Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [ Unspoken Menace ] Sesja  (Przeczytany 21834 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #15 dnia: Stycznia 21, 2014, 21:44:46 »
    Grung Hrungnorsson

    Zbliżając się do podwyższenia rzecz leżąca na podwyższeniu stawała się coraz bardziej wyraźniejsza. Tuż za nią po obu stronach znajdowały się dwa charakterystyczne, wysokie do sufitu wgłębienia w ścianie. Zauważyłeś, że im bardziej zbliżasz się do dziwnego obiektu, tym jest ci cieplej. Gdy znalazłeś się tuż przy podwyższeniu, twoje oczy zobaczyły perfekcyjną, mieniącą się różnymi kolorami kulę. Rozpoznałeś, że musi to być wyjątkowo dokładnie oszlifowany kamień szlachetny. Jednak nie byłeś w stanie rozpoznać materiału, z którego kula jest zrobiona. Wyglądał na wartościową. Gdybyś chciał ją wziąć, zmieściłaby ci się w dłoni.

    Elwina Maradino

    Ruszyłaś na południe, ciągle słysząc za sobą szmer idącego za tobą dziecka.
    - Idziemy do Pani domu? - pytał co chwilę chłopak, nie przywiązując uwagi do twojej niechęci do niego.
    Po paru minutach marszu, twoim oczom ukazał się wysoki na 4 metry mur z bukszpanu. Nie dostrzegałaś swoim wzrokiem jego końca, ani tego co jest za nim, ponieważ nie tyle był gęsty co szeroki. Tworzył swoisty mur, który jednak na upartego dałoby się przejść. Po drodze nie zauważyłaś niczego co już widziałaś przedtem, co mogło ci się wydawać dziwne, ponieważ wracałaś tą samą drogą.

    Arthur Vengard

    - Ej czekaj! Ja w innej sprawie - zawołał pijany elf, łapiąc cię za rękę i nie pozwalając iść dalej. Nie zwrócił uwagi na to, co powiedziałeś.
    - Oddawaj mi swoje ubranie, przegrałem je w karty z tamtym gościem - powiedział po chwili, wskazując drugą ręką na stolik, przy którym siedział zgarbiony mężczyzna. Elf momentalnie zmienił ton na poważny. Patrzył na ciebie z gniewem, jakby miał zaraz się na ciebie rzucić.
    Mężczyzna, o którym mówił pijany nie dawał znaku życia, siedział nieruchomo i patrzył przed siebie. Na stole leżały rozrzucone karty i stos monet. 

    Knit Prodt

    Po paru minutach marszu znalazłeś się parę metrów przed kaplicą. Niczego nadzwyczajnego nie zauważyłeś, ani nikogo nie spotkałeś już na swojej drodze. Budynek był stosunkowo mały, zbudowany na planie koła z małą dobudówką, którą się wchodziło do środka. Świątynia była wysoka na około 3 metry, posiadała skośny, pokryty czerwoną dachówką dach. Ściany wymalowane były na biało. Nie zauważyłeś również żadnych okien z tej strony. W chwili, gdy podszedłeś bliżej, zauważyłeś, że z tyłu budowli nagle zaczął wydobywać się czarny dym.  Po chwili usłyszałeś męskie krzyki, dochodzące z wewnątrz. Nikt jednak nie wybiegał, drzwi pozostawały przymknięte. Konstrukcja budowli została jednak nienaruszona.

    Ælfríc Léofrícinga

    Istota nie zwróciła uwagi na ciebie, ciągle kartkując książkę. Nie otrzymawszy odpowiedzi ruszyłeś w stronę drzwi. Będąc na metr od wyjścia z pokoju, drzwi przed tobą nagle się zamknęły. Gdybyś spróbował je otworzyć, nie dałbyś rady. W momencie gdy drzwi się zamknęły, istota odwróciła się w twoją stronę. Zauważyłeś, że jej oczy zmieniły kolor na czarny. Nie zbliżała się jednak do ciebie. Zamknęła książkę i rzuciła ją tobie pod nogi. Po chwili odwracając się od ciebie, wzięła kolejną książkę i zaczęła ją przeglądać. Okładka książki, która leżała na podłodze była cała szara, nie było na niej ani tytułu, ani autora.

    Cahir z Mlek'ien

    Elf przytaknął tylko, nie mówiąc nic. Rozejrzałeś się po straganie, jednak nie dostrzegłeś tego co potrzebujesz.
    - Sprzedam ci mój łuk, ale nie on tani - usłyszałeś nagle męski głos za sobą.
    Był to elf, młodzian, którego jeszcze nie spotkałeś. Miał długie, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany był w brudne i zniszczone ubrania, nosił długi, solidny łuk na swoich plecach. Uśmiechał się serdecznie do ciebie.
    - Jest to najlepsza robota, nie znajdziesz tutaj lepszego - po chwili dodał.

    Blyth Glewas

    Po chwili w drzwiach ukazała się starsza kobieta, którą łatwo rozpoznałaś. To u niej mieszkałaś.
    - Jesteś! Wejdź do środka - dodała z uśmiechem kobieta, wracając do pokoju.
    Pomieszczenie było średniej wielkości, panował w nim chaos. Pełno było różnego rodzaju gratów, które leżały na szafkach, łóżku i podłodze. Na prawo, przy ścianie stało biurko, nad którym twoją uwagę przykuła wisząca mapa. Widoczne były na niej czerwone znaki, naniesione zapewne przez staruszkę. W całym pomieszczeniu były tylko dwa, okrągłe okna: jedno nad łóżkiem, a drugie na przeciwko wejścia. Kobieta bez słowa wróciła do swoich prac, krzątając się przy szafkach i gotując coś - wnosząc po zapachu jaki roznosił się w izbie.

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #16 dnia: Stycznia 21, 2014, 22:09:25 »
    Arthur Vengard
    - Odczep się, człowie... elfie - odpowiedział poirytowany Arthur. -Nie obchodzą mnie twoje porachunki z szulerami. Taaaak, to szuler - dodał po chwili udając współczucie. - Jego karty są znaczone, sam sprawdź. Ja na twoim miejscu dałbym mu w mordę - ostatnie zdanie zaakcentował wyraźniej, mając nadzieję przekonać elfa do jakże świetnego pomysłu.
    Naprawdę miał dość znajomości z pijanym mężczyzną. Stanął spokojnie, czekając na reakcję elfa.

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #17 dnia: Stycznia 21, 2014, 22:42:41 »
    Ælfríc Léofrícinga

    - Czyli, że nie pozwolisz mi wyjść dopóki nie znajdziesz tego czego szukasz, hę? - zwrócił się do upiora. Reakcja istoty z którą dzielił pokój była interesująca. Wiedział teraz przynajmniej, że upiór jest świadomy obecności Ælfríca, niepokojąca była za to zmiana koloru jego oczu. Zrezygnowany podniósł książkę którą mu rzucono. Okładka cała szara i... tyle, nic więcej. Żadnych informacji o autorze czy tytule. Interesujące. Po chwili ponownie usiadł na łóżku, otworzył książkę i zaczął ją kartkować w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na o pochodzenia książki i jej tematu.

    Offline Miruku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 6
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #18 dnia: Stycznia 22, 2014, 16:48:49 »
    Blyth Glewas

    -Jestem, jestem... tylko dlaczego leżałam przed drzwiami? - Zapytała, lecz nie czekając na odpowiedź dodała sztucznie przymilnym głosem. - Babciu, Babciu! Poradź coś na mój ból głowy.
    Nie podobał się jej uśmiech gospodyni. To nigdy nie wróżyło nic dobrego. Szła za staruchą do momentu gdy mapa przykuła jej uwagę. Starała się skupić na niej na tyle aby dostrzec czego dotyczyło to kartograficzne arcydzieło oraz co dokładnie oznaczały czerwone znaczniki.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #19 dnia: Stycznia 22, 2014, 17:23:27 »
    Cahir z Mlek'ien

    Odwrócił się, spojrzał na elfa, odwzajemnił uśmiech.
    - Mógłbym ujrzeć łuk w całej swej okazałości? Jesteś moim zbawcą, tak jak mówisz lepszego nie znajdę. Jeszcze tylko jedna kwestia, kwestia ceny. Ile byś chciał za ten łuk.  -  odrzekł, oczekując odpowiedzi.

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #20 dnia: Stycznia 22, 2014, 19:53:23 »
    Elwina Maradino

    Babunia cały czas obserwowała okolicę, gdy tylko znalazła się przy bukszpanowym murze rzekła do dzieciaka wyjątkowo dość spokojnie.
    - Być może udalibyśmy się do mojego domu gdybyś mi nie przeszkadzał... a teraz patrz co narobiłeś bachorze! - Tu jej głos wzniósł się przypominający starcze zrzędzenie. Przyglądnęła się przez chwile zaroślą bukszpanu lecz nie mogła znaleźć w pamięci niczego w takiego w okolicy. 
    - Gdzie jesteśmy? Zapytała dziecka spokojnym tonem, wyraźnie oczekując odpowiedzi. Nie ruszała się, nie wyglądała za przejściem, jedynie ustawiona plecami do nieznanego dzieciaka czekała na jego odpowiedz. Bo czy codziennie ktoś kto wraca znajomą drogą do domu gubi się w towarzystwie dziecka, które z niepokojącym zaufaniem maszeruje za nieznaną starą wiedźmą widzianą pierwszy raz na oczy? Do tego śmie bezczelnie pytać o nich... tak, to zdecydowanie nie przypadek. Takie właśnie myśli towarzyszył  Elwinie. A ustanie ich oznaczało by jej śmierć.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #21 dnia: Stycznia 22, 2014, 22:34:57 »
    Grung Hrungnorsson

    -Co to może być do diabła - pomyślał Grung podchodząc do podwyższenia - I co za czort by tutaj to zostawił? Nieważne, jego strata a mój zysk! - pomyślał Grung, który zamierzał podnieść kamień i przyjrzeć mu się z bliska.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #22 dnia: Stycznia 22, 2014, 23:11:30 »
    Knit Prodt

    Podekscytowany powoli podchodzi do budowli i ostrożnie stara się na tyle otworzyć drzwi, żeby zajrzeć do środka

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #23 dnia: Stycznia 24, 2014, 15:43:35 »
    Grung Hrungnorsson

    W momencie, gdy dotknąłeś kuli, zmieniła cała kolor na ciemno niebieski. Była lekka i ciepła w dotyku. Nie świeciła się już, tak jak przedtem. Po chwili, zauważyłeś jasne, żółte smugi pojawiające się na powierzchni kuli. Krążyły po całej jej powierzchni, jakby starały się ułożyć w jakiś schemat. Kształtowały się dość powoli, a im dłużej to trwało tym cieplejsza stawała się kula. Po chwili stała się tak gorąca, że odruchowo wyrzuciłeś ją z rąk. Ta spadła na ziemię, ale nadal kształtowały się na niej różne kształty, coraz bardziej przypominając napis. Zauważyłeś również, że sala, w której jesteś staje się coraz ciemniejsza i jakby mniejsza.

    Elwina Maradino

    - W lesie. Piękny prawda? - odpowiedział z uśmiechem dzieciak, cały czas nie mogąc ustać w miejscu.
    - Aż dziwne, że niedługo zmieni się nie do poznania - dodał po chwili, zatrzymując się i rozglądając się wokół.
    I w takim zadumaniu stał i patrzył w dal, niby oczekując twojej reakcji. Tymczasem w lesie wiatr nagle się uspokoił, drzewa przestały szumieć, a liście z powrotem spadły na ziemię. Zapadła głucha cisza.

    Arthur Vengard

    - Nie zrozumiałeś mnie, głupcze. To nie jest prośba. Pozbawię cię wszystkiego - powiedział gniewnie elf, wstając od stołu i stając przed tobą wyprostowany.
    Wszystko wokół was zaczęło zanikać, powoli zamieniając się w ciemność. Zniknęli ludzie, meble, podłoga, cała karczma, oprócz ciebie i elfa. Staliście w nicości, jakby w innym świecie.
    - I co teraz śmieszny człowieku? - zapytał pogardliwie elf, na którego twarzy pojawił się lekki, drwiący uśmiech.

    Knit Prodt

    Twoim oczom ukazało się pięknie zdobione pomieszczenie, którego ściany wykładane były złotem i srebrem, podłoga pokryta była drogimi dywanami, a na suficie wisiały złote żyrandole. Pod ścianą na przeciwko wejścia znajdował się wykwintny stół, ozdobiony czerwonym obrusem, na którym stały liczne świece. Do tego ołtarza prowadziła prosta ścieżka, po której obu stronach znajdowały się ławki dla wiernych. Zauważyłeś, że przed ołtarzem klęczy jakaś osoba. Jej długie blond włosy i smukła postura wskazywały na to, że była to kobieta. Miała założoną białą, długą suknię, która wyglądała podobnie do sukni ślubnych. Twarz miała schowaną w dłoniach.
    - Przeklęci, którzy przypominają o sobie co dzień - powtarzała płaczliwym głosem, nie zwracając uwagi, bądź nie zauważając, że ktoś jeszcze jest w budynku.
    Nie zauważyłeś jednak źródła tajemniczego dymu, który ujrzałeś, kiedy byłeś przed świątynią.

    Ælfríc Léofrícinga

    Pierwsze strony książki były całe białe. Książka miała około 350 stron, na których nic nie było. Dochodziłeś już do mniej więcej środka książki, gdy zauważyłeś, że jedna ze stron jest znacznie bardziej zniszczona od reszty. Strona była kremowa i miała kilka dziur w sobie. Istota, która stała obok ciebie w tym momencie przerwała swoje poszukiwania i spojrzała na twoje znalezisko. Jej oczy zmieniły się ponownie, tym razem na kolor krwiście czerwony. Stała jednak bez ruchu wpatrując się w trzymaną przez ciebie książkę. Po chwili zaczęło się coś dziać na stronie. Zaczęły pojawiać się czarne znaki, tworząc tekst i zapełniając górną jej część.
    Po chwili byłeś już w stanie je odczytać.


    Cahir z Mlek'ien

    - Oczywiście, mógłbyś - odpowiedział elf, ściągając łuk z pleców i pokazując go tobie.
    Oręż był starannie wykonany z ciemnego drewna najwyższej jakości. Jasne wykończenia podkreślały jego piękno i smukłość. Cięciwa mocno naciągnięta, wyglądała prawie jak nowa.
    - A teraz porozmawiajmy o cenie - dodał po chwili.
    W momencie wypowiedzenia tych słów wszystko wokół się zatrzymało. Ludzie stanęli, ptaki lewitowały nieruchomo. Poczułeś, że ty również nie możesz się ruszać, a jedynie mówić. Elf tymczasem zaczął chodzić dookoła ciebie i mówiąc co jakiś czas:
    - Śmieszne to wszystko jest. Biedaczysko łuku szuka.
    Wyjął sztylet z pochwy i stanął z nim przed tobą. Przysunął go do twojej szyi i z uśmiechem dodał znowu:
    - Już niedługo tacy jak ty znikną z powierzchni ziemi! Zdrajcy! Ludzkie sługi!

    Blyth Glewas

    Staruszka nic nie odpowiedziała, nerwowo krzątając się po pokoju. Gdy podeszłaś do mapy, w jednym momencie cała zawartość z niej zniknęła, oprócz jednego fragmentu. Zdążyłaś zbadać go dokładnie, przed tym jak po chwili zniknął ci z oczu.
    - A co ty tam robisz? Nie powinnaś zając się innymi sprawami? - powiedziała nagle staruszka, znajdując się kawałek za tobą.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 24, 2014, 20:28:34 wysłana przez Movart »

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #24 dnia: Stycznia 24, 2014, 15:59:57 »
    Arthur Vengard

    -Dość! - krzyknął Arthur z zamiarem rzucenia się na elfa. Nie wiedział, czy zmiana otoczenia była skutkiem jakichś czarów, czy  tak zadziałało na niego zachowanie elfa. Jedyną rzeczą, której był pewien, było to, że musi walczyć z elfem. I musi tę walkę wygrać.

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #25 dnia: Stycznia 24, 2014, 16:51:25 »
    Ælfríc Léofrícinga

    Spojrzał skonsternowany na napis, który nagle pojawił się na na kartce i po chwili przeczytał go na głos. Zerkał co chwilę to na upiora to na napis, kiedy to za istotą zmaterializował się Aurelius.
    - Uważaj - zaczął. - Jak sam widzisz to na tym zależy temu upiorowi. Jednakże jego zachowanie jest niepokojące więc przygotuj się na obronę - skończył i zniknął tak nagle jak się pojawił. Miał rację. Ælfríc powoli powstał mierząc upiora wzrokiem i podsunął mu książkę z otwartą stroną czekając na reakcję.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #26 dnia: Stycznia 24, 2014, 20:48:34 »
    Cahir z Mlek'ien

    Na początku ogarnęło go zdziwienie, nie wiedział co robić, lecz po usłyszeniu słów elfa spokojnie, wpatrując się w oczy blondyna odpowiedział:
    - Widzę, że nie tylko ja mam uraz do tej plugawej rasy jaką są ludzie. Nawet po przegranej wojnie zachowują się arogancko i gardzą nami. Wiem że istnieje wielu zdrajców naszej rasy, ale ja nim nie jestem...

    Offline Miruku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 6
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #27 dnia: Stycznia 25, 2014, 01:29:45 »
    -Nie z tym bólem głowy... - Odpowiedziała chłodno. Tak jak miała w zwyczaju rozmawiać z tą konkretną osobą. - Boli jak sam skurwysyn.
    Ominęła staruszkę omiatając ją wzrokiem.
    -Nie mogę się skupić przez to.
    Stanęła krok za gospodynią przyciskając dłonie do skroni. Ból głowy zawsze przeszkadzał jej w zebraniu myśli.
    -Gdzie jesteśmy? - Nagle wypaliła bez zastanowienia.
    Ruszyła na poszukiwania swoich tobołków, pewna że gdzieś w torbie miała lekarstwo na ból głowy, które zostało jej od ostatniego razu.
    -Co to była ze mapa? Na nią przynajmniej wyglądało...
    Natłok myśli w głowie i jej ból dawały o sobie znać. Wypowiadała zdania bez zastanowienia. Często bardzo niewyraźnie.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 25, 2014, 12:46:42 wysłana przez Miruku »

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #28 dnia: Stycznia 25, 2014, 09:39:38 »
    // Każdy kto widział jakiś napis albo właśnie fragment mapy dostał PW z opisem

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #29 dnia: Stycznia 25, 2014, 21:59:13 »
    Elwina Maradino

    Starucha przez chwile nie odpowiadała, spoglądała w nieznaną jej przestrzeń szukając znaków rzeczy nierealnych. Takich które pozwoliły by jej potwierdzić własne przepuszczenia. Lecz nie miała ich znaleźć...
    - A więc... dlaczego śnię? Nie przypominam sobie bym poczłapała spać, czy chociaż utraciła przytomność. Jeśli nie jesteś jedynie złudzeniem powiedz, dlaczego ten las miał by zostać zmieniony?