Husaria większość szarży wykonywała w luźnym szyku (ale wciąż w szyku). Na ostatnich 60m drugi szereg przyspieszał, dzięki czemu formacja zacieśniała się. Wtedy wystarczyło ponownie zrównać prędkość całej formacji. A to co działo się na treningu wcale nie przypominało szarży husarii. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że na TSie co chwilę pojawiały się wtedy sprzeczne rozkazy. Jeden krzyczał żeby ruszać, drugi że chce film nakręcić i mamy czekać, jeszcze ktoś inny żeby stać bo on zdjęcia robi...
Argaleb, wystarczy nie zachaczać jednym koniem o inne i na TSie dokładnie podawać o ile formacja ma przyspieszyć. Możliwość wykonania ładnej linii było widać na treningu u szwedzkich rajtarów, gdzie w pewnym momencie z prawej strony grupy udało nam się utworzyć prostą linię z kilku konnych. Wprawdzie jechaliśmy wolno, ale po dłużym treningu na pewno możliwa jest jazda w szyku.