Daj spokój, po dupie Longobardzi dostali niesamowicie. Paradoksalnie, zyskała na tym tylko Liga Północy, i ja, bo udało mi się uzyskać na prawie 1000 tur pokój z owcą, no i powiększyć trochę ziemie.
Przypomnij sobie co pisałem ok. 300- 400 tur wcześniej przed rozpoczęciem wojny :D Od początku mówiłem, że Longobardzi to gó**o jakich mało i, że nie ma
żadnego sensu żeby przystępować do sojuszu z nimi. Ale Ty, przeciwnik i wolf zrobiliście swoje i teraz na tym stracicie (czytaj stracili, bo może się jeszcze z tej sytuacji wykaraskasz).
Przecież tłumaczyłem kilka razy, że tam debilem nie jest tylko Tommy, który wykorzystał "mądrość" Longobardów i stał się ich guru, przejmując od nich surowce i wykorzystując ich do swoich celów ;p
Ale sam Tommy wojny nie wygra :p Tak samo na wojnie straci wolf; Patrz na ranking! Przed wojną byłem 8, daleko za walesem i wolfem, o jakieś 10 000 pkt. Teraz wyprzedziłem przeciwnika, walesa, jutro prześcignę wolfa, opracuję narzędzia na 5 i przeskoczę Tommy'ego. Wszystko jest efektem tego, że oni wydają mnóstwo na wojsko a ja prawię nic. (Co prawda mam 20 tyś wojska, na wszelki wypadek, ale to pestka)
a krystian i owca proponują mi dołączenie do nich. Nie wiedziałem, że jestem najbardziej pożądanym sojusznikiem w Vojnie :P
Nie jesteś sam :D Krystian przepisał ze mną chyba ze 30 wiadomości namawiając mnie, żebym się przyłączył.
Dlatego wracaj do "Sojuszu" i wyjdź z tego burdelu :D