Na atlasie na razie nie ćwiczę - chcę jeszcze sobie wyrobić trochę kondycji i mięśni na nogach, w tym celu udając się na przejażdżki rowerem prawie każdego dnia. Oczywiście znów pojawił się problem.
Otóż z kolanami poszedłem do lekarza i po prześwietleniu wyszło, że mam jakby hmmm, w kości piszczelowej zdartą chrząstkę. Zrobiło się to według niego od nadwyrężenia. Co jest bardzo możliwe bo do początku tego roku wprawdzie mało się ruszałem i nagle zacząłem ćwiczyć, także nogi. Przepisał mi tabletki które biorę co wieczór (od 2 dni, dziś trzeci). Ponadto zabronił mi biegać i skakać. Pozostał mi jednak rower, jako że on tylko stawy kolanowe wprawia w ruch, a nie obciąża. Jedyne na co mam uważać to aby lekko mówiąc nie jeździć jak pojebany:)
Chciałbym się jednak jeszcze zapytać obeznanych. Za dzień lub dwa chciałbym poćwiczyć na atlasie nieco swój grzbiet (lub zwyczajnie, plecy). I mam parę prostych pytań:
1. Do niedawna miałem trochę skrzywiony kręgosłup, zgarbiony. Mój upór w tym aby trzymać się prosto i nie garbić przyniósł efekty i tylko siedząc (nie wliczając na krzesłach) mam problem z poprawną pozycją. Mniejsza o to. Co do pytania, boje się trochę, bo słyszałem, że jeśli coś podniosę ze skrzywionymi plecami to można sobie połamać kark (boje się bo problemu z garbieniem się do końca nie wyeliminowałem). Ryzyko zawsze jest o to, ale czy powinienem się przed tym jakoś szczególnie ustrzec?
2. Na chłopski rozum, jakiekolwiek ćwiczenia pomogą mi pozbyć się nawyku garbienia? Przypominam, że usilnie dążę do pozbycia się tego nawyku.
3. Co mogę wraz z tym trenować? Polecacie ćwiczyć plecy + brzuch ? Czy może coś innego?
4. Jakieś ciekawe ćwiczenia na plecy? Dodam, że nie mam drążka ani nic takiego niestety.... :P Ławka, sztanga i hantelki to wszystko.
PS: Nie chce na razie ćwiczyć klatki ani niczego w ten deseń. Ćwiczę nogi a w przerwie między tymi ćwiczeniami chcę troszkę wzmocnić grzbiet. Tym bardziej, że m.in na klate cisnę od dawna max, czyli 30kg. No sory, ale taki mam zestaw. Wąska sztanga a co gorsza mało ciężarków. Bardziej z nudów se to wyciskałem jak normalne ćwiczenia.