PiS nie jest liberalny.
Liberałowie, w klasycznym założeniu, uważali, że bez państwa by wszystkim żyło się wspaniale. Że przed państwem, był taki fikcyjny, stan natury w którym, ludzie żyli sobie w jaskiniach szczęśliwi, bez trosk, zmartwień, ciesząc się wolnością a to państwo ograniczając ją, zniszczyło ten świat.
Z kolei, konserwatyści także w takim klasycznym ujęciu, wierzą w wizje Hobbesa, jego stan natury. Gdy kiedyś zapytałem znajomego, o czym jest "The Walking Dead" poza zombie, to odpowiedział, że to coś mniej więcej, jak stan natury Hobbesa. Nie ma państwa, nie ma przymusu państwowego, ludzie są źli z natury i bez bata, nad sobą sprawiają, że życie jest krótkie, smutne i zwierzęce.
Do tego trzeba dorzucić ekonomie oraz populizm polityczny, bo to o czym pisałem, to raczej taki wielki uproszczony skrót, tego co tam sobie myśliciele pisali, co miało wpływ na epoki, bo inspirowani nimi politycy dokonywali zmian.
Stąd, PiS nazywając się partią konserwatywną, ma ku temu powody, bo sam chce wprowadzić silne państwo, ze sprawnymi sądami. To Korwin ma w nazwie Wolność, Nadzieja. To liberalizm. PiS ma tylko Prawo i Sprawiedliwość, czyli ten bat który wisi na ludźmi, tą groźbę kary, jeśli tylko za bardzo wychylą się z tym skurwysynem który drzemie w każdym z nas.
Kwestia UE, jest skomplikowana, nie ma co się oszukiwać, że świat się globalizuje. Poza tym, co konkretnie nie podoba Ci się w traktacie lizbońskim? Tak konkretnie, konkretnie. Bo zlikwidowano głosy ważone, to nas najbardziej boli, z drugiej strony nie dziwie się ani UK ani Niemcom, że mając o wiele większą populację, chcą utrzymywać konstrukcję która nie odzwierciedlała niczego w tej Unii. Poza tym istnieje coś takiego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompromis_z_JaninyStąd, w Unii to nie działa tak, że siedzą sobie w radzie przedstawiciele państw i:
Przedstawiciel Niemiec: Ha! Skoro dogadaliśmy się w sprawie regulacji marchwi, to rzepa, zwłaszcza niemiecka też zasługuje na poczesne jej miejsce, w historii! Żądam rozciągnięcia tego na niemiecką rzepę!
Przedstawiciel Najjaśniejszej RP (My nie lubimy Niemców no to): Co?! To jawny skandal, powrót do III Rzepy, znaczy Rzeszy! Stop niemieckiemu nacjonalizmowi! Zamiast tego cebulę! Cebulę każdy lubi! Cebula jest Shrek. Znaczy Shrek, jak cebula.
Budzi się ze snu, Przedstawiciel Holandii (Przypomina sobie, że w jego kraju Polaków nie lubią no to): Co?! Polska, znowu macie jakieś problemy?! Pasożyt, tylko kasy chcecie! Przyznajcie się lepiej, o co wam chodzi!
Przedstawiciel Danii: Nie.
Ale to wszyscy ignorują, bo Duńczycy, zazwyczaj są na nie. Wreszcie, wszyscy przekrzykują się nawzajem. Cebula! Marchew! Rzesza!, ktoś tam krzyczy "Adolf Hitler", ciekawe kto.
Podobny przykład, był podawany na zajęciach. Teraz luźno to przytaczam, ale serio, jak się zapyta ludzi, to ich zdaniem te dyskusje mniej więcej wyglądają o tak. Niestety. Tak ciekawie nie jest.