No co 'po dyskusji'? Wyrażam swoje zdanie, a ten mi, że po dyskusji. Nie kumam, co, miałem ci przyznać rację, przeciw temu, co mam w sobie, o co tu chodzi w ogóle, jakieś argumenty, kiedy nie powinno być argumentów, to co to za dyskusja bez argumentów, rozumiem, że mamy po prostu mruczeć wyrozumiałe yyyyhhmmmmm, gdy ktoś pisze to, co pisze, a potem wychodzić z jakąś swoją, że tak powiem, prezentacją obecnych zainteresowań i inspiracji, byle nie wchodzić sobie w drogę, by nie poobijać sobie wrażliwych wnętrz tępymi argumentami?
Może być tak, że nie potrafię dyskutować i tyle, no cóż, cicho siedzieć nie będę ciągle.
Ja nie wiem, ty uważasz, że ja negują w ogóle całkowicie twórczość jakichś wariatów czy innych z problemami, bo tak tego Hendrixa rozumiem....
Tak BTW chodziło o Edwarda Dwurnika. Jakby mi ktoś powiedział, że to co on namalował, wyszło spod pędzla Nikifora, to bym uwierzył. Po prostu oceniam obrazy z jak najmniejszą sugestią postaci artysty, czy namalował coś zupełnie ogarnięty gość czy kretyn - nie interesuje mnie to, twórczość obojga może mi się podobać bądź nie. Twórca również osobno od dzieła może mi się podobać lub nie :P