Trzeba będzie walczyć po stronie którejś z dwóch frakcji, czy można będzie być takim, hmm, dezerterem/bandytą który walczy tylko dla siebie ?:) Mam nadzieję, że tak;p Dla mnie osobiście taki typ rozgrywki byłby najciekawszy. Mam na myśli w sumie to samo, co w czystym M&B, gdzie też nie trzeba się koniecznie do żadnej z frakcji przyłączać.
Może być duuużo trudniej, co byłoby realistyczne (długofalowo takie korzystające z wojennego chaosu grupki jednak nie mają szans przetrwać, o opanowaniu miasta w ogóle nie wspominając, zero takiej możliwości), taka walka bez szans, ale powinna istnieć taka opcja, jeśli ktoś lubi. Ja bym na pewno skorzystał. Nie pałam sympatią ani do bolszewików ani do Rzeszy, miło byłoby w grze bić i jednych, i drugich;)
-----------------
Kolejna sprawa. W sumie mniej dla mnie ważna, ale warto wspomnieć;) Nieco mnie ciekawi, czy i jak przedstawione zostaną posiłki ściągane spoza okolic Wrocławia... ? Wiadomo przecież, że choćby nawet Niemcy wypchnęli Rosjan zupełnie poza miasto, to i tak szybko Stalin wysłałby nowe oddziały.
Czy jest technicznie wykonalne, żeby co określony czas, jeśli Niemcom jakimś cudem uda się odbić większość mapy, np. jakaś granicząca z końcem mapy dzielnica przechodziła samoczynnie w ręce Rosjan i pojawiały się tam ich nowe wojska?
Oczywiście, to uniemożliwiłoby Rzeszy zwycięstwo - ale to też logiczne, bo tej wojny a co zatem idzie także walk o Breslau w żaden sposób Niemcy nie mogły już wygrać. Mogły tylko przedłużać !