Z jakoś te szkolenia są jednak programowane. Co tam takiego się uwypukla, lub wkleja ludziom?
Przypuszczam, że oprócz świetnej edukacji z całego przekroju militarnie przydatnych umiejętności, to jakieś totalnie wykańczające człowieka treningi, że przekracza swoje granice(bo musi być gotowy do podobnych akcji) + pranie mózgu, żeby taki ktoś nie zbzikował już na akcji, tylko lepiej wcześniej...
Jest taki fajny brazylijski film(i kontynuancja) "Elitarni', oczywiście to nie wojsko, ale nieźle pokazuje takie szkolenie, tzn. udane złudzenie wiarygodności, bo kto wie jak to jest naprawdę... O szkoleniach Specnazu, to już w ogóle słyszy się jakieś niestworzone historie...
No w każdym razie Waldzios walnął ciekawostkę, nie ma co!
No... :) W ogóle co jakiś czas pojawiają się te nowe technologie i wynalazki i nie wiem czy tylko ci, którzy się naczytali sci-fi mają takie wrażenie, ale jak widzę coraz bardziej zaawansowane AI, przeróżne maszyny i w ogóle inne takie jakby wyciągnięte z cyberpunku pomysły, to rośnie jakaś obawa, że rzeczywiście będziemy mieć kiedyś taki cyberpunkowy świat. Ja osobiście zawsze do tego podchodziłęm tak, że to są literacko przekoloryzowane mroczne wizje, ale jakoś zmienia mi się perspektywa :P
Szczerze wątpię. Taki robot wymaga kontroli, doszlifowania. To szybkość poruszania ma wysoką - nic nadzwyczajnego, plemiona stepowe też takową miały.
Ulepszyć motorykę, obudować jakimś pancerzem biernym i aktywnym, zamontować niezależny system AI, który potrafiłby wykrywać uzbrojonego wroga i działać w koordynacja z innymi jednostkami, dodać broń i takie małe, bezosobowe coś wejdzie wszędzie tam, gdzie żołnierz ma zbyt duże ryzyko. Zawsze też możnaby tym sterować. Główny problem jaki widzę, to spory hałas jaki to wytwarza...
Zresztą już Niemcy stosowali goliaty