Jak miewasz problemy z moralem oddziału (co wpływa negatywnie na prędkość poruszania się po mapie) to lepiej werbować jednostki państw z którymi nie zamierzasz walczyć.
W WB nordowie niszczą wszystko na swojej drodze, nawet łucznicy wg mnie nie są słabi, choć na pewno nie najlepsi w grze. Jeśli idziesz zdobywać rhodockie twierdze nordowie są obowiązkowi, bo kusze im tak wiele nie robią jak innym.
W WB pikinierzy nie są aż tacy przewspaniali na konnicę. Konnicę, która się wbija kopiami w przeciwnika ma tylko swiadia, inni mają inną troszkę taktykę konnicą i ich jednostki są słabe. Wgraj np. florisa tam to faktycznie pikinierzy mają spore bonusy przeciwko konnicy, tak jak to powinno być. Pikinierów też ciężko ustawić, bo się trzeba bawić, żeby zrobić z nich oddzielną grupę, żeby wyszli przed szereg i powstrzymali tą najstraszniejszą pierwszą szarżę. Z tym że jak przeciwnik gna na koniach, często nie ma na to czasu. Jak już trochę dni minie i masz ok. 70 jednostek to idę na pustynię i rozwalam bandytów, którzy często mają sporo więźniów. Później wysyłam jako mięso armatnie na początek łowców głów, a potem leci reszta do walki. Dodatkowo niezły pieniądz jest z ogłuszonych przez łowców więźniów. Łowców wszędzie tyle, że ich na pewno nie braknie do walki.
Ogólnie wg mnie Swadia jest słaba. Co innego we florisie, gdzie rycerz królewskiej chorągwi się wbija i żyje bardzo bardzo długo z takim pancerzem i tylko się widzi jak szybko po kolei zabija kilku przeciwników. Tam to pikinierzy są konieczni jeśli chcesz mocno zminimalizować straty. Dodatkowo czysty WB jest łatwiejszy.
Jeśli jednak chciałbyś już tak idealizować. To swadia ma konnice, ale nie pokładałbym w czystym WB w niej sił dużych, bo jak dojdzie do oblężeń ich nie wyślesz. Nordowie ze swoją piechotą są świetni do oblężeń, a w polu potrafią przetrwać strzały wroga. Ogólnie mają niezłe przeżycie, zanim dojdzie do walki to mocne toporki lecą. Rhodoccy kusznicy nieźle zabijają, są nieocenieni jeśli chodzi o obronę zamków, bo w zwarciu dzięki tarczą potrafią trochę przeżyć (chociaż nie kosić mieczami). W WB bez modów moim zdaniem niezbyt się pikinierzy przydają, ale rhodoccy są dobzi. Rhodockich kuszników bym jeszcze w między ich szeregi wprowadził vaegirskich łuczników, którzy też nieźle koszą na odległość. Mają mniejszy dmg, ale większą szybkostrzelność i moim zdaniem w polu wystrzelali by rhodockich kuszników (szczególnie jak jest deszcz, bo bełty są wtedy bardziej osłabione niż strzały). Nieźle walczą sarranidzkie mameluki (konnica), są naprawdę świetni. Jak walka przejdzie w stan rozproszenia to jeżdżą od grupki do grupki i fajnie szybko czyszczą pole bitwy. Na koniec jako mięso armatnie i dodatkowe zyski kilkadziesiąt łowców głów. Jak walczę z bandytami to wysyłam tylko ich do walki w przewadze liczebnej. 40 więźniów zabieram i za 4-6 tyś. ich sprzedaję. Szybko można się dorobić tak.
P.S. Taki mały bonus. We florisie np. dla pikinierów jest komenda, która każe im zaprzeć piki o ziemię i robi się taki mur lanc nastawionych na konnicę. Coś pięknego. Takie zastosowanie to ja rozumiem.