Sam borykam się z tym problemem. Mam Dhirim (to chyba najgorsze miasto, jeśli chodzi o położenie), które w przeszłości było brane z rąk do rąk, więc zbiedniało. Za mojej kadencji powoli się odbudowuje. Garnizon ponad 500 jednostek poziomu przynajmniej 4-tego, więc wróg nawet nie waży się podejść. Jednak nie mogę przeboleć tego, że gdy mam wojnę (jestem wasalem Vaegirów tak btw.), to wszystkie wioski są momentalnie plądrowane, a karawany nie dochodzą, z racji fatalnego położenia w centrum. Nieustanna wojna z Rhodokami (mają wszystkie najbogatsze miasta, czyli te swoje i swadiańskie) sprawia, że prawie żadne karawany nie docierają do miasta.
I tu mam chyba jakiś bug nawet, bo handlarze mają po max. 1000 denarów, chociaż w najbiedniejszym mieście mają po 6-8 tysięcy...
Na szczęście jest jakiś progres. Mały, ale zawsze. Moja rada, to wykonywać zadania dla wójtów wiosek oraz kupywać ich towary, robić zadania dla mistrza gildii miasta, dostarczać potrzebne towary. No i chronić karawany.