Pytanie jest o tyle dziwne, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chyba tylko Bane zauważył, że dobrze jest zaatakowac najsłabszego i/lub tego, kto toczy najwięcej wojen, by się po prostu doczepic do podziału łupów. Wymienił Swadię, ale jako "najczęściej", a nie "zawsze".
Drodzy Gracze, sami musicie wiedziec, co chcecie osiągnąc i na podstawie swego doświadczenia w grze wiedziec, czy Wasz cel jest w zasięgu. Kolega, co zadał pytanie, ma już dośc duży oddział, więc jako taką orientację o wojskach Calradii też powinien posiadac.
Moja porada: Reagowac elastycznie na sytuację polityczną w Calradii.
Należy samemu sobie odpowiedziec na następujące pytania:
1. Z jakiego kraju jednostki najczęściej werbuję?
Zaczęcie tworzenia królestwa od zajęcia terenu, z którego można werbowac ulubione jednostki, pociągnie za sobą jeden plus i jeden minus. Zaletą będzie możliwośc werbowania swoich ulubionych jednostek, tzn. rekrutów do wyszkolenia. Jest to ważne, bo jak toczymy z kimś wojnę, to opcja werbunku nie pojawia się w wioskach należących do wroga. Wadą będzie jednak niskie morale tych jednostek dopóki toczymy wojnę.
Rozwiązanie: Jeśli np. lubimy huskarli, zajmijmy etnicznie nordyckie miasto/zamek pod panowaniem Vaegirów lub Swadian. Wtedy mamy wojnę z tymi ostatnimi krajami, a Nordów do rekrutacji. To tylko przykład oczywiście. Każdy ma swoje upatrzone jednostki.
2. Jaki kraj jest najsłabszy i toczy najwięcej wojen?
Już to Bane wymienił. Im mniejszy kraj zaatakujemy, tym szybciej go podbijemy. Jeśli zniknie z mapy, będzie można rekrutowac jednostki z niego bez straty morale. Żołnierze nie będą tęsknic za dawną ojczyzną, bo już jej nie będzie.
Duża ilośc wojen tego kraju sprawi, że jak już wróg uzbiera armie, to zanim ona nam napsuje krwi, może zostac rozbita przez inny kraj. Jeśli jednak jesteśmy jedynym wrogiem danej frakcji, rzuci ona na nas całe swe siły.
3. Położenie geograficzne:
Wybór początkowej lokalizacji w centrum naraża nas na ataki ze wszystkich stron. Na skrajach mapy najłatwiej się bronic.
4. Załoga fortec:
Na początku będziemy atakowac najsłabsze twierdze, więc warto wybrac kilka koło siebie, by nie rozsiac naszego nowego królestwa po całej mapie.
5. Bogactwo upatrzonych terenów:
W końcu to nasze królestwo musi jakoś prosperowac. Pamiętajmy jednak, że po wojnie zamożnośc nieco podupadnie. W każdym razie bogate miasta szybciej się dźwigną po zawierusze wojennej.
Czego bym nie brał pod uwagę, to właśnie to, o czym wszyscy piszecie: Rodzaj wojsk przeciwnika. Jeśli nasze królestwo ma cokolwiek znaczyc i przetrwac choc trochę, musimy umiec dokopac każdemu. Jednemu leżą Khergici jako przeciwnik, innemu Rhodocy itd. Po prostu każdy kraj ma inny styl walki z wadami i zaletami. W związku z tym na każdego jest inny sposób. Nie ma więc czegoś takiego jak łatwiejsza i trudniejsza frakcja, tzn. nie ogólnie. W miarę rozwoju sytuacji kraj A może byc silniejszy od B, ale nie dlatego, że ma lepsze jednostki, tylko większe i bogatsze tereny, a więc stac go na więcej jednostek.