Matura z historii na poziomie podstawowym to kwestia przygotowania się wyłącznie pod kątem podręcznika i vademecum. Sam zdaję rozszerzoną maturę z historii. Gdzieś mam spis szczegółowych zagadnień jakie OKE może wykorzystać podczas tworzenia arkuszy maturalnych. Musiałbyś trochę pogooglować, na pewno znajdziesz taką listę i do historii i do WOS-u. Co do samego sposobu uczenia się do matury. No cóż, to jest kwestia indywidualna. Ja zaczynam od podręcznika, później przechodzę do historii powszechnej i na koniec wybieram dwie lub trzy książki dotyczące danej epoki. Nie robię notatek, lecz zaznaczam co ważniejsze informacje w książce, a później tylko wertuję. Mój znajomy znowu pisze sobie notatki z każdego tematu. Jak widzisz, kwestia zależna od osobistych predyspozycji. Dodatkowo warto wiedzieć, że poziom trudności wzrasta w zależności od epoki. O co chodzi? Pytania ze starożytności są wręcz banalne, średniowiecze poziom wyżej itd., aż do pytań bardziej szczegółowych dotyczących XXw. Więc proponuję nie gorączkować się zanadto nad starożytnością i średniowieczem (od późnego średniowiecza i dalej, zalecam większe skupienie). Matura podstawowa to nic strasznego, odrobina poświęconego czasu, skupienia i dobry efekt gwarantowany. Chociaż muszę przyznać tegoroczna matura próbna na poziomie podstawowym niektórymi pytaniami zaskoczyła. Moim skromnym zdaniem rozszerzenie było nieco niedopracowane, tak jakby autorzy nie mieli na nią pomysłu. Z ciekawości zapytam, na jaki uniwersytet się wybierasz?