Jednocześnie robiąc z resztą graczy nie fajną politykę. Za wiele sławy oraz zwycięstw nie pozwoliło zachować troszkę klasy i traktować reszty na poziomie tylko się wywyższać. To mnie boli, że kiedy się gra samemu to na wszystkich się ma wyj*bane, ale kiedy przychodzi co do czego to "polsko, robimy coś razem?", szkoda, że tylko wtedy kiedy to się jednej stronie zachce, anie kiedy jak reszta żyje w zgodzie w dobrych i tych złych chwilach. Przykładem może być 5pp idzie im naprawdę dobrze i mimo sukcesów nie pamiętam, aby mieli w poważaniu resztę bo w głowie roi się "bo jesteśmy najlepsi" reszta niech ssie! Potrafią być życzliwi w zachowaniu czy jest dobrze, czy tez źle. Ale to może dlatego, że tak jak inne stare regimenty potrafią żyć z pokorą i pomyśleć, że: "kiedyś może być źle lub będzie potrzebna pomoc i należy żyć z innymi w zgodzie". Nie uważam, że Polska choruje na "słabość" w tych tematach, lecz są grupy, ba jednostki, które żyją z innymi w zgodzie tylko kiedy jest ku temu okazja, a nie dlatego bo tak wypada. Przyłożeniem może być również zachowanie ostatniego leader'a NC piechoty. Nie jeden regiment mówił bynajmniej co o nas mówi i jak nas powinno się odbierać. Ale kiedy doszło do wybrania "cpt repry" piechoty nie szczędził w miłych słówkach, i aby zapomnieć o złym... bla bla... potem i tak było to co zawsze.
O lygrysie to już nawet nie mówię, bo po krótkim okresie udawania "grzecznego", żeby przekonać do siebie graczy z NW i zostać kapitanem naszej reprezentacji, po raz kolejny udowadnia, że nic się nie zmienił - ciągle jest tym samym trollem i retardem. Brawo.
Czarujemy... chokus pokus. Dość mam bynajmniej ja takiego zachowania. Jeżeli inni potrafią zachować się od początku do końca fair wobec innych i nie ważne jak im się powodzi, to znaczy, że są ludzie którzy lepiej na to zasługują, a nie dlatego bo są najlepsi.
PS. tak, nie umiej pisać po polsku - простите
(wybaczcie)