Słów się nie wyrzeknę, nawet jeśli miałoby ono przynieść mi hańbę na ubitej ziemi. Graveth, nawet jeśli- tu uwierzę na słowo- ma dobre intencje, skompromitował się w mych oczach, łamiąc najświętszą zasadę, wymuszając wojskiem swoją elekcję, nie był to zaś czas wojny lub kryzysu w państwie, by mógł to usprawiedliwić racją stanu. Nie zdziwiłbym się, gdyby cały ten atak Swadian był jedynie bujdą.
Incydent z kupcem, ściganym za obnażenie korupcji w straży miejskiej jest najlepszym przykładem na nieład panujący w Rhodokii. Nie jest w moim interesie wykłócanie się na temat polityki Gravetha, ale w głębokim interesie każdego Zendarczyka jest jak najlepsza sytuacja Rhodoków, w myśl powiedzenia ''wróg mojego wroga moim przyjacielem''. Powiedzmy sobie szczerze, mam nadzieję kończąc temat- monarchia Gravetha, podobnie jak byłoby w przypadku elekcji Kastora, nie jest ani w interesie naszym, ani Rhodoków. Prowokacja w Ergellon rozpoczęła wojnę ze Swadią, która, nawet jeśli obecnie jest nam na rękę, myśląc długofalowo może wzmocnić Harlausa. A my w ogóle nie prowadzimy polityki zagranicznej. Czy to z Rhodokami, czy z Nordami, czy z Vaegirami- z kimś musimy się dogadać. Zamiast tego padają propozycje indoktrynacji obywateli, śmiech na sali!
Przypominam także, że to nie ja zacząłem temat, powołałem się na przykład, który bezczelnie wykorzystano wmawiając mi, że jestem wrogiem Rhodoków. Już za to mógłbym żądać satysfakcji, mam jednak nadzieję, że tu zakończymy ten temat. Bo nie ulega wątpliwości, że naszym wspólnym wrogiem są Swadianie. Jeśli jednak zechcesz, spotkamy się- bo faktem jest, że Istniniar to lenno monarchów z Jelkali, faktem jest, że to monarchowie z Jelkali doprowadzili do obecnego stanu rzeczy na tych ziemiach.