A widzicie tu was mam, bo to była zasadzka!
Bo ostatnio przeczytałem coś bardzo mądrego, że pojawienie się broni palnej zepchnęło szermierkę do roli sportu i takie dylematy są nierozstrzygnięte.
Ale tak na intuicję to zgadzam się, że bardziej decydował by człowiek, niż broń. No i nie chciałbym by mnie ktoś dźgał szablą, albo trzaskał przez łeb rapierem.
Po za tym to jest ciekawy zakręt bo od razu mówimy o walce bez pancerza, tak odruchowo - prawda? A w sumie czemu, by nie przyjść w ślicznym kirysie? ;)