- Wasz stosunek do homoseksualistów, czy to normalne, czy powinni brać śluby, czy powinni wychowywać dzieci
- Ta Conchita Wurst, co myślicie?
- Granice Europy otwarte na muzułmanów i innych uchodźców, zamknąć i wywalić, czy pozostawić otwarte?
- Równouprawnienie i feministki
- Nastawienie do Kościoła, religii i księży
1. Nie przeszkadzają mi. Mój znajomy, się do tego przyznał i jakoś to zmieniło mój punkt widzenia. Właściwie, wysłałem mu jakiś filmik :"Ksiądz Dobro-Dobro Gejofil", a tu nagle zonk. Człowiek tłumaczy mi, że to go nie śmieszy z pewnych powodów. To kto z kim sypia, to jego prywatna sprawa.
Co do parad równości to nie. Niepotrzebne zamieszanie, blokada ulic itd. Co do związków, tak. Jeśli prawne uregulowanie tego, ma im pomóc to czemu nie? Adopcja, nie. Z badań wynika, że te dzieci się gorzej wychowują. Nie odnajdują się potem w rolach społecznych.
2. Nic. Wygrała, czy była najlepsza? nie znam się. Uważam, że nie powinno się mieszać osobowości do talentu. Ktoś może śpiewać nago, a pkt powinien dostawać za śpiew. Bo to konkurs piosenki, nic innego się nie powinno liczyć.
3. Pozostawiłbym otwarte. Ale to oni muszą wiedzieć, że są gośćmi. Nie ma meczetów, na każdym kroku. Nasze państwo, nasza tradycja. Jak przychodzisz do kogoś w gości to nie żądasz najlepszej sypialni, tylko bierzesz to, co Ci dają.
4. Feministki to relikt przeszłości. Kobiety które chcą zrobić karierę na czymś co nie ma sensu. Chcą wbić się na wikipedie, do telewizji bo nudzi im się. Ten ruch osiągnął wszystko to o co walczył. Ludzie doszli do wniosku, że kobiety nie wolno na siłę izolować. Narzucać jej roli. Dziś na wielu kierunkach kobiety przeważają. W katedrach naukowych też. Problem w tym, że coraz bardziej cierpi na tym społeczeństwo, bo te dzisiejsze feministki narzucają swoje rozwiązania, które nie mają sensu jak parytety. Robią to, bo przecież ten ruch odniósł sukces to można dołączyć, powrzeszczeć, wymóc coś i nabić "fejm".
Tylko, że kobieta która rzetelnie pracowała na sukces, może przez takie babiszony z mordą od ucha do ucha, zostać wyszydzona. O, wzięli ją bo musieli. Jestem pewien, że nawet na listach KNP, znalazłyby się kobiety które Janusz Korwin-Mikke ceni. A tak, to wrzucą je do worka "matek, żon i kochanek". To nie jest sprawiedliwe. Feministki nie walczą o równość. Walczą o kasę, sławę i pogorszenie sytuacji ogółu kobiet.
5. Pozytywne.