Niah poszedł w ślady Custa. Zamiast negocjować to wyszedł z gry. Dziecinne, haniebne zachowanie. Gorzej niż Custo - ten przynajmniej był kulturalny, Niah za to mnie zwyzywał i wyszedł. A wystarczyło porozmawiać.
Ciężko oczekiwać od Austrii, że mając wroga w postaci Burgundii (mającej ponad 100 tys wojsk) i nieprzychylną Francję będzie się konfliktowała jeszcze z Włochami aby pomóc Osmanom, którzy jeszcze niedawno wyrazili niezadowolenie z zajęcia Krymu i zawarli sojusz z Polską idealny do ataku na Austrię z dwóch stron. Jednocześnie potęga Rosji również mnie niepokoiła. Dlatego oczekiwałem na rozwój sytuacji, patrząc kto jest potężniejszy z zamiarem ewentualnej pomocy słabszemu stronnictwu.
Dałem przemarsz Polsce w chwili gdy widziałem, że ma wojnę z Rosją. Ale potem zobaczyłem, że Polska idzie przez środek mojego państwa nie po to by działać z Osmanami przeciw Rosji ale po to by dostać się do Włoch. Te dopiero przed kilkoma miesiącami zaczęły prowadzić działania wojenne przeciw Osmanom. Zobaczyłem przeważające siły Polskie (50 tys) i Osmańskie pokonujące armię Wenecką i zamierzające ją ścigać do samych Włoch. Na działania wojenne na terytorium Italii już nie mogłem się zgodzić. Dlatego cofnąłem przemarsz. Wojska Polskie nie zostały zablokowane - mogły dalej wycofać się na terytorium Osmanów, nie mogły jedynie przejść przez Gorz do właściwych Włoch. Zamierzałem poinformować Polskę, że dam jej ponownie przemarsz by mogła wycofać się do ojczyzny, również nie przeszkadzałoby mi odpieranie Wenecjan na terytorium Osmanów. Jedyne do czego nie chciałem dopuścić to wojska Polskie w Italii. To już by naruszało moją neutralność względem tego kraju w sposób wyraźny. Czy Niah podjął negocjacje w tej sprawie? Potrafił tylko zwyzywać mnie i odejść bo mu nie pozwoliłem anihilować drugorzędnego przeciwnika podczas gdy powinien skupić się na wojnie z Rosją. Jeśli chodzi o wojnę z Rosją to uważnie jej się przyglądałem - z początku były doniesienia, że Polska rozwala rosjan jak jakiś azteków, potem, że jednak Rosja przeważa manpowerem. Nie wiedziałem dokładnie jak wygląda sytuacja i wstrzymywałem się z działaniem. Rozważałem pomoc Polsce jeśliby Rosja okazała się znacznie silniejsza i pomoc Rosji jeśliby rzeczywiście okazało się, że jej wojska są nic nie warte. Gdyby Niah potrafił prowadzić normalną dyplomację ( co jak myślę, siedząc na Tsie nie było zbyt trudne) to mogliśmy się dogadać, że nie wchodzi do Italii, ma przemarsz przez Austrię i może nawet jej pomoc przeciw Rosji jeśli Wenecja dogada się z OE. Zamiast realistycznego i chłodnego podejścia spotkałem się jednak z zachowaniem godnym dzieciaka a nie poważnego przywódcy państwa.
W niczym nie zawiniłem, wojska Polskie były bezpieczne przy granicy z Osmanami, uchroniłem jedynie Italię. Chciałem zachować neutralność jak najdłużej się da a ewentualnie przystąpić do wojny gdybym uznał zagrożenie Rosyjskie za zbyt duże. Według Niaha powinienem był pozwolić na zniszczenie Wenecji i potem narazić się na atak Francji, Burgundii i Włoch jednocześnie a przy tym wszystkim nie być pewny Osmanów i ich stanowiska w sprawie Krymu. Uważam, że moja polityka była rozsądniejsza i wystarczyłoby żeby Niah ze mną ponegocjował. Zrezygnowanie z ofensywy w Italii, gwarancje ,że Osmani rezygnują z roszczeń do Krymu i mógłbym pomóc przeciw Rosji. Ani słowa Niah do mnie nie skierował w sprawie polityki. Zupełnie niepoważny gracz.