Wiekszosc nie chce isc, bo nie za bardzo lezy im dac kierowac swoim zyciem osobom trzciem, nie ida, bo nie chca tracic czasu KTORY JEST ICH, to znowu ogranicza czlowieka. Poza tym na wykopie ktos bardzo ladnie napisal:
"Gdyby nie to, że jest to w niezgodzie z moim światopoglądem.
Gdyby nie to, że po pół roku przerwy wszystko, czym się teraz zajmuję musiałbym zaczynać od nowa.
Gdyby nie to, że nie lubię jak ktoś na mnie wrzeszczy i mi rozkazuje.
Gdyby nie to, że nie nadaję się na żołnierza.
Gdyby nie to, że w zielonym ubranku i w berecie wyglądałbym jak skończony kretyn.
Gdyby nie to, że nie lubię czyścić kibli szczoteczką do zębów.
Gdyby nie to, że nie lubię chodzić spać o 22:00 i wstawać o 6:00.
Gdyby nie to, że nie lubię jadać gówien.
Gdyby nie to, że nie lubię być offline dłużej niż tydzień.
I tak dalej.... również bardzo chętnie bym poszedł do wojska."
To nie jest obowiazek, to jest pewna kara za bycie mezczyzna. "kazdy mu swoje odsluzyc", ale po chuj? Przymusowe wojsko to czas stracony i jezeli ma to wygladac tak jak teraz wyglada, znaczy, ze kraju bronią osoby, ktore zostaly przeszkolone wbrew swojej woli, bez zadnej motywacji, to ja juz chce do Anglii. A na koniec dodam, ze nie jestem patriota i naprawde mam moj kochany kraj gdzies.