pikinier i kusznik to wg mnie najlepsza para do obrony murów :) oczywiście rhodoccy!
dla czego? wiadomo że huskarle to huskarle, ale strasznie długo się ich szkoli, a przecież nie są też niezniszczalni i trzeba ich uzupełniać. tocząc dwie - trzy wojny na raz, narażonym jest się na dużo częstych ataków i szybkie uzupełnianie jednostek odgrywa ogromną rolę w odnoszonych sukcesach - z treningiem na wysokim poziomie u siebie i jednego z kompanów, praktycznie każdego dnia podnosimy wszystkie nowe zebrane jednostki o level, także w przeciągu plus minus 7 dni możemy mieć ok 100 świeżych i gotowych do boju żołnierzy na wysokim poziomie :) żeby wyszkolić huskarla.. można biegać i biegać i jeszcze raz biegać, w tym czasie stracimy wszystkie zdobyte lokacje, odbijemy i znowu stracimy heh :)
walka w plenerze? swadia i mamelucy w dowolnej kombinacji ilościowej, ci drudzy czasami ogłuszają więc wpada sporo grosza, są podobnie wydajni i można zbierać jednych lub drugich, w zależności od tego w której części mapy biegamy, po przecież jak już kogoś ciśniemy to do końca i nie ma czasu na bieganie po całej mapie i zbieranie jednostek aby wracać z odsieczą :)
pozdrawiam