Chciałem wam coś napisać, ale pierw napiszę pytanie. Czy mogę napisać coś różniącego i nie zgadzające się z wyżej wymienionymi poglądami, a za słowa te nie będę uważany za idiotę? Bo powoli czuję presję posiadania odmiennego zdania i chyba braku zrozumienia, że ludzie mogą myśleć inaczej, ba że mają takowe prawo.
Dajcie chodź szczyptę wyrozumiałość i tolerancji dla odmienności zdań, bo przez rzeczową krytykę obustronnie się doskonalimy - oczywiście w kulturalny i cywilizowany sposób.
Ja rozumiem, że większość z nas z sumą własnego doświadczenia, obiekcji, czy też pobudek własnych potrzeb chciałoby być zrozumiałym dla masy, bo jest to interes każdego z nas. Lecz trzeba pamiętać, że każdy z nas ma inne potrzeby realizacji własnych potrzeb w życiu. Ja takowe również posiadam. Wiem, że propaganda to piękne słowo a w czynie jeszcze piękniejsze, ale jak spoty, filmy, filmiki, czy też pisma etc. ma za zadania przekonywać. Dlatego - przykro mi - żaden z kandydujących kandydatów na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej mi jako osobie nie odpowiada. Powiem również, że sama polityka mnie nudzi. Mogę również powiedzieć, jestem pełen podziwu jak można z niej zrobić ciekawy materiał dla społeczności dodając emocje, ludzkie słabości a nawet nic nie warte pieniądze. Z tym ostatnim elementem jest już różnie. Dlatego, iż brak niego powoduje mocne zgrzyty. I co jak co, ale kandydat, który potrafiłby zwiększyć mój portfel na dość stabilny poziom - tak, aby miesięczny bilans stawał się rentowny dla mnie - byłbym bardzo zadowolony. Lecz potrafię również zrozumieć, że tam gdzie mój problem jest nagły rozwiązania, to tak samo dla innej osoby jest to problem neutralny. Potrafię również zrozumieć, że dla kogoś "ładny" kandydat też jest atutem, ponieważ jest to też komuś do czegoś (chyba) potrzebne. śmiesznie brzmi, ale tak również jest. Nie będę za to nikogo potępiał czy wytykał paluszkiem. Jest to również swego rodzaju wybór. Nie zmienia to faktu, że ostatni materiał jak i wszystkie innego, czy to w internecie, telewizji, czy też pismach mają na celu dobarwienie treści do swojego sposobu przez prosty sposób pozostawiania bardzo emocjonalnych, irytujących i konfliktowych treści. Dla mnie jako odbiorcę bardziej interesowały by wycięte nagrania ludzi, którzy nie chcą rozmawiać z człowiekiem, który przeprowadza sondę. Dziwnie to brzmi, ale chciałbym zobaczyć jak ludzie reagują na nagłe zadanie im pytań na temat bardziej niemiły i niewygodny.
Czasami mam wrażenie, że od ludzie wymaga się zaangażowania w politykę jako wyborca. Ale jest również tak, że ludzie nie chcą się w nią udzielać, czy też normalnie zainteresować. Nie można też ludzie winić za to, że nie znają się na polityce, nie rozumieją. Możliwe, że mają świadomość, że ich los zależy od nich, ale po prostu nie chcą się w ten los angażować.
Polityka jest tak szerokim tematem, a robi się jeszcze szerszym, kiedy pojawia się tam człowiek, że jeżeli chciano ją kompletnie przestudiować i być na bieżąco, to człowiek nie posiadałby czasu na pracę, prokreację, edukację, samorealizację etc.
Czytam czasami wasze wypowiedzi, opisy, przypisy... i dziwię się, skąd, jak to możliwe, że macie tak bogatą wiedzę na różne "polityczne" tematy, gdzie aby was rzeczowo sprawdzić musiałbym poświęcić dużo czasu, aby zweryfikować i porównać z realiami. Rozumiem, że każdy z was miał styczność z życiem politycznym, z mechanizmem od środka, że są tu eksperci szkół wyższych. Honorowi członkowie wysokich tytułów naukowych czy społecznych. Gdzie każdy z was wygrał już w życiu wszystko a wiedzą swoją dzieli się z innymi podkreślając, że mylą się inni, gdzie potem dążyć do stratyfikacji osób kto jest "idiotą" a kto takowym nie - niczym Josef Mengele, który decyduję kto idzie na prawo a kto na lewo.
Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie dzień, gdzie filharmonia będzie miała również takie zainteresowanie... żarcik i tak to nic nikogo nie interesuje (smutny vein) ;(
Życzę wszystkim słonecznej i w rodzinnym/znajomym gronie weekendu.