Jedna rzecz jest po prostu obrzydliwa i już zaczyna mnie wiercić aby po premierze bannerlorda zacząć przygodę z moddingiem.
Ilość gór to jest po prostu błazenada. Je*neli je po prostu wszędzie XDD, czytałem wyjaśnienie, że zostało to zrobione w celu zmuszenia oddziałów do podążania konkretnymi, wąskimi drogami w celu ułatwienia obrony poprzez utrzymanie kluczowych punktów między pasmami gór.
No ok, problem jest taki, że bez nich wiele pojedynczych oddziałów może się łatwo przemknąć przez długą granicę i plądrować. Zrozumiałe, jak zatem działało to historycznie?
Po pierwsze, grabienie większości wiosek nie było tak zyskowne jak w M&B. Większość drogich towarów była produkowana przez cechy w miastach. Większość wypraw łupieżczych polegała na zdobyciu kilku miast, ograbieniu i powrocie (Wydaje mi się, że zdobycie miasta w M&B ogólnie jest zbyt trudne, kiedy w rzeczywistości prawdziwym wyzwaniem było utrzymanie miasta
zdobywając miasto jesteś dla wszystkich okolicznych lordów obcym najeźdzcą, oprócz tego jest król któremu miasto zabrałeś, i samo miasto które może się zgadać aby nocą spróbować poderżnąć gardła całej załodze. Utrzymanie miasta powinno polegać na np. złożeniu hołdu królowi, do tego zadbania o dobre relacje z sąsiadami plus trzymanie odpowiednio dużej załogi w proporcji do populacji
). Także obrona wiosek powinna przede wszystkim polegać na obronie przed rabusiami, nie pojendynczymi rambo lordami. Wyprawy łupieżcze czy ogólnie wyprawy grabiły wioski przede wszystkim dla jedzonka.
w tamtych czasach logistyczny łańcuch zaopatrzenia armii z ziem ojczystych był jednak raczej mocno ograniczony
Po drugie, lasy stanowiły w średniowieczu większość europy, ludzie poruszali się prawie wyłącznie traktami. W WB hasamy po lasach naokrągło bez problemu. Trakty to były arterie miast, miasto nie miało racji bytu jeśli nie mogło skutecznie eksportować tego co było w nim wytwarzane do innych miast. Na screenshocie widzimy miasto w środku lasu bez żadnych traktów, jedynie kamienistą rzekę. Co ono tam robi? XDDD
Wg mnie efekt jaki TW chce osiągnąc spamem gór można by osiągnąc urealistyczniając lasy(puszcze) i zwiększając znaczenie traktów, plus być może sprawić, że armia idąca lasem głoduje bo nie może się wyżywić z okolicznych pól.
Już z kompletnie innej mańki, koncept wiosek w M&B jest wybitnie patologiczny. Historycznie istniała jedynie jedna zmienna - żyzność ziem, tam gdzie ziemie były żyzne, tam była uprawa i w konsekwencji wioski. Wiosek było pełno, 90% populacji żyło na wsi, względnie podgrodziach gdzie zajmowali się uprawą. M&B kompletnie porzuca temat żyzności - wioska w zaśnieżonej północy nie jest w niczym biedniejsza od tej na równinach. Na 1 miasto przypadają średnio 4 wioski - rolnicze proporcje średniowiecznego świata są kompletnie olane. Wg mnie ogromna marnacja potencjału świata - Cesarstwo ulokowane na najżyżniejszych ziemiach aktywnie karczuje lasy dla nadwyżki ludności, najeżdżane przez nordów i mieszkańców innych gównoziemów, nie mogących wyżywić nadwyżki populacji. Do dynamicznej populacji oraz wszechobecnego rolnictwa dodać średniowieczną regionalizację, czyli teoretycznie możesz być władcą absolutnym całego świata, ale informacje nadchodzą z wielkim opóźnieniem uniemożliwiającym sprawne zarządzanie wieloma terenami (czyt. sprawna reakcja na bunty przed wybiciem lojalnej załogi grodu/nieposłuszeństwo) i mamy piękny świat feudalny oparty na dobrych relacjach między królem a możnymi. Czyli niestety trzeba by też było nadać NPCtom charakter i rozbudować system relacji o interesy i ambicje postaci.
Czyli możemy znowu się spodziewać w Bannerlordzie ekonomii opartej na grabieży wiosek, gdzie prawdopodobnie będzie to znacznie utrudnione przez GÓRY, czyli większa szansa, że lord nas akurat napotka. Ogólnie w M&B zawsze mi brakowało tego feudalizmu i obawiam się, że Bannerlord wiele w tej materii nie zmieni.