Czyli Emil "kategoria A wita" ( żeby dostać inną to się naprawdę postarać trzeba ).
A poważnie: niedawno pisałem, że do woja nie idę, ale tak na dobrą sprawę to jeszcze nie wiem ( mam czas, maturka dopiero za rok - choć z drugiej strony < kończę szkołę po egzaminach w czerwcu, a pobory są bodajże do października jeszcze (wojskowy z rodzinki mówił ), czyli jeszcze się załapię może > ).
W sumie można na te 9 miesięcy iść, potem kto wie - może nawet zawodowo jak się spodoba ( w każdym razie w zasadniczej główną kwestią jest to gdzie trafisz - czy na jakichś "spoko ziomów" w unicie, czy na tych trepów po gimnazjum/zawodówce )
A jeszcze lepsze wyjście podał Jason - Officers School ( 5 latek chyba - jak studia w sumie ) i robota nawet, nawet płatna, mieszkanie
po jakimś czasie się dostaje i nie jest źle ( no chyba że " WELCOME IN IRAQ mr. Kovalsky :D ) albo coś w tym stylu :)
PS. Batonie, jeżeli jesteś artystą to nie ma dla ciebie nic lepszego niż śpiewy po pijaku z kolegami z plutonu/kompanii, etc. - koncert lepszy niż u Dody :)