Czy ktokolwiek tutaj naprawdę wierzy, że poprzez wybory można coś zmienić? Już pomijając fakt, że ta ''prawdziwa opozycja" przedstawia się dla mnie słabo, to i tak nie ma szans na jej turę u władzy. Większość Polaków to zapijaczone Janusze, moherowe babcie, kuce, kibice, (wszystkie grupy z równo wypranymi mózgami) z telewizji codziennie propaganda, panuje taki totalny marazm, co roku jest afera, co roku zero reakcji.. Narodowcy o żołnierzach zaklętych i husarii, kuce o wolnym rynku, pis o papieżach, po to nawet nie wiem o czym jest, to jest taki wielki anty-pis. Gdybym chciał porównać poziom apatii w Polsce a w Rosji, to w Polsce wyglądałoby to gorzej, bo my możemy, a i tak ch*ja robimy. Osoby, które chcą coś zmienić bawią się w upry, kanapy, korwiny i tak dalej, coraz bardziej rozbijając ten blok. Jak o tym pomyślę, to z miejsca mi się odechciewa.