcze bardziej zależna od 'niesłusznych' niż w czasach kolonializmu :)
btw czy cywilizacja Chińska nie jest rónież całkiem 'słuszną' cywilizacją? kilka tysięcy lat historii, spore wpływy, i w sumie teraz jakby kopie doły pod Zachodem (tak wiem.... to dlatego, że Zachód już nie jest taki jaki powinien być - normalnie wszystko tak się da wytłumaczyć... kocham humanistyczne spory, w których nie da się niczego zfalsyfikować)
W każdym razie o ile system nie pierdyknie w jakiś spektakularny sposób, to możlwości kontroli, utrzymania porządku, wdrażania społecznych zmian w systemach politycznych będą coraz większe a odpowiedzialność konkretnych ludzi coraz bardziej rozmyta z władzą coraz trudniejszą do ruszenia i to jest jeden z powodów, dlaczego myślę, że unifikacja Europy jako wieloetnicznego tworu może mieć w przyszłości miejsce. Nie będzie żadnych kolejnych 'wiosen ludów' i rewolucji, bo zmniejszy się również wpływ natury na społeczeństwo(istotna kwestia zmian politcznych kiedyś). Jak na razie to pewne rzeczy idą za szybko inne za wolno, robi się burdel i dlatego jestem obecnie za postulatami bliskimi Kukizowi i w sumie Korwina też, ale bez tej całej ideolo reakcjonistycznego do XIX wieku.