Drogi marszałku, wysoka izbo, czcigodny księże biskupie,
Wydarzenia po dzisiejszym meczu skłaniają nas do refleksji nad poważnym problemem, jakim jest nadmiernie szerząca się poprawność polityczna. Ubolewamy nad tym, że środowiska lewicowe zabraniają nam nazywać rzeczy po imieniu, co miało miejsce z chwilą zakończenia tej zaciętej rywalizacji.
Przyznajemy się do rzucania w stronę eR Wu hasłami "geje" oraz "pedały". Nie czujemy się jednak winni temu, co zaszło, gdyż taka reakcja została na nas poniekąd wymuszona.
Oburzeni w finalnych rundach obscenicznymi zachowaniami graczy klanu, któremu rzuciliśmy wyzwanie, postanowiliśmy zareagować. Mówię - obscenicznymi, dlatego, że wrogo miało się to do naturalnych i powszechnie akceptowanych przez społeczeństwo zachowań (nikt bowiem zdrowy nie obnosi się ze swoją golizną i nie zaczyna kontaktów seksualnych na oczach przeciwników i to z osobnikiem tej samej płci). Ubolewamy nad tym, że środowiska gejowskie zmagają się z tak ciężką chorobą, ale zapewniamy i pocieszamy, że można się z niej wyleczyć.
Przemawiam ja - Dziki Pasterz Bandyta i pragnę upomnieć nieletniego autora zamieszczonych screenów, aby nie łapał takich okazji do popisywania się przed użytkownikami forum wysokim poziomem grafiki w grze Mount & Blade Warband. My bowiem też mamy dobry sprzęt.
Smuci nas fakt, iż graczy eR Wu praktycznie zawsze było więcej, jakoby bali się oni, że poniosą dotkliwą klęskę. Smuci nas także to, że sędzia meczowy przebywał na teamspeaku przeciwnej drużyny, co skłania nas do podejrzeń o pewną stronniczość jego zamiarów.
Kończąc to wypracowanie maturalne, pragnę podziękować za dobry, choć niesprawiedliwie przez przeciwników prowadzony mecz. Nie zważając na ich dewiacje, w pełni doceniam umiejętności przynajmniej kilku ich graczy, szczególnie walczących w siodle.
Na koniec pozwolę sobie zacytować słowa naszego narodowego wieszcza Józefa Piłsudskiego: "Wam kury szczać prowadzić, a nie grać w warbanda".
Podpisano: Dziki Pasterz Bandyta z SK.
PS. Kończym dyskusję bo zupa stygnie.