Przepraszam za nieobecność. Widzę, że wydarzenia ruszyły w zawrotnym tempie i trochę się zgubiłem. Rozumiem, że tutaj:
Drużyna 1/2/3
Wszyscy
Gdy wszystko się już uspokoiło, pomogliście Laurezowi wyczołgać się spod ciała pijaka. Chwilę po tym podszedł do Was wszystkich pokaźny oddział straży miejskiej na czele z dobrze znanym Xanderowi i Krogharowi panem od biurka. Otoczyli was w liczbie dwudziestu-paru i zażądali złożenia broni.
strażnicy mnie nie okrążają? Ja siedzę z boku na koniu, bo nie zareagowałem (sparaliżował mnie strach, czy coś).
Czy mam się czuć okrążony?