1. Przy wybraniu opcji bez plusa pojawia się tylko "Double-click this passage to edit it.", ale jak wnioskuję to zamierzone, obszary bez tego znaku są po prostu niegotowe.
2. Po wybraniu Zaułka Smagacza za pierwszym razem:
Jedna z nich liczy czworo ludzi - trzech mężczyzn, w tym bruneta z opaską na oku, jasnowłosego brodacza i jakiegoś osobnika ze sztampową kotwicą wytauowaną na ramieniu, oraz jednej kobiety.
Plus przed oraz nie stawia się przecinków, jak już się tak mam czepiać :D
3. To samo miejsce:
- Dobra, musiałem spróbować - stwierdza jednooki, a potem błyskawicznie się do swego pasa i wykonuje zamach. Widzisz, jak nóż wbija się w grdykę jednego z sześciu zbirów. Cóż, teraz jest ich już tylko sześciu.
Jak rozumiem, tu miało być sięga? Nie zgadza się też liczba zbirów... o ile rozumiem to zdanie.
4. Nadal to samo miejsce.
Lepiej też stąd zmykaj, lepiej żeby straż miejska nie zastała się nad trupami - po co tracić czas na wyjaśnienia?
Tutaj chyba miało być "cię"?
5. To przy wybraniu cmentarzyska:
Z jakiegoś powodu nekropolię otacza wysoki kamienny mur, dlatego dopóki nie przeszedłeś przez furtkę, nie byłeś pewien, czy dobrze trafiłeś.
Technicznie, wszystko jest poprawnie, ale uświadomiłem sobie w tym momencie, że wybrałem przecież postać kobiecą. Nie wiem czy czasowniki są w rodzaju męskim, w każdym razie fajnie byłoby to poprawić, skoro dwie opcje na cztery uwzględniają grę kobietą.
6. Dalej cmentarzysko:
Opierasz się o ścianę njbaliższego budynku i przez chwilę łapiesz oddech.
7. W siłowni coś takiego pojawia się po opcji "Dalej":
\
8. Stary browar:
Przed wejściem kręci się dwóch mężczyzn uzbrojonych w drewniane pałki.
- Czego tu szukasz? - warczy jeden z ich na twój widok.
Jeden z nich.
9. Przy rozmowie z Doreą i wybraniu opcji "3. Na ciebie. Zdaje mi się, że cię poznaję, widzieliśmy się w zaułku Smagacza." nie pojawia się nic. Pomyślałem, że to koniec dema, ale widzę, że inne opcje pozwalają dalej grać, a więc nie wiem czy to jakieś przeoczenie, czy błąd.
10. W sklepie Felersa, gdy przychodzę z ochrona:
Na szczęście, te niecnoty jest nie przyszły.
11. Dalej to samo:
Teraz młodsi rzemieślnicy znoszą mi swoje wybory, a ja pośredniczę w sprzedaży.
Nie miało być "wyroby"?
12. To samo:
- Jesteście od Allan? Poszli mi stąd!
Powinno być Allana. Widzę, że przy innych okazjach odmieniasz to imię zresztą, więc to pewnie literówka.
13. Odprawa po zakończeniu "misji" u Allana:
Proszę, przyjdź później, a na pewno coś dla ciebie znajdę... A w tej przepraszam, ale mam kilka ważnych sprawa do załatwienia.
W tej chwili, jak rozumiem?
14. Jeden z napisów na murze przy kryjówce Geiroda:
"GRUBA HAŚKA DAJE DUPT ZA DARMO"
To "T" celowe?
15. W szpitalu:
Wypełniona jest ona łożkami ustawionymi w rzędy - w miarę równe.
16. Dalej szpital:
Gdzieniegdzie widzisz ludzi z obandażowanymi częściami ciała (lub bez jakichś części ciała), w innych miejscach leżą osoby z jakimiś krostami na twarzy. Gdzieniegdzie dostrzegasz pacjentów bez żadnych widocznych urazów lub chorób - co nie znaczy, że są zdrowi.
Pomiędzy chorymi krząta się obsługa. Opiekunowie w większości są odziane w szaroniebieskie habity członków Zakonu Świętej Miłości.
Pogrubiłem powtórzenia (choć wydaje mi się, że gdzieniegdzie mogło zostać powtórzone z zamierzeniem, ale jak już wszystko co zauważyłem wrzucam tutaj, to i to oznaczę. W ostatnim zdaniu opiekunowie są w rodzaju męskim, a "być odzianym" jest dla odmiany w rodzaju żeńskim.
17. W banku Dalakhich:
Być zechcą robić z tobą interesy.
Być może, jak mniemam?
18. Dalej bank:
Na ścianie dostrzegasz portet śniadego mężczyzny - zapewne seniora rodu Dalakhich.
19. Jak wyżej:
Bankierzy wypełniają swoje księgi, liczą rozłożone na blatach szekle, albo ważą przedmioty wykonane ze szlachetnych kruszczów.
20. Dalej bank Dalakhich, przy próbie wzięcia pożyczki:
- Witam w Banku Salakhich - mówi. - Czym mogę służyć?
A, jak już przy pożyczce jesteśmy. Rozumiem, że z powodu braku zdolności złodziejskich (tutaj są reprezentowane ogólnie przez Sprawność, jak podejrzewam?) nie mam opcji kradzieży monet, ale tak sobie myślę - czemu by nie dać tej opcji wszystkim graczom. Po prostu te postacie, które - jak moja - nie mają wystarczająco wysokich umiejętności, ponosiłyby porażkę i jej konsekwencje.
21. A to u Abilasza:
Przez chwilę masz wrażenie, że to starszy pan o łysej jak kolano głowie, ale chwilę potem dostrzegasz, że to śniadoskóry młodzieniec o fioletowych włosach.
Mężczyzna potrząsą swą otoczoną blond lokami głową.
U Abilasza wszystko mieni się kolorami, moja postać wpadła w trans, jest na haju czy autor miał dwie koncepcje wyglądu Abilasza? :D
22. Dalej u Abilasza:
- Abilasz smuci twa odmowa, gościu. Abilasz odprowadzi cię do wyjścia. Abilasz nie lubi, jak goście błądzą wśród jego pięknych zwierciadeł, umierają z głodu i trzeba sprzątać ich kości z przybytku.
To literówka, czy zamierzona próba oddania faktu, że (jak rozumiem) Abilasz jest nietutejszy i lokalna mowa oraz obowiązujące w niej zasady odmiany słów sprawiają mu problem?
23. To przy Uniwersytecie:
Mijasz imponującą budowlę przyozdobiony marmurową kolumnadą, w którym mieści się główna aula uczelni i kierujesz swe kroki ku mniejszemu budynkowi mieszczącemu uniwersytecki księgozbiór.
24. Dalej uniwerek:
W stronę drziw idzie... ktoś.
25. Jak wyżej:
Nieznajome indywiuduum robi krok naprzód, a dzierżona przez nie kolumna woluminów chwieje się niebezpiecznie.