Eee? Jak napisał Pantax, mój udział w tym zgubnym sojuszu jest bardziej teoretyczny niż praktyczny, włączyłem się do jednej wojny, zabrałem Ci jedną kolonię, zniszczyłem kilka lajt szipów i dostałem anihila od Rosji na Inflantach. Wow. W pierwszej wojnie naszych państw kolonialnych mogłem spokojnie dołączyć bo miałem claima na jedną z prowincji nowej flandrii i dwa razy więcej wojska w okolicy niż Ty, ale tego tego nie zrobiłem, bo miałeś ciężko w Europie.
Jeśli Tiomor czuł się zagrożony ze strony HAB (czemu ciężko się dziwić) to już Twój i HAB problem, że dołączył akurat do nich (sam nie mam z nim sojuszu), bo zważywszy na kleszcze Custo na Bałtyku, mogliście go do siebie łatwo przekonać. Jeśli Ci się nie udało, wybrał jednak SWE to chyba możesz mieć tylko do siebie pretensje.
Arris, stać Cię na agresywne rozwijanie kolonii (teraz chyba robisz cztery równocześnie), masz duże państwo kolonialne, duże wojsko, a jednocześnie uparłeś się na pozostanie przy BUR i olanie zmiany w niderlandy oraz po dwóch czy trzech przegranych wojnach nie jesteś silny w Europie tak jak SWE czy FRA (zaskakujące...). Za bardzo nie kumam jaki jest problem, ale najwyraźniej chodzi o to, że BUR nie jest hegemonem Starego i Nowego Świata. Zważywszy na to, że pewnie wyprzedzasz mnie w ilości dochodu, wojska, prowincji, w technologiach itd a jest Ci tak ciężko, to sam powinienem już dawno stwierdzić, że szkoda czasu na grę O.o
Oprócz BUR i HAB, masz papala, SPA, ottomanów i RUS do budowania silnej przeciwwagi dla FRA i SWE (bo właściwie oni są tu Twoim problemem). Sytuacja jest raczej daleka od zimnej wojny i scementowania sojuszy aż po grób. Nie jesteśmy z Custo zrośnięci stopami, a sam jeszcze niczego nie zrobiłeś, żeby ten "blok koalicyjny" rozbić. Tym bardziej, że proponowałeś krótkotrwałe sojusze - Tiomorowi, jak przed chwilą napisał, na 20 lat, a mi pakt o nieagresji zaledwie na 15. Dla porównania FRA od razu podpisywała na pół wieku, kogo miałem ocenić jako stabilniejszego partnera? Przecież Was właściwie nie znam.
Poza tym dla mnie, Pantaxa i Tiomora to pierwsza gra na MP. Myślę, że spokojnie mogę za całą naszą trójkę wyrazić pewne zdumienie, że nagle w EUIV chodzi o to, żeby tworzyć sojusze trzymające się w permanentnym klinczu, bo inaczej doprowadza się do sytuacji, w której ten "bullshit kompletnie rujnuje rozgrywkę".