Grałem Polską. Dzięki podbojom i małżeństwom udało mi się zagarnąć całą Hiszpanię, większość Francji, większość Afryki, Azję Mniejszą, Litwę, większość Rusi itd. Niestety, na skutek mariaży z Hiszpanami dynastia Piastów uległa hiszpanizacji. W pewnym momencie moje imperium rozpadło się dosłownie w jeden rok. Jest taka zasada, że kiedy na tron wstępuje nowy monarcha, to przez jakiś czas wszyscy wasale mają zmniejszoną lojalność, bo jeszcze się do nie przyzwyczaili, nie szanują go itd. Ponadto są kary za odległość ziem danego wasala od królewskiej stolicy i za inną narodowość króla. No i kiedy na tron wstąpił bodajże drugi-trzeci z "hiszpańskich" Piastów, wasali trafił szlag - Polakom nie podobało się, że król jest innej narodowości, reszcie nie podobało się, że stolica jest w Polsce - w połączeniu z karami za nowego monarchę, spowodowało to, że praktycznie co dzień wybuchał nowy bunt, przez jakiś miesiąc to ogarniałem, ale kiedy niemal cały kraj zamienił się w zbuntowane prowincje, wymiękłem. Zapewne odbudowa Wielkiego Imperium Piastów praktycznie od zera byłaby chwalebnym wyzwaniem, ale nie stawiłem mu czoła ;) Choć nie wykluczam, że byłoby to możliwe, przynajmniej częściowo - gdybym pozwolił części wasali na niepodległość, żeby nie musieć walczyć z ich wojskami, a potem za pomocą armii z prowincji koronnych i najemników pokonał resztę.