mamo jaka patologia ;o ,tyle dzieciakow nie dostaje prezentow,albo dostaja owoce i sa zadowolone,mih fakt ja dostalem wiedzmina 2,aczkolwiek ,uwazam ze niektorym poprzewracalo sie juz w dupach :c ,to przykre,licza sie intencje ale nawet nie wypada oczerniac swiat,dostales prezent,jakis badziewny ale uszanuj to bo twoj rodzic chcial dobrze,nie jestem bardzo bogaty,powiem ze mniej troche niz bogaty,ale na pewno wiecej niz przecietny od 6 lat mieszkam w Wawie i nie chce sie chwalic,moja matka pochodzi ze wsi,nie jest taka zepsuta,zreszta tata(on juz spotkal moja mame w warszawie,pojechal do niej z lublina gdzie sie urodzil) tez nie jest i ciesze sie ze dali mi jakies wartosci,nauczyli mnie paru rzeczy,mądrości,kiedys jak dostalem sweterek bylem niezachwycony,a ona mi mowila abym nie narzekal bo ona nie zawsze dostawala,nie bylo zwykle sposobnosci na zakupienie jakiegos zacnego podarku pod choinke,co najwyrzej jakies pomarancze,z tego co wiem to w czasach prlu polska miala sztame z kuba i na swieta dostawalismy pomarancze,no ale co ja tam wiem ^^ po prostu nie narzekajce,bo tak na serio nie chodzi o prezenty w dzisiejszych swietach,ale bycie razem z rodzina,to w od 20 wieku panuje mania na konieczna obecnosc prezentow,ale nie ukrywajmy ze nie chcemy ich dostawac xd ,nie wiem czy wyrazilem to co chcialem przeslac,tyle