To mądre posunięcie. O ile zostanie mądrze rozegrane, nie na zasadzie "zróbcie grę o żołnierzach wyklętych" "Ale nie mamy pomysłu, na fajną fabułę" "TO NIE WAŻNE".
Wiedźmin, to był eksport naszej kultury. Zachodni gracze liznęli naszej mitologii, wierzeń, czy nawet muzyki słowiańskiej. Także literatury, bo Sapkowski jakkolwiek zapiera się nogami i rękami, wiele zyskał dzięki grom. To dobrze wpływa na nasz wizerunek, jeśli Polska kojarzy się z jakimś fajnym pisarzem. Czy grą.
Poza tym, faktycznie jest potencjał - Two Worlds 2, też było niczego sobie. Polacy mogą robić dobre gry. Wsparcie rządu nie zastąpi pomysłu, grywalności, ale na bank nie zaszkodzi.
PS.
O okupacji i wyklętych, też da się zrobić niezłą grę wojenną. Jeśli odetnie się to od "polityki historycznej".