Jeśli to Twoja pierwsza próba, to nie podbijaj wielu zamków, bo nie wyrobisz z obroną. Ja zastosowałem taką taktykę, że podbiłem dwa i nie dawałem żadnego garnizonu. Przychodziło kilku lordów (zazwyczaj 2-3, bo był to "łatwy łup"), podbiło, zostawiło ~40 ludu i poszło. Wtedy ja odbijałem zamek i tak w kółko. Ponadto w polu pokonywałem co słabszych, więc gra zanotowała, że mam "przewagę w walkach". W końcu, gdy mi się znudziło, wysyłałem emisariuszy z prośbą o pokój, na który w większości się godzili i zatrzymałem oba zamki. Pierwsza fala jest najgorsza. Nie miałem wtedy wojny tylko z Sarranidami (Rhodokowie i Vaegirowie nie istnieli). Ale potem idzie gładko.