Liczenie, że grupa zagranicznych hakerów zrobi w Polsce porządek, to jakaś paranoja. To MY, Polacy, powinniśmy sprzątać na swoim podwórku. Czekanie, aż ktoś to zrobi za nas jest po prostu żałosne. Rząd leci sobie w kulki i śmieje się protestującemu społeczeństwu w twarz, a ludzie zamiast wziąć widły (w przenośni) i coś z tym Rządem zrobić, czekają na wspaniałych hakerów z Anonymous... którzy zresztą mają nas głęboko gdzieś.
Mieliśmy doskonałą szansę w łatwy sposób odsunąć tego polskiego Putina i jego świtę od władzy w październiku, ale widocznie zwykłe sygnały alarmowe nie wystarczają i trzeba jakiejś totalnej katastrofy, by naród wyciągnął właściwe wnioski i przejrzał na oczy.