Tzn. że nie przejmujesz się w ogóle tym czy zwierzęta są zabijane czy nie, ale jesteś wegetarianinem? Ja cię o nic nie oskarżam, ale po prostu wydaje mi się to nieco dziwne.
Przepadam za zwierzętami, ale prawa ludzi zawsze stały, stoją i stać będą na 1 miejscu. Nie jestem zwolennikiem zabijanie, ale bądźmy szczerzy...
Nie wyprodukują w Polsce, to wyprodukują w innym kraju, a my znowu będziemy biedniejsi...
Wiesz, można powiedzieć, że swoim wegetarianizmem hamujesz gospodarkę, ponieważ nie kupujesz mięsa, do którego wyhodowania potrzeba mnóstwo paszy i innych nakładów, w przeciwieństwie do wytworzenia roślin do spożycia dla ludzi? I co na to powiesz, jeśli tak bardzo przejmujesz się losem polskej gospodarki, która teraz niby będzie się mieć jeszcze gorzej ponieważ nie będzie zabijanych z zimną krwią zwierząt dla muzułmanów i Żydów?
Rolnik za 1 kg ziemniaków dostaje 8-12 gr., a na targu kupujesz po 1.20-1.50. Ta różnica zostaje w większości w Polskich rękach, a więc oddawana jest w podatkach do państwa. Za to rynek mięsny w znacznej części przejęty jest już przez obcy kapitał, więc sorry Amigo...
Co do podkreślonej:
Mam jedno podstawowe pytanie...Czy to Ty zabijasz te zwierzęta?
Po raz któryś już powtarzam...Zwierzęta ubijane rytualnie w Niemczech czy Francji będą cierpiały mniej niż w Polsce?
Sądzę, że część producentów tego mięsa może się przerzucić na hodowanie bez rytualnego uboju.
Miałeś kiedyś do czynienia z handlem i wolnym rynkiem? Nie ma problemu w przerzuceniu się, ale trza znaleźć sieć dystrybucji i nisze na rynku...
Jeżeli już uda się jakiejś firmie zmienić asortyment, to wejdą na rynek jako "nowi" producenci, a obecni stracą część dochodów, co za tym idzie będą redukcje zatrudnienia i cięcia pensji...
I najlepiej niech to będzie mięso z uboju rytualnego. "Polska żywicielem muzułmanów i Żydów", gratulujemy, każdy Polak ma zapewnione wakacje w Hurgadzie, lol.
Oni dają nam ropę, my możemy dawać im jedzenie...a no tak...już nie możemy, bo ""nasz" rząd" znowu daje prym obcym gospodarkom.
Jest technologia czystego węgla, jak również inne sposoby ograniczania zatrucia środowiska. Ty ciągle idziesz w skrajność.... poza tym chyba nie doczytałeś ostatniego zdania.
Jaka skrajność? Przecież energia z węgla to przeżytek I połowy XX wieku...
Tylko i wyłącznie energia "z atomu", najlepiej rozbudowana sieć elektrowni termojądrowych.
Co do podkreślonego:
Oczywiście, że doczytałem, ale słowa bym nie powiedział, gdyby na posesji zamiast Opla i Forda stała Syrenka i Warszawa(To jest (ż)aluzja co do całej "Polskiej" gospodarki)...
W Polsce z tego co się orientuję nie ma żadnej takiej elektrowni, jest tylko jeden reaktor w Otwocku, do celów badawczych. Ale szczerze mówiąc raczej nie mam zastrzeżeń co do tego typu elektrowni.
Nie ma, a być powinny...Ba, to z atomu powinniśmy pozyskiwać co najmniej 90% zapotrzebowania!
Co do reszty... sorry, ale chyba nie wychodzi ci obracanie w absurd... idziesz tylko w skrajność, a tu chodzi o balans, minimalizowanie szkodliwych skutków i praktyk
Czyli tutaj popierasz Donalda T.(Już zaczynam się przyzwyczajać, żeby mi się w przyszłości nazwisko nie wysmyknęło^^) w twierdzeniach, że nie zamierza budować elektrowni atomowej, bo górnicy stracą pracę i będzie mniejsze zatrudnienie przy obsłudze tejże elektrowni?
przy jednoczesnym stałym rozwoju
Mój ulubiony cytat:
Bez przemysłu nie ma pracy, bez pracy jest bieda, a bieda rodzi patologię.